Widzisz Zbanowany, ale żadna Ustawa nie nakłada na właściciela lokalu obowiązku dbania o porządek i bezpieczeństwo poza lokalem (terenem). Za to co się dzieje na ulicy nie podlegającej mojej jurysdykcji odpowiadają pewne służby. Czy BN ma odpowiadać za to, że na skrzyżowaniu ulic K. Paryskiej i B. Kubika kociarstwo robi dym. Ludzie przychodzą do lokalu spożywają pewne napoje, wychodzą a potem zachowują się po chamsku. To mogą być osoby, które wyszły z jego lokalu ale on nie może odpowiadać za ich zachowanie na ulicy. Przecież można kupić nalewkę w Biedronce, obalić ją w bramie a zaczyna działać na wysokości PP i zaczyna się szum. A może Patrole Społeczne? Żartowałem. To utopia.
Komuny Paryskiej
-
-
Czuwaj! Tak czytam te wypociny pijących z pp broniących b. N to :-)
Za chwilę okaże się że hałasy koło pp to robota harcerzy którzy odbywali nocne ćwiczenia, a wramach nauki samoobrony obili wczoraj łebka pod piwnicą. I nic nie można zrobić bo aresztować ich może tylko patrol mocherowych komandosów! -
Masi, ale wtedy będzie to Tr(y)umf uporu nad rozumem :-)
-
Trumf ma własny raj ;-)
Chociaż Wam jeszcze pazurki pokaże... ;-)
-
Nareszcie wszystki jasne. My tu się produkujemy, a podharcmistrz wszystko wyjaśnił. Podharcmistrzu ja akurat nie bronię BN tylko staram się obiektywnie rozpatrzeć sytuację. Widocznie dla ciebie odrobina logiki w rozumowaniu innych oznacza automatycznie stanie po stronie BN. Czuwaj na ulicy i wypoć się bo nawet na forum czuć cię fałszywką. Który to już nick.
-
Podharcmistrzu (choć z Prawem Harcerskim na bakier jesteś, zwłaszcza z 3, 4 i 5) - odrobina logicznego myślenia i zaglądnięcie do różnych kodeksów, w tej sprawie prowadzą do wniosku, że mieszkańcy "odrobinę" przesadzają i "troszeczkę" pomylili cele. Nic dziwnego, że używanie logiki wygląda jak "obrona Bogdana", jeśli do uzasadnienia swoich racji mieszkańcy potrzebują nielogiczności i bomisięnależyzmu. Cóż, ich problem, że w ten sposób niczego nie osiągną (a przez rozmowę z Bogdanem mogliby wiele). Ponieważ na forach pełno jest takich, którzy nieprzeczytawszy postów zaczną wrzeszczeć "ale mieszkańcom spokój się należy i już", na wszelki wypadek powtórzę - nie twierdzę, że żądania mieszkańców nie są słuszne (fajnie jest mieć cicho pod oknem), a jedynie, że walczą nie z tym "przeciwnikiem" co trzeba (z Paryską zamiast z nocnymi wyjcami) oraz że metody walki (pozwy i donosy na Paryską, celem jest jej zamknięcie) są niekorzystne dla wszystkich (wypunktowałem dlaczego w którymś z poprzednich postów), z samymi mieszkańcami włącznie (jeśli uda im się spojrzeć na świat szerzej niźli tylko przez własne okno). A Konikowi Polnemu gratuluję okrągłego, dwusetnego posta w tym temacie :).
-
Na przedłużeniu Komuny Paryskiej jest targowisko. Na tym targowisku Harcmistrz kroi baby jak złoto za budy. Jedna malutka buda 250 zeta miesięcznie. To tylko 6 metrów. To jest cena, a nie tam jakieś czyjeś działki.
-
Ale się rozbujałem. Ale to chyba 20.
-
Chodziło mi o to, że post numer 200 w tym temacie należy do Ciebie :).
-
Dzięki bo nie liczyłem. Chyba walnę 2 setki.
-
My w harcówce gramy i śpiewamy i nikt na nas skarg nie pisze i nie donosi - czemu? Harcerze nie piją i nie palą i do dobrej zabawy nie potrzebują żadnych urzywek! Więc harcówka jest ostoją zła a pijana paryska to samo dobro? I kto tu jest normalny?
-
hm...
-
Co Masi dostałeś do myślenia? Wyluzuj na eurosporcie leci fiaht club K1 -polecam.
-
Nie , po prostu nie tu wpisałem ;-) Ps Wolę walki w klatkach ;-)
-
Jakoś nie zauważyłem wpisów oczerniających harcówkę Podharcmistrzu. Chcesz zaistnieć na forum i zwrócić na siebie uwagę? A z lat harcerstwa zapamiętałem: harcerz pije i pali tak żeby go nie złapali.