Kto rządzi w Bolesławcu? Mężczyźni czy kobiety?

Dyskusja dla wiadomości: Kto rządzi w Bolesławcu? Mężczyźni czy kobiety?.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Owieczki proszę redakcję aby wysłała naszego Turbodymomena a "kosmos" A potem usunęła ten wpis owieczek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Puki będziemy czy to mężczyźni czy to kobiety postrzegać stosunki społeczne i międzyludzkie na zasadach potrzeby brutalnej walki, wojny, zdobywania, wyznaczania sobie wroga co ma nas motywować do działania. Nie uświadamiając sobie że podczas walki czy też wojny giną ludzie, nie mówię tu o eliminacji fizycznej a o eliminacji psychicznej czyli przyjęciu stosunku do polityki jako obrzydzenia zniechęcenia postrzegania polityki jako czegoś brudnego niegodnego człowieka. Nie stworzymy środowiska nowocześnie funkcjonującego w którym władzę sprawują osoby o wysokiej samoświadomości. A nie ci co potrafią ją osiągnąć poprzez brutalne zachowania gromadząc wokół siebie zwolenników, którzy są pod wpływem strachu przed groźbą spacyfikowania. A to pacyfikowanie polega na groźbie wydania fałszywego świadectwa oswym bliźnim. Stojącym na drodze do zrealizowania swojego celu. Nigdy nie osiągniemy naturalnego parytetu udziału władzy czy to mężczyzn czy to kobiet. Gdzie głównym wyznacznikiem udziału we władzy powinna być umiejętność logicznego myślenia i postępowania zgodnego z moralnością środowiska. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rywalizacja jest elementem życia społecznego. Codziennie ze sobą rywalizujemy; o wyższe stanowiska, o przychylność szefa, o bilety na kocert itp.. Jesli wygrywamy mamy satysfakcję. Dla mężczyzn celem jest zwycięstwo w swoistego rodzaju walce. Dla kobiet celem staje się skierowanie uwagi na siebie. Męskie poczucie satysfakcji prowadzi do powstania męskiej solidarności, a kobiety? Kobiety o solidarności raczej nie mówią. Czy byliście kiedyś świadkami sytuacji kiedy na przyjęciu pojawiają się dwie panie, ale za to w takiej samej bądź bardzo podobnej kreacji? Niestety, ale my kobiety zbyt często traktujemy siebie nawzajem jako rywalki. Tak naprawdę jeśli mamy do wyboru podkreślić wyjątkowość kobiety bądż mężczyzny zwykle podkreślamy tą męską. Oczywiście głosząc wszem i wobec, że jesteśmy pomijane i niezauważane. Tylko tak naprawdę to częściej męczyźni zauważają wartość kobiet, jako fachowców i reprezentantów niż same kobiety. Zmiana parytetu zwiększy więc szanse losowego nie zwiększy szans świadomego wyboru.

  • Ewa, można Cię cytować.

  • Pani Katarzyno oto jest tu wpis Pani Ewy który potwierdza to o czym pisałem Dziękuje pani Ewo -Gratuluję realnego spojrzenia na problem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja myślałem, że ludzi można podzielić na mądrych i głupich nie warunkując płci... Żeby tylko nie okazało się, że po wprowadzeniu parytetu nie znajdzie się tyle chętnych kobiet, aby zapełnić listę wyborczą... co wtedy? Przykłady kobiet na stanowiskach ministerialnych, prezesowych, kierowniczych i dyrektorskich pokazują, że jak ktoś (niezależnie od płci) się do tego nadaje to po prostu to osiągnie. Tyle. A jeśli pani M. Nowak uważa, że macierzyństwo nie jest wpisane w istotę kobiety to po prostu żenada... Takie rozmydlanie płci, zacieranie granicy pomiędzy byciem facetem, a kobietą spowoduje że staniemy się jak tenisówki unisex: miałcy i nijacy. Będą kobiecy mężczyźni i męskie kobiety... o to chodzi? Przecież najbardziej u płci przeciwnej pociąga nas odmienność. Mimo wszystko jako facet uważam kobiety za bardziej rozsądne, odpowiedzialne, mądrzejsze, taktowne, kulturalne, eleganckie, wyrozumiałe, ciepłe, sprawiedliwe i po prostu są piękne dlatego właśnie, że takimi są.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie zgadzam się z Ewą! Przynajmniej nie w pełni! Po pierwsze kulturowo nam Polkom narzucone jest, że nawjażniejszy wygląd. To typowe dla społeczeństw patrarchalnych. W Bułgarii na każdej dyskotece są konkursy piękności, im dalej na wschód, tym więcej mkijażu (mówię o słowiańszczynie, naszym europejskim wschodzie). Same śmiejemy się zNiemiek, że brzydkie. Tyle tylko, że ja znam mnóstwo Niemiek - nie są brzydkie. Większość z nich po prostu nie ma obsesji na punkcjie wyglądu - to nie tony makijażu i buty na obcasach czynią je świadomymi obywatelkami. Po drugie - z solidarnością kobiecą mam często do czynienia (dobre, sprawdzone przyjaciółki), a rywalizację mężczyzn też obserwuję - bo sejm to co? To ciegłe obrzucanie sę błotem poszczególnych panów. Myślę, Ewo, że warto jest posłuchać np. tego, co o kobietach mowi Gretkowska. Mnie wystarczy już tej ciagłej adoracji lub obrzucania błotem - adoracja wystawia mnie na piedestał, a tym samym poniża, obrzucanie błotem zaś ze strony kobiet uważam w sytuacji, w ktorej kobietom w społeczeństwie wciąż jest trudniej, za mało przemyślane.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Popieram konieczność wprowadzenia obowiązku 50% obecności kobiet na listach wyborczych. Z punktu widzenia psychologii, wpływ kobiet na podejmowanie decyzji dotyczących dużej grupy, jest dla tej grupy korzystny. Wynika to z biologicznych uwarunkowań zachowań kobiet. Cechą kobiet jest opiekuńczość, wytrwałość w długotrwałych czasowo działaniach, brak agresji. Mężczyzna jest bardziej agresywny, a efekty bywają tragiczne (wojny, tortury, nagłe nieprzemyślane działania itd ). Uważam, że cechy kobiet i mężczyzn powinny być wykorzystane na zasadzie wzajemnych wpływów, co zachowa równowagę we wszelkich dziedzinach polityczno-gospodarczych określonego państwa. Można to porównać do utrzymania homeostazy wewnątrzustrojowej organizmu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I o to chodzi! By każda głupolka która zechce, została wybrana. A także przymus o kandydowania wylosowanych kobiet jeśli nie będzie dostatecznej ilości chętnych. Kobiety na traktory a Stalin wiecznie żywy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To prawda - Stalin wiecznie żywy - męski totalitaryzm kwitnie!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Agnieszko, najwyrazniej nie czytała Pani wypowiedzi poprzedniczek ani poprzedników. Zapraszam do lektury.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W bolesławcu rządzi Roman z Jarosiewiczem tzn na odwrót Jarosiewicz z Romanem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowna Pani Ewo. -"Zmiana parytetu zwiększy więc szanse losowego nie zwiększy szans świadomego wyboru. "-. To jest sedno sprawy jak będziemy poruszać się jak zwierzęta w obrębie instynktownych odruchów to nasze życie zawsze będzie losowe, ale gdy ze świata odruchów przejdziemy do świata świadomości. Wówczas to co sobie uświadamiamy i wiemy że jest, już nas nie zniewala. W życiu w pełni świadomym konkurencja jest idiotyzmem, bo daje przypadkowe rezultaty nie majace nic wspólnego z postępem. Rzeczy wielce wartościowe w naszej cywilizacji nie powstały za przyczyną konkurencji. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziwie sie, ze Panie Bobek i Maslicka daly sie wrobic w takie pustoslowie, z domieszka dziwnego, i nie dajacego sie zdefiniowac patosu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeżeli przeanalizować politykę jako-taką, to niestety trzeba przyznać, że zawsze miała i ma znamiona brutalności i "brudu". Tylko od charakteru, genów i determinacji osobnika pretendującego do miana polityka zależy jak się w tych realiach znajdzie i to bez względu na epokę i chyba również płeć. Ponieważ kobiety, nie bez kozery, uchodzą za bardziej wrażliwe itp-"są z Wenus", polityka jest bliższa mężczyznom. Zatem chyba sztuczny jest problem parytetu. Myślę, że jeśli kobieta ma potrzebę zaistnienia w polityce, to jest na tyle inteligentna i zdolna, aby bez parytetu przejść przez walkę wyborczą. To bowiem jest wstęp do działania w polityce. Jeśli przejdzie przez ten czyściec, to już póżniej będzie dobrym politykiem.