Pani Ewo, wskazała Pani wzór cnót - Pani Piestrak, chyba się Pani pomyliła? Ta kobieta tylko pomaga sobie i swojej rodzinie. A jej język sięga bruku.
Kto rządzi w Bolesławcu? Mężczyźni czy kobiety?
Dyskusja dla wiadomości: Kto rządzi w Bolesławcu? Mężczyźni czy kobiety?.
-
-
Będąc opozycją, jest się konkretnym albo wcale!
-
Wracam do niedokończonej mojej dyskusji z Przemysławem 1954. Nawiązuję do Twojej wypowiedzi z poprzedniego wątku:"Umiejętność udzielenia odpowiedzi na takie pytania świadczyła by o przydatności tych Pań lub innych na stanowiska budżetowe /samorządowe/. Jak ktoś nie jest nawet zorientowany w sprawach istotnych dla społeczęnstwa to po co ma się starać o stanowiska."Otóż wciąż uważam, że odpowiedź na te pytania nie jest potrzebna w dyskusji o parytecie.Nie chodzi o to, czy te cztery panie umieją udzielą Ci odpowiedzi na Twoje pytania i czy w rezultacie zdecydujesz, że nadają się do sprawowania jakiegoś urzędu. Takie myślenie za bardzo upraszcza sprawę - chodzi o problem "niedoobecności" kobiet w polityce w ogóle. I ta dyskusja tego miała dotyczyć - była nieco bardziej uniwersalna niż Twoje pytania.
-
Tylko tyle? Czy to jakieś hasło reklamowe dla ciemnogrodu? :D.
-
Ps. Masi, czy to co napisałeś, znaczy, że o parytecie można rozmawiać świeżo po wyborach, a potem to już nie? To dość kuriozalne.
-
Czy ja napisałem, że potem już nie? ;-)
Pani Kacho! ;-). -
Czy Ty napisałeś? Nie wiem! Dlatego się pytam:) Pytam, co znaczy to, co napisałeś... Bo wydaje mi się, że znaczy, iż co poniektórzy ucinają sobie dyskusyjki na poważne tematy, mówiąc poważnym mądrym tylko przed wyborami.No a ja wierzę, że może nie jest aż tak źle i że lepiej zacząć późno niż wcale. Tak jak to było z Partią Kobiet, która nieco późno, ale przynajmniej coś się może poruszyło w niektórych głowach.Poza tym jest ryzyko, że jak będzie się dyskutować tylko bez związku z wyborami (czyli zaraz po), to do następnych wyborów nic z tego nie zostanie i znów będzie tak, jak zawsze.2009-11-18, 22:05Ps. Masi, już rozumiem... Wolno myślę albo nie umiem czytać ze zrozumieniem, albo nie jestem wystarczająco konkretna:)
-
Nikt nie porusza ważnego tematu: Zasad, na których odbywa się rekrutacja kandydatów i kandydatek na listy wyborcze poszczególnych partii? Nic o tym, że mężczyźni ustawiają wiele rzeczy na spotkaniach "bufetowych", gdzie kobiet nie ma. To jest dopiero temat sensacyjny! A tu tylko, że kobiety wcześniej wychodzą z zebrań, bo mają obowiązki. A co maja pujść na jednego z kolegami? Co by mąż powiedział sąsiadka i koleżanka partyjana?
-
Parytet dla równości płci :) - bzdury :)
Facet i kobieta z równymi prawami - bzdury. Czy ktokolwiek z przedmóców zastanawiał się nad zagadnieniem od podstaw? Chyba nie skoro wchodzą w temat tak lepki by przyciągnąć "czytelnika". W życiu nie ma sprawiedliwości bo sprawiedliwość sama w sobie niesie niesprawiedliwość. Dlaczego? Bo każdy jest inny. Po co zasady odgórne? Tylko po to by kilka jednostek wywindowały swój wizerunek. Proste. Nie dajcie się :) manipulować ;). -
A kto je tak upozował i dlaczego nie doradził, że do zdjęcia chociaż warto wyczyścić buty? Tylko tyle na ten temat bo wypowiedzi miałkie, ble ble ble.
-
Parytet tzn. równość np. 50: 50. Uważam, że to nie przywilej, ale sprawiedliwość, która nie upokorzy pań. Dzięki równości szanse kobiet w wyborach na wszystkich szczeblach znacznie wzrosną. Tym samym wzrośnie ich udział we władzy politycznej, a więc tam gdzie podejmuje się decyzje dotyczące życia wszystkich obywateli. To właśnie dzięki tym kwotom powstanie szansa, że o udziale w polityce będą decydowały umiejętności i zalety kandydatów, a nie ich płeć. Od 2004 r. w wyborach do Parlamentu Europejskiego wszystkie ugrupowania polityczne zobligowane są do wystawiania równej liczby kandydatów obu płci. Czas, by w naszym samorządzie kobiety współkształtowały wolę mieszkańców i miały na równi szanse z mężczyznami. Znam panie, które chętnie poświęcają swój czas dla dobra publicznego, a polityka socjalna i prorodzinna jest im dobrze znana, i mam nadzieję, że dzięki kobietom, można by wreszcie skutecznie zadziałać w tych właśnie kwestiach. Pozdrawiam Irena Dul.
-
Pisze Pani, że zna Panie, które chętnie poświęcają swój czas dla dobra publicznego. Może jakieś przykłady, osiągnięcia? Może Pani również napisać o umiejętnościach i zaletach bo to też będzie ciekawe :-)
To, że polityka socjalna i prorodzinna jest im dobrze znana to nie znaczy, że będzie jakakolwiek skuteczność. -
Pani Katarzyno. Po mojemu jest tak. Parytet jest sztucznie powołanym tworem który na siłę ma zastąpić prawdziwe zaangażowanie w problemy społeczne oraz politykę. Żeby była jasność mi nie przeszkadzała by nawet stu % obecność kobiet we władzach, Sztuczna stymulacja odbywa się na żywym organizmie / społeczeństwie /. Mylę że wprowadzenie odpowiedzialności karnej dla polityków za obietnice wyborcze znacznie bardziej rozwiązało by ten problem. W Polsce kobiety mają prawa wyborcze i jeśli tylko chcą mogą czynnie uczestniczyć w życiu politycznym. Ale skoro nie bardzo chcą lub wręcz odżegnują się od polityki to co wtedy? Wtedy na siłę robimy listę wyborczą /tu pytanie kto i dlaczego / a po wyborach możemy otrzymać reprezentanta wcale nie zorientowanego w temacie. Podsumowując bardzo popieram obecność kobiet w polityce, ale tylko od nich samych zależy czy się tam znajdą. Prawdą jest również że ze swymi pytaniami odbiegłem od tematu za co przepraszam Panie oraz Panią Pani Katarzyno.2009-11-19, 06:29Do Pani Dul -- polityka pro rodzinna polega na poluzowaniu pręgierza opłat, oraz zapewnieniu obywatelom warunków na przeżycie. Właśnie Pani postawa w czasie głosowania nad obligacjami / była Pani przeciwna / okazała się dobrym ruchem dla polityki pro rodzinnej. Socjal powinien pozostać marginesem i ostatecznością. Pozdrawiam.
-
Polityka prorodzinna to nie tylko żłobki i przedszkola, o czym mówią Panie w dyskusji z redachtorką - to po pierwsze praca, która zapewnia byt rodzinie, a tu kolejny problem - wysoki wskaznik bezrobocia, wyciskanie podatników jak cytryny, przy jednoczesnym pakowaniu się w owe obligacje. Kobiety zmuszone są do rozsądnego gospodarowania budżetem domowym i nie fundują sobie SPA, gdy rodzinie na chleb brakuje...
-
Turbodymomen tu rzadzi! I kto mi podskoczy?