Miłość na kredyt

Dyskusja dla wiadomości: Miłość na kredyt.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Natki - tak leżę i nic nie robię, jedzenie spada do mnie z nieba :) Patrzę w TV i internet, bo nudzę się :) Do Filuta - Oczywiście, że siekierę mam, nawet dwie, jedna mała a druga duża, jeszcze mam parę innych rzeczy, do samoobrony (jedna to pamiątka po dziadku). POZDRO! Niestety nie mam już dzisiaj czasu, by z wami kochani gadać, bo muszę TV oglądać i na kompie takie różne obliczenia robić (do bomby atomowej).

  • I oto krótka opowieść A.Blecić o jej życiu. A kogo to obchodzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Natka - Zapomniałam jeszcze odpowiedzieć na Twoje pytanie - na podstawie czego udowadniam swoją tożsamość. Moja tożsamość - Agnieszka Blecić (pierwsze od lewej -c- czyta się, cz, ale nie mam tu takiego znaczka u góry), to moje panieńskie prawdziwe nazwisko, które znają koleżanki i koledzy oraz znajomi, których mam w Bolesławcu bardzo dużo. Może wysłać Ci ksero moich dokumentów? A dlaczego boisz się przyznać do swojego nazwiska? Muszę już naprawdę kończyć, może jutro znajdę chwilę przy śniadaniu lub po południu, to pogadamy, sorki, ale TV czeka :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Skonczona kretynka, moze chce aby publika zrobila zrzute na jej dlugi, niech sie leczy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Znam Dorotę bardzo dobrze, to bardzo nieśmiała, inteligentna, dobra dusza(gdyby komuś działa się krzywda oddala by ostatnią koszulę)to wszystko płynie z jej serca... to taki dar, nie każdy go posiada. Szkoda, że takie dobre duszyczki zawsze chcą rozszarpać szakale! Biedna tak bardzo uwierzyła, że poznała kogoś wyjątkowego, zaufała! Wierzyła że pomaga człowiekowi silnie dotkniętemu przez los, wierzyła że ktoś wyjątkowy obdarzył ją MIŁOŚCIĄ. A to tylko wymyślona manipulacja leniwej kobiety(KROWY), której plan polegał na wyłudzeniu kasy od samotnych kobiet, przecież wiadomo, że do kącika samotnych serc zgłaszają się kobiety i mężczyżni, którzy mało wierzą w siebie. Jak na taki margines społeczny to świetnie sobie to zaplanowała i opanowała skuteczną strategię - biednego, z domu dziecka, ze złamanym sercem mężczyznę, który uległ wypadkowi samochodowemu kiedy jechał na pierwszą ich randkę. Cieszę się, że Dorota ma tyle ODWAGI by POKAZAĆ TWARZ i opowiedzieć o swoim nieszczęściu i przestrzec innych przed naiwnością, ciszę się że wyrzuciła to wszys tko z siebie. Warto było choćby dla tych słow, że tego wszystkiego pojąc nie może głowa, ąle serce tak. Wierzę w sprawiedliwość i w Ciebie Dorotka też!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Ani skoro znasz tak dobrze Dorotkę dlaczego przez cztery lata nie starałaś się wyciągnąć jej z tej matni. Za to teraz opisujesz na forum JEJ WIELKIE SERCE moim zdaniem w niczym jej tym nie pomagasz ona wcześniej potrzebowała pomocy teraz to już jest jakieś science fiction. Teraz to już jak ktoś wcześniej zauważył "dobra ciocia Grażynka" puściła sprawę w obieg można to interprotować różnie...

  • Ania.Ciekawie zestawiasz inteligencję z naiwnością :)P.S.Nie samym "sercem" człowiek żyje.Pozdrawiam

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Znam Dorotę bardzo dobrze, to bardzo (... ), inteligentna(... )". No :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dorota, trzymaj się. I nie czytaj tych komentarzy. Psy szczekały i szczekać będą. Bo taka psia dola... ;-).

  • Dorota decydując się na ujawnienie kawałka swojego życia publicznie, powinna się liczyć z tym, że Będzie musiał zmierzyć się, z przeróżną opinią, na swój temat. Powinna na to być przygotowana, nie na same pochlebstwa, dobre słowa, ale i na krytykę również.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja się zastanawiam czemu ma służyć ten wywiad po kilku latach, skoro wcześniej były już reportaże na ten temat? Współczuciu? W takim razie późno na taki reportaż. Czy może oczekiwanie na pomoc finansową... ?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Powtarzam jeszcze raz, że nie potrzebuje litości od nikogo... stało się i już tego nie da się cofnąć. Przynajmniej wyrzuciłam to z siebie i wiem, że ja będe ponosić konsekwencje tego. Ale nie życze tego nikomu tego co ja przeszłam. Poprostu zostałam wykorzystana. I zgubiła mnie naiwność i zaufanie.

  • Wspolczuje.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Owszem, nikt nie jest doskonały i kazdy z nas popełnia błędy, ale żeby tyle kasy wysyłać komuś kogo się nie znało, a tym bardziej nie widziało na oczy... ? To sie w głowie nie mieśći! Mieć tyle lat i nic w głowie. Masakra...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nikt nie wie jak to jest jak ktoś rujnuje tobie psychikę. I wierzysz w to, że tak naprawde to istnieje... i na dodatek gra na uczuciach... w ty nie jestes w stanie tego odróżnic czy to prawda czy kłamstwo... sama nie wiem jak ja mogłam w to wszystko uwierzyć skoro nigdy wcześniej nigdy mi się nie przydarzyło i nawet bym tak nie pomyślała.