Hamsterze - raczysz żartować. Policz w przypadku ilu radnych ich pensje (lub ich rodzin) zależą od Prezydenta? Dlaczego "prezydenckie" media nigdy nie pokazły zdania innego niż obecnie nam panującego (ich byt i liczba zamawianych materiałów zależy od Prezydenta)? Nie płaczę, tylko przytaczam fakty. Co do słabej argumentacji to przypomina mi się opowieść o 3 małpkach.
Urzędnicza rozrzutność przy plakatach
Dyskusja dla wiadomości: Urzędnicza rozrzutność przy plakatach.
-
-
Panie Cezariuszu. Nie znam aż tak zawiłości samorządowych - pamiętam tylko jak jedną z pierwszych ustaw Rady Miasta Nowogrodziec było podniesienie wynagrodzenia Burmistrza Relicha i tłumaczenie, że było to wyrównanie do tego poziomu jaki miał w poprzednim miejscu pracy. Zatkało mnie to wtedy, bo doskonale ludzie wiedzą ile się zarabia i takie tłumaczenie po prostu boli.Podział mediów sprzyjających i nie jest widoczny i tutaj nie ma co polemizować. Nie znam Pana dokonań, przynależności partyjnej i dlatego mogę dyskutować na tematy, na których się znam - jest to promocja, a wiem, że dobra - kosztuje choć w tym przypadku nie widzę niczego złego w tym, że firma ProArt dała taką cenę - na taką wyceniła swoją usługę. Wina leży po stronie urzędu i to jest niepodważalny argument chyba :-)
-
Cezariusz Rudyk napisał:"1. Dlaczego w 2008 roku żaden radny koalicji (oprócz jednego, który się wstrzymał) nie poparł nas gdy złożyliśmy wniosek o kontrolę Komisji Rewizyjnej - Wydziału Promocji i polityki przestrzennej miasta?"I udało się panu rozszyfrować ową zagadkę od tamtej pory?
-
Panie Cezariuszu, czy mógłby Pan wymienić radnych, których pensje zależą od ratusza?
-
A ja poproszę listę tych, których nie zależą (tudzież ich rodzin) - to może być ciekawe zestawienie. W nawiasie proszę o podanie skrótu przynależności partyjnej.
-
Jak to jest ?Startują dwie firmy do przetargu :-) Pierwsza składa ofertę w kwocie -> 2972,10 zł druga -> 7283,40 złOczywiście wygrywa ta druga, dlaczego ? Chyba będzie na złotym papierze.Chciałbym zobaczyć plakaty obu firm i wtedy osądzimy sami czy wszystko zależy od znajomości , czy może jednak od jakości i pomysłu.
-
Ciekawe czy to tylko nieuzasadnione podejrzenie o nieprawidłowe działanie urzędu, czy celowe działanie. Konkurencyjny portal pokazuje pismo firmy z Gliwic. Cóż tam ciekawego jest napisane? Tylko, czy może, aż tyle, że wspomniana firma wysłała drogą elektroniczną ofertę na adres - i tu ciekawostka - inny niż adres UM. Jest afera, czyjej niema? Rzetelni dziennikarze zapewne to sprawdzą.
-
Nasz sąsiedzki portal nie potrafi samodzielnie napisać informacji, by wyjaśnić czytelnikom prostą sprawę, a idąc na łatwiznę wkleja dokumenty. Rzetelni dziennikarze już to sprawdzili. I jest nadal tak, jak w naszej informacji powyżej.
-
Nóż się w kieszeni otwiera jak się człowiek dowiaduje co się dzieje, ale to dobrze że się w ogóle dowiedzieliśmy, kto wie czego jeszcze nie wiemy...
-
J, po co te złośliwości? Sprawdzaliśmy to jeszcze przed publikacją. Oferta była złożona prawidłowo, na prawidłowy adres.Przykre w tej sprawie jest to, że przedsiębiorcę z Gliwic zbywano, a dopiero gdy zainteresował tym zdarzeniem media, to wszczęto postępowanie wyjaśniające.
-
Panie Krzysztofie, na jaki prawidłowy adres? Co Pan sprawdził? W oświadczeniu firmy i zamówieniu UM są dwa różne adresy! Kiedy firma podaje prawdę? I jak ma to się do podkreślanej przez Was jej wiarygodności i fachowości? Moim zdaniem, ktoś "dał ciała", a teraz szuka usprawiedliwienia porażki.
-
Chwilunia! Nawet jeśli by firma z Gliwic wysłała swoją ofertę do babci klozetowej to nie zmienia faktu, iż istnieją TAŃSZE oferty. A skoro istnieją, dlaczego takowych się nie poszukuje? Czy może w interesie wydziału promocji nie leży szukanie takich ofert? Dlatego też pojawiające się w tytule słowo "rozrzutność" jest idealnie dobrane. Osobiście dopisałbym tam jeszcze lenistwo.
-
Molo, firma wysłała ofertę na prawidłowy adres urzędu. Sprawdzał to sam prezydent przed wszczęciem postępowania wyjaśniającego.
-
Naczelniczka wydzialu powinna zwrocic z wlasnej wyplaty roznice wynikajaca z ofert. Zobaczymy jak zachowa sie Piotr Roman. Od jego zachowania bedzie wiele zalezalo.
-
Nie ma tu żadnej winy P. Chojnackiej, a z pisma oferenta z dn. 01. 01. 2010 jasno wynika, że ofertę wysłał wyłącznie pocztą elektroniczną na niewłaściwy adres skrzynki (rg@ug.boleslawiec.pl zamiast na rg@um.boleslawiec.pl. Oferta trafiła więc prawdopodobnie do Urzędu Gminy Bolesławiec a nie Urzędu Miasta Bolesławiec. Może zainteresował się nią Wójt Gawron?