Proszę Pana, jak mi ktoś wyskakuje ze świętym oburzeniem na stronniczość, a sam pachnie na odległość jedną drużyną, to ważne. Mówię to również Panu. A bezstronny to jest Dalajlama, jak nie mówi się przy nim o ChRL :) Poza tym ciągle dla kogoś będziemy stronniczy. Jak wytykamy wady niektórych radnych (cześć Satyr) to jesteśmy stronniczy dla przyjaciół radnego, jak wytkniemy coś Romanowi i jego urzędnikom, to dla jego popleczników jesteśmy stronniczy. Jak sobie pozwolimy na podśmiewanie się z blogu Pana kolegi, Pan nas o to oskarżasz. A najlepsze jest jak na wyścigi nas kochacie, kiedy krytykujemy Waszych wrogów. Ja mam swoje poglądy, prezentuje je i wyjaśniam o co mi chodzi. Wiele osób się z nimi nie zgadza, wiele zgadza, części są obojętne, bo ich nie dotyczą. Żadnej filozofii w tym nie ma. Pisaliśmy o "Promocji za jeden długopis" o telewizji lokalnej "Ucieczka od wolności". Pisaliśmy o upolitycznieniu Gliniady. Zasada jest prosta. Jest temat - piszemy. Robimy go najlepiej jak potrafimy. I jak już pisałam - zgodnie z prawem. Doszukiwanie się w naszych tekstach drugiego dna, pozostawiamy chętnym na to oponentom. Nie jesteśmy jedynym medium w Bolesławcu. Można z nami polemizować publicznie.
Urzędnicza rozrzutność przy plakatach
Dyskusja dla wiadomości: Urzędnicza rozrzutność przy plakatach.
-
-
Wytykajcie, ale głową. Pokazujcie plusy i minusy. Czasami zajmijcie się miastem a nie plakatami czy długopisami. Napiszcie co robi promocja um w zakresie marki Bolesławca a nie odnoście się do długopisów czy plakatów - to jest populizm. Szukajcie rozwiązań pokazujcie jak robią to w innych miastach...
-
http://pl.wikipedia.org/wiki/Medium_%28osoba%29Piszesz, ze nie jesteście jedynym medium w BolesławcuNie przypuszczałem ,że ktoś jeszcze mieście na to cierpi:-)
-
Pani wypowiedz była w stylu to moja piaskownica jeśli się komuś nie podoba proszę iść do innej, to nie jest rozwiązania. :).
-
Powiem więcej Piłkarzu - może jakiś meczyk w telewizji? Satyr wiem, że nawet delikatna negatywna wzmianka o Gliniadzie powoduje, ze trzeba Ci wołać egzorcystę, więc wszytko Ci się z tym kojarzy.
-
Proszę o mniej emocji a więcej rozsądku, niestety portal lokalny jest płaszczyzną komunikacji warto o tym nie zapominać, a nie od razu się obrażać...
-
Piłkarzu, Pana wypowiedź jest w stylu: Wmówię jej, ze się obraziła, to sam w to uwierzę. Po prostu nie mamy o czym rozmawiać.
-
Właśnie mam za plecami ten plakat zprojekowany za 5, 4 tys. zł. Jest żenujący. Nie mówi nic o charakterze święta. A liczba 350 sztuk to chyba na sam Bolesławiec została zamówiona. To naprawdę najdroższy i jednocześne najsłabszy projekt, jaki widziałem.
-
O cholera same wpadki!
-
Chyba się wezmę za projektowanie ;-)
-
Jeśli uważacie, że to decyzja E. Chojnackiej, to się mylicie. O wszystkim decydyje. Piotr Roman. Co powinno być zamieszczone w wydawnictwach a co nie, komu zlecić wykonanie a komu nie, kogo zabrać na Targi a kogo nie. Zbliżają sie wybory, trzeba sobie ludzi zjednywać, cóż warta jest firma z Gliwic, że dużo tańsza i bardziej doświadczona? W wyborach przecież nie pomoże. Mieszkańcy, czas na opamiętanie!
-
Z moich codziennych tutaj wizyt wynika, iż Bolesławcem rządzi tyran, despota i dyktator. Ciekaw jestem tylko, gdzie cała ta para, energia i zacietrzewienie ujdą, gdy opuści on swój stołek:DPoza drobną refleksją o kompletnym przesadyzmie i egzaltacji codziennych "pisarzy" jedynie nadmienię, że cieszy mne czujność redachtorów a martwi to, co czytam w komentarzach.
-
I tym oto sposobem Pan Adam Widuch załatwił swojej firmie Taurus to, że nigdy w tym mieście nic nie sprzeda :-) Niezły managier :-)!
-
Wszystko pięknie. Tylko mam kilka pytań: 1. Dlaczego w 2008 roku żaden radny koalicji (oprócz jednego, który się wstrzymał) nie poparł nas gdy złożyliśmy wniosek o kontrolę Komisji Rewizyjnej - Wydziału Promocji i polityki przestrzennej miasta? 2. Dlaczego w roku 2009 Rada Miasta nie zgodziła się na wpisanie w planie Komisji Rewizyjnej kontroli działań promocyjnych miasta? Wynika z tego, że funkcja kontrolna Rady Miasta nad funkcjonowaniem wydziałów jest czystą fikcją. Nie potrafię powiedzieć ile interpelacji w tej sprawie złożył Bodgan Nowak i ja. Wystarczy prześledzić protokoły z sesji absolutoryjnych aby zauważyć, że o złej promocji miasta mówiliśmy na sesjach "miliony" razy. Pisaliśmy o tym wieloktrotnie na tym portalu. Natomiast udało nam się doprowadzić do "kontroli" poczynań miasta w sprawie placu na Zgorzeleckiej. Jednakże w dniu kontroli okazało się, że to już nie jest kontrola z możliwością wysuwania wniosków pokontrolnych tylko jedynie wysłuchanie sprawozdania z działań miasta w tej sprawie. W proteście opuściłem posiedzenie komisji.
-
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.Panie Cezariuszu - pyta Pan retorycznie. Może zbyt słabych argumentów Pan użył.Co do promocji to mogę się wypowiedzieć nad jej internetowym aspektem i jedyną wypowiedzią z mych ust płynącą będzie długie i ciche milczenie.Miasto takie jak Bolesławiec, z takimi atrakcjami (most, ceramika, przepiękny rynek) powinno być oblegane przez turystów, ale do tego potrzeba skutecznych - przede wszystkim długofalowych - działań. Święto Ceramiki to za mało, ale od tego potrzebni są kompetentni ludzie. Jeśli takich nie ma w Bolesławcu to może warto rozejrzeć się i zapłacić np. 100000 za profesjonalną strategię rozwoju i promocji, której pozostanie się trzymać i wykonywać w niej zawarte rozwiązania.To, że są inwestycje - buduje i remontuje się drogi, rewitalizuje się poszczególne części miasta to za mało - choć patrząc na inne miasta to naprawdę dobra robota i za to pokłony w stronę Urzędy Miasta i Starostwa. Jeśli jednak chodzi o promocję to Panie i Panów z wydziału zapraszam na kilka blogów o marketingu i promocji (w tym miast). Urzędy Miast są specyficzne. Współpracując z niektórymi, a z niektórymi kończąc na etapie pierwszej rozmowy dochodzę do takich wniosków. Nie można znać się na wszystkim - wybaczcie, ale jeśli ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że niektóre rzeczy trzeba "wypchnąć" na zewnątrz i sam wiem po swoim biznesie - cenię się, bo wiem, że oddaję dobrą rzecz w ręce zlecającego - to kosztuje, bo koszty wykonania też są wyższe. W takich przypadkach urzędy nie powinny oszczędzać a już jedyne kryterium ceny to śmiech na sali, ale tak jest i tak pewnie będzie.A zachowanie urzędu i nieodpowiadanie na zapytania oferenta to kpina z samorządności i tutaj nagana do całego urzędy z Prezydentem na czele.