Sny o elicie

Dyskusja dla wiadomości: Sny o elicie.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażyno, jestem całkowicie po Twojej stronie i myślę dokładnie tak jak Ty, a pan Rudy, to ma chyba jakiś problem ;) szkoda gościa, ale nie przejmuj się, bo są jeszcze oprócz Rudych inni trzeźwo myślący Bruneci i nie dający sobie zrobić papkę z mózgów. Panie Rudy być patriotą, to nie znaczy być ślepym i nie umiejącym myśleć. Wydarzenia ostatnich dni udowodniły mi tylko jedno, a mianowicie to, że można medialnie z masą ludzką zrobić dosłownie wszystko i dosłownie wszystko im wmówić, ale jak się ma mocno otwarte oczy, to można z tego wszystkiego dojrzeć prawdę, a ta jak wiadomo jest zawsze jedna i nie koniecznie taka, jaką przekazują nam nasze media. Ps. A nasz ukochany "przyjaciel" zza oceanu, którego tak wielbił Lech w czasie trwania pogrzebu odreagowywał grając sobie w golfa...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażynko, sądzę że w obecnej, wyjątkowo niepewnej sytuacji politycznej i gospodarczej naszego państwa, to konieczna decyzja. Wydaje mi się, iż Jemu tez jest trudno. Jestem przekonany, ze J. K jest charyzmatyczny. Zwyczajnie, kandydat na miarę czasu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wygląda na to, że jaki naród taki kandydat niestety...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Pan zero - Chce Pan ludzi pozabijać? Teraz nienawidząc kogoś, można powiedzieć mu: a żebyś ty do Smoleńska leciał!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie narzekajmy :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Joj! Filmik wspaniały! Wszystko pięknie podsumowuje!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażyno :) Odpowiadam krótko na twoje pytanie: USA to nasz sojusznik. Lepszych nie było... Jeżeli chodzi o Układ geopolityczny i umiejętne współistnienie z Rosją, to ja sobie tego nie wyobrażam. Nie jestem rusofobem, bo uważam Rosjan za bardzo miłych ludzi i ogólnie płynie w nas ta sama słowiańska krew. Problem jednak nie w narodzie, ale we włdzy. Rosja jest rządzona przez KGB istów. Mechanizm demokratycznego wyłaniania władz się nie wykształcił. O ile u nas czy wygra Jarek czy Bronek, będziemy mogli powiedzieć, że Naród tak chciał. W Rosji jest nieco inaczej... Do tego dochodzą kwestie metod sprawowania władzy, rozprawiania się z opozycją (Litwinienko, Chodorkowski, Politkowska, inni dziennikarze). Władza w Rosji nie lubi własnych obywateli, dlaczego niby miałaby polubić nas? To co my powinniśmy zrobić to jak naszybciej uniezależnic się od rosyjskich surowców. To na pewno Rosji się nie będzie podobało i dlatego nie mamy co liczyć na przyjaźń. Powinno budzić nasze obawy to, że Rosji nie tylko zależy na sprzedaży ropy i gazu, ale na uzależnianiu innych państw od siebie (patrz: Ukraina). Rosja to naprawdę nie jest miły i sympatyczny kraj do zaprzyjaźniania się. Powracając do głównego tematu dyskusji, pozory i PR zostawmy na boku, również zostawmy na boku małostkowe wypominanie kto co powiedział i czy to ładnie. Ważne, aby wybrane przez nas osoby myślały o naszych interesach. Naszych - polskich. Bo tylko wtedy inni się będą z nami liczyć, kiedy będziemy mieli coś do zaoferowania. Same uśmiechy i słodkie pogawędki to za mało.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rudy pisze: Grażyno :) Odpowiadam krótko na twoje pytanie: USA to nasz sojusznik. Lepszych nie było... A ja się Ciebie pytam, co z tego sojuszu my mamy jak to taki dobry sojusznik? Najlepszym dowodem na to, jaki to świetny sojusznik jest fakt traktowania nas przez kolejne ekipy rządzące w USA, a ostatnia partia golfa rozegrana przez Obamę w trakcie, kiedy inni przedstawiciele wielu krajów w tym też i Rosji byli osobiście w Krakowie na pogrzebie Lecha Kaczyńskiego, to zwykły policzek od USA dla nas Polaków. Ja nie chcę takiego sojusznika, który tylko bierze, bo sojusz to według słownika: osoba, organizacja lub państwo, które zobowiązały się do współpracy i wzajemnej pomocy zawierając odpowiednią umowę z inną osobą, organizacją lub państwem. Wybacz Rudy, ale ja tego nie widzę w ten sposób...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rudy - 100% trafne to co piszesz! Rosja to nadal władza totalitarna, nadal pseudocar na stołku. Żadna rewolucja nie była w stanie zmienić kodu DNA Rosjan, myślą od stuleci ciągle tak samo. Ale myślę, że z wrogiem od nas silniejszym, trzeba się dogadywać i uśpić jego czujność, aby go kontrolować i bronić się. Lepiej być dla Rosji rakiem, który zaatakuje go od środka, niż szczeniakiem co kąsi i sam zostaje zagryziony. Powinniśmy znać język rosyjski, tak jak kiedyś był przedmiotem obowiązkowym, bo to nasz największy wróg. Z rosyjskiego miałam piątki i wybrałam na maturze, nadal rosyjski jest dla mnie jak j. Polski i mogę cały czas sporo czytać i słuchać w internecie, o tym kraju. Mogę też pisać swoje opinie w forach rosyjskich, rozmawiać. Rudy doskonale przedstawił ten naród i ma pełną rację. Rosja to niedzwiedz, jak go obudzimy, to nas łapą zgniecie jak muchę co mu na nosie bzyczy i nastanie cisza :).2010-04-28, 08:21Od Rosji trzeba być niezależnym, ale... nie ujadać jej! USA nie jest dla nas aniołem, ale potrzebują nas tak jak weszli do Kosova, by ustawić się przeciw Rosji.

  • Rudy :)
    Zgadzam się, że, jak piszesz "ważne, aby wybrane przez nas osoby myślały o naszych interesach. Naszych - polskich. " Dodam do tego, by umiały reprezentować nas godnie. Szczególnie głowa państwa. Uważam też, że nie zaprzyjaźnianie się, a zrobienie sobie wroga z kogoś to wielka różnica. Nie znam Rosjan aż tak dobrze, by ich rozpracować, ale w domu kierujemy się zawsze zasadą: żyj dobrze z najbliższym sąsiadem. Nie ważne, czy granicą jest płot Twojego podwórka, czy granica państwa. Jeśli chodzi o Amerykanów, to mogę się podpisać pod postem Rado. Jak nam zniosą wizy, zmienię o nich zdanie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Akurat o USA napisałem niewiele. Nie są dla nas zbyt hojni to fakt. Ale są naszym sojusznikiem. To też fakt.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No właśnie Rudy jak widzę nie rozumiesz znaczenia SOJUSZNIK :( jeszce kilka lat temu mieliśmy też sojusznika, ale z innej strony geograficznej i tak samo miał nas głęboko gdzieś, tak jak ten dzisiejszy SOJUSZNIK. Zrozumienie pewnych prawd pozwoliłoby na trzeźwą ocenę sytuacji, bo to całe pisanie o naszym wrogu i sojuszniku bez zrozumienia tego, co nas naprawdę otacza, to można wsadzić między bajki. Liczą się fakty, a nie mity. Prawda jest też taka, że nasi "sojusznicy podczas II wojny światowej nie chcieli mówić głośno o Katyniu, a w ręce Stalina w Jałcie oddali nas bez mrugnięcia okiem. Proszę poczytać trochę historii i dobrze patrzyć na to jak historia kołem się toczy i jak wiele jest analogii dzisiejszych poczynań naszych "sojuszników" do tych z przed lat.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z powyższego wynika, że życie dobrze z sąsiadem to ustępowanie mu na każdym kroku, spełnianie wszystkich zachcianek i bycie wdzięcznym, że jeszcze nas nie roztarł w pył mimo, że silniejszy. Wszystko inne jest niegodne i oznacza wrogą postawę. Swoją drogą wobec likwidacji polskiej armii i pozbawienia nas jakiejkolwiek osłony sojuszniczej faktycznie pozostawia nas w konieczności spełniania wszystkich zachcianek. W jednej z bajek Krasickiego cielę z oburzeniem pyta wilków jakim prawem chcą go zjeść. Ale to nie dzięki Kaczyńskim jesteśmy "słabi, smaczni i sami w lesie".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sojusznik to sojusznik. Rzeczywistość odzwierciedla słownikową definicję, którą przytoczyłeś Rado. To co mówisz o historii to wszystko prawda. I to potwierdza jak bardzo potrzebne jest myślenie strategiczne o przyszłości Polski jako Polski, bez wpisywania jej w struktury geopolityczne. Struktury oczywiście są i będą i muszą być, ale raczej na drugim planie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Aa - ciekawe i mądre spojrzenie na obecną sytuację. Przepraszam, ale muszę się czepić cielaka - w tym przypadku to było jagnię. Natomiast cielę, to zginęło z reki swego pana "chłopa", co walił pałką w wilka... Walił po omacku, nie zważając na swój dobytek... byle zabić. Nie sztuka zabić, dobrze zabić sztuka - Z bajki nauka.