Kasa na sierściuchy

Dyskusja dla wiadomości: Kasa na sierściuchy.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Romek to z tego wynika, ze wolalbys oodac na meneli? Pijakow? Uhm, no w sumie na nich oddajemy swoje podatki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hycel ty albo jesteś tak głupi, albo udajesz - w TYM MOMENCIE prezydent wydaje takie pieniądze na bezpańskie zwierzęta. Gdyby funkcjonowało u nas schronisko, wydatki na pojedyncze zwierzę byłyby zdecydowanie mniejsze. Tyle, że schronisko nie mieści się w głowie pewnym osobom w tym mieście - a wielka szkoda...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Raczej nie dyskutuję ze szczawiami typu jegomość.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tia... po prostu człowieku nie masz pojęcia o czym mówisz. Obecnie koszt "zajęcia się" jednym zwierzęciem jest tak wysoki właśnie dlatego, że nie posiadamy własnego schroniska.

  • Hycel nie ma nic do zwierząt. On zwierzęta kocha. Ci przeciw którym występuje, to ludzie. I to bardzo konkretni. Jemu przeszkadzają jedynie obrońcy zwierzą. I to nasi z Bolesławca.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    NIE DYSKUTUJMY Z IDIOTAMI, BO SPROWADZA NAS DO SWOJEGO POZIOMU-a poziom to maja co niektorzy bardzo niski-HYCEL. ROMEK... ... a nasze podatki dzielone sa na rozne instytucje-ja np. Nie chce sponsorowac wiezien i ich mieszkancow, alkoholikow i ich leczenie, rodzin patologicznych, gdzie jest biedota, a dzieci ile sie da splodzic... jest mase absurdow, na ktore nie mamy wplywu i co z tego? Tylko, ze pomoc zwierzetom jest uzasadniona-to my odpowiadamy za ich rozmnazanie i bezdomnosc-bo to my mamy rozum i wolna wole, i to my zgotowalismy im taki los. :(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jegomościu zajmij się lepiej koncertami a nie sierciuchami. Jak w mieście powstanie schronisko dla psów za kilkaset tys zł (naszych złotych) to w Bolesławcu pojawi się 500% więcej bezpańskich psów... pomyśl zanim coś napiszesz... Rozumiem, że jak zabraknie miejsca w schronisku to będziemy rozbudowywać i rozbudowywać za naszą kasę? Expert się znalazł... :-/.

  • To jest ciekawa logika, Szariku. Powstanie schroniska w danej miejscowości wpłynie na wzrost populacji bezpańskich psów. I masz to wykalkulowane: o całe 500%. A nie o 501%? Pomyśl zanim coś napiszesz... Ekspercie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Boleslawianka kim ty jestes ze dajesz sobie prawo do obrazania ludzi? Ja tez nie chce placic na wiezienia i jestem za tym aby demokratycznie kazdy pracowal na swoje utrzymanie - rowniez wiezniowie. Co do alkoholikow problem mozna rozwiazac podobnie jak z psami - % pieniedzy z alkoholu na leczenie. % pieniedzy z papierosow na leczenie. Co do dzieci czy mam rozumiec ze zamiast na nie wolisz by nasze (rowniez moje) pieniadze szly na zwierzeta? Nie zapominaj ze zwierzeta te pochodza najczesciej z domow wiec ich wlasciciele powinni placic za utrzymanie. Sam posiadam zwierzeta, lubie je wiec nie oceniaj mnie bo wogole mnie nie znasz. Chyba ze jestes kolejnym przykladem "pyskatej baby... ". A co do moich zwierzat rozmnazam je swiadomie i w pelni za nie odpowiadam. Dlatego jestem przeciwny odpowiedzialnosci zbiorowej. A osobnik podpisujacy sie "powaznie" tak na powaznie zapomnial czym jest ochrona zwierzat a czym placenie na bezpanskie zwierzeta. Wiec musze cie zmartwic - ja tu zostaje i na tyle na ile moge bede wplywal na obowiazujace prawo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Psie serce. Mam owczarka niemieckiego, rodowodowego. Pojechałam do schroniska w Czerwonej Wodzie, miałam coś tam... Schronisko jak schronisko. Wcale nie najgorsze. Ale mój pies, kiedy wylazł z samochodu i usłyszał psie wycie i skomlenie uwiązanych na łańcuchu przy dobrych budach, psów, dosłownie zrobił w tył zwrot i jak szalony pędem pogonił do samochodu. Poczuł psi, nędzny los? "Zrozumiał" tragedię tych psów? Nie lubisz psów? Nie decyduj się nigdy w życiu na jego posiadanie. Bo to jest i ogromny ciężar i odpowiedzialność. Za zwierzę, które bez namysłu odda życie ratując ciebie. A ty, zimą, w styczniu, wyrzucisz go z samochodu na śnieg, na bezdrożach, gdzieś powiedzmy koło Dobrej. On pozostanie w tym miejscu gdzie wyrzuciłeś go, i będzie czekał na ciebie. Z nadzieją, że wrócisz. To nie bajka, to fakty.2010-01-24, 17:07Kopnięty pies nie wyje tak, jak jego serce...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gala - zgadzam sie w pelni.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażyna. Miałem psa - jamnika 12 lat. Znalazłem go w lesie daleko od jakiegokolwiek domu. Nie zanieczyszczał nikomu trawników (bo po nim sprzątałem), nie wył po nocach i nie jazgotał na cały blok na odgłos jakichkolwiek kroków na klatce schodowej. Nikt nie musiał nam schodzić z drogi gdy szliśmy na spacer. Używanie inwektyw i nienawiśc do ludzi biednych, mało zaradnych i wykluczonych społecznie to cecha charakterystyczna tzw. "obrońców praw zwierząt" takich jak bolesławianka, jegomość, iszret czy reszta tej bandy, której jedynym celem jest zabłysnąć swoja "dobrodusznością". Ci sami ludzie dający oblizywac swoje gęby rottkundlom, szerokim łukiem omijają żebrzącego brudnego człowieka. Juz nie wspomnę o wejsciu do mieszkania gdzie na 20 metrach kwadratowych gnieździ się 8 osobowa rodzina. Bo przecież bolesławianka nie będzie sponsorowac biedoty i najbardziej by jej pasowało gdyba ta rodzina w czasie mrozów zamarzła na śmierć, bo wtedy może byłoby więcej kasy dla jej ukochanych kundelków.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hyclu, myślę, że są też inni ludzie, Trzecia grupa - pomiędzy miłośnikami zwierząt nienawidzącymi ludzi i kochającymi ludzi wrogami zwierząt. Jakoś nie widzę, by moja siostra, na której koncie jest ileś uratowanych bezdomnych kotów (bynajmniej nie mieszka z nimi wszystkimi i nie ma zadatków na Violettę Villas), żądała, by jej podatki nie były przekazywane na biednych ludzi. Zresztą, przez kilka lat jako dzieciak chodziła z puszką na każdy WOŚP. Wrażliwość na nieszczęście zazwyczaj nie jest wybiórcza, a problem bezdomnych zwierząt jest całkowicie przez ludzi zawiniony.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kacha, nikt tu nie watpi w to ze bezdomnosc zwierzat jest wina ludzi. Okreslmy tylko kogo - tych ktorzy pozbywaja sie tych zwierzat w imie wczesniejszej "milosci" do nich. Dlaczego ja czy inny obywatel miasta placacy podatki ma placic za ich pseudomilosc do zwierzat? Czy nie lepiej gdy kazdy posiadajacy zwierzeta (z milosci w domysle) placi nie tylko za swoje zwierze ale takze za inne bezdomne? W koncu milosc do zwierzat nie determinuje tylko jednego psa/kota. Co do "milosnikow" zwierzat, "ekologow" to doskonale wiemy co nimi kieruje tylko nikt nie chce tego glosno powiedziec z jakiegos niewiadomego strachu. Przede wszystkim badzmy ludzmi i szanujmy siebie na wzajem a pozniej przelewajmy milosc na zwierzeta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hycel - myślisz na wskroś stereotypowo - tj. tworzysz sobie jakieś wyimaginowane profile osobowościowe i jak ktoś spełnia li tylko jeden warunek to przypisujesz mu wszystkie inne. Nigdy nie brałem jeszcze udziału w akcji skierowanej ku "obronie zwierząt"... a dla "ludzi" co nieco już udało mi się zrobić... więc mylisz się waść. Nie myl zdrowego rozsądku i empatii z jakimś histerycznym, radykalnym popieraniem czegokolwiek.