Nasz stosunek do zwierząt ukazuje nasze oblicze. Pokazuje jakimi jesteśmy. Dziwi fakt, że w radzie miasta tylko dwie osoby były "za". Tu nie chodzi o wielkie pieniądze. Z samej miejskiej dotacji takie schronisko nie miałoby szans by istnieć. Opiekujący się i tak musieliby zadawać sobie wiele trudu, by każdorazowo szukać sponsorów. Po opublikowaniu tego artykułu powstał "jazgot", zamiast konkretnej, rzeczowej próby rozwiązania problemu. Bo bezdomne zwierzęta zawsze będą. Nie chowajmy głowy w piasek. To wina człowieka. Ale nie zmienimy człowieka i jego nastawienia do zwierząt jeszcze przez wiele wieków (pokoleń). Dlatego postarajmy się chociaż na własnym podwórku, by jakoś pomóc tym uzależnionym od nas, zwierzętom. Kot opuszczony potrafi sobie dać radę, pies bez pomocy człowieka zginie. Czy będzie nas cieszył widok, kiedy po ulicach czy skwerach, będą szwędały się bezpańskie, chore i zagłodzone zwierzęta? Co pomyślą o naszej radzie miasta i o nas, choćby odwiedzający nasze miasto goście? Każdego roku rozliczamy się z podatku dochodowego. Deklarujemy, komu chcemy przekazać część naszego podatku ( a jest to maleńka suma), możemy wskazać kilku adresatów.
Kasa na sierściuchy
Dyskusja dla wiadomości: Kasa na sierściuchy.
-
-
Nie wiem nad czym jeszcze ta d yskusja i po co... schronisko dla zwierzat powinno byc i koniec. Tu nie powinno byc pytan czy sie mieszkancy zgadzaja czy nie, czy podatek dadza czy nie. Zadna laska! Tak jest w calej Europie. Nie ma blakajacych sie bezdomnych zwierzat, to nie rozumiem jak mozna sie nie zgodzic na schronisko, troche to glupie przyznam, a i tak nie mamy wplywu na co ida nasze pieniadze, no ludzie opamietajcie sie! To powinno byc regulowane przepisem i basta! Polacy to rozmanierowany narod, wszystko chcieliby ale bez jakichkolwiek wkladow i kosztow.
-
Dobrze zorganizowane schronisko potrafi na siebie zarobić, fakt koszt początkowy spory ale nie buduje się schroniska na 5 lat tylko na kilkadziesiąt. Dziwi mnie że miasto nie chce zarabiać pieniędzy. Koszt wywiezienia jednego psa to jak podaje autor ok 1600 zł, ciekawe czy ktoś sprawdził jak miewają się pieski wywiezione z Bolesławca do schronisk? A może jest tak że piesek jedzie miasto płaci na jego pobyt, a ta kwota wystarczy na ok 2 lata "spokojnego" życia w schronisku- wiem bo pracowałem w schronisku jako lek. Wet. Na szczęście w żadnym w okolicy, z tym że może się okazać że piesek nie żyje tam tyle czasu tylko znalazł dom albo... no właśnie, co z resztą pieniędzy, może część z nich wraca do miasta tylko już nie jest księgowane? Wiem że takie schronisko może funkcjonować poprawnie, uwzględniając potrzeby bytowe zwierząt (niestety domu im nie zastąpi) ale przynajmniej nie znają tam głodu i choroby. Co do kwestii populacji, owszem początkowo może być wzrost ale prowadząc program sterylizacji po kilku latach bezpańskie zwierzęta są incydentalnymi przypadkami, a więc traktując sprawę schroniska długofalowo miasto na pewno na tym nie straci, a ludzie może się ucywilizują i zamiast wyrzucać psy po lasach będą mogli oddać je do schroniska i zmniejszyć zadawaną im krzywdę.
-
Czekanie. Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem. O swym panu myśli. I rwie się do niego. Na dwóch łapach czeka. Pan dla niego podwórzem łąką lasem doi. Oczami za nim biegnie i tęskni ogonem. Pocałuj go w łapę bo uczy jak na Boga czekać. Ks. Jan Twardowski.2010-01-25, 13:36Czekanie. Kiedy na miłość niecierpliwie czekasz. Pomiędzy dzwonkiem a otwarciem drzwi. Czasem wepchnie się kurczak za chudy na rosół. Opluje deszcz. Nie kracz. Jeszcze podziękujesz Bogu. Gdy przyjdzie tylko pies. Ks. Jan Twardowski.
-
Na podstawie kilkunastu ostatnich komentarzy, widzę, że są LUDZIE w tym mieście, wrażliwi, mądrzy i o wielkim sercu. Nastraja to optymistycznie. Mój punkt widzenia jest zgodny ich wypowiedziami. Może powstanie schronisko? Dziękuję za piękne wiersze księdza Twardowskiego, znam je.
-
Przykre jest to, ze świadomość społeczna jest na tak niskim poziomie. Przykre również jest to, ze tak mało osób pomaga zwierzętom. Ale najgorsze z tego jest to, ze tak wiele osób wykazuję się skrajną bezmyślnoscia, porazajacą głupotą, chamstwem i totalną ignorancją. Zwierzęta, zwłasza bezdomne psy i koty, potrzebują naszej pomocy. Wiadomo, ze w jednosci siła. Gdyby przelać te żółć z tych stron na efektywne działanie, udałoby się zdziałać wiele dobrego. Zamiast postępu mamy zacofanie. Schronisko jest potrzebne - na tak duże miasto, jakim jest Bolesławiec. Warto o tym pomysleć...
-
Już widzę jak niektórzy podniosą larum, że na ludzi nie ma pieniędzy a na "sierściuchy" się wydaje dziesiątki lub nawet setki tysięcy. Dla mnie sprawa jest jasna-ktoś tu robi na lewo niezły interes i niech mnie urzędnicy z p. Prezydentem przekonają że tak nie jest. Piłka po ich stronie, mogę im wyliczyć dokładnie ile powinno iść NASZYCH pieniędzy na te wywożone do jakiegoś tam schroniska, (które jest chyba z gumy albo zwierzęta są po prostu i to trzeba powiedzieć głośno-usypiane lub jak kto woli poddawane eutanazji). Zresztą co tu bić pianę prawda jest taka i to usłyszałem w UM, że Prezydent nigdy nie zgodzi się na schronisko bo problem trzeba wymiatać poza miasto. Więc jeśli TEN prezydent się nie zgodzi i jego żołnierze z UM, no cóż- LUDZIE DO URN, niedługo wybory.
-
Mam propozycję. Z tego co tu piszecie nie przeszedł projekt uchwały w sprawie programu pomocy zwierzakom bezdomnym przedstawiony przez prezydenta miasta. Zapytuję więc: czy radni przypadkiem nie mają inicjatywy uchwałodawczej? Jestem pewien, że mają. Dlaczego więc te dwie Panie radne (jak rozumiem z opozycji do prezydenta) nie przedłożą swojego projektu uchwały, skoro ten co zaisniał był przeszacowny? Domyślam się dlaczego tego nie zrobiły, ale może za wcześnie na przedstawienie domysłów... Czekamy na wypowiedź, którejś z Pań radnych...2010-01-25, 14:35Nie wystarczy kontestować, trzeba mieć alternatywę, której obie radne do tej pory jak sądzę nie przdstawiły...
-
Najtaniej by było wynająć snajpera coby zrobił odstrzał kundli. Może właściciele też przestali by beztrosko spuszczać swoje czworonożne pociechy ze smyczy.
-
Ezop - popieram! Albo placa albo bezdomne zwierzeta na karme dla pozostalych. Nie mam zamiaru oddawac swoich podatkow na bezdomne zwierzeta. Wole by poszly one na bezdomych ludzi czy dozywianie dzieci w szkolach. A dla tej laski ktora pisze ze nasze pieniadze sa i tak zle wydawane to czy jest to tlumaczenie by zrobic kolejny glupi wydatek w budzecie miasta? Schronisko powinno powstac ale powinno samo siebie finansowac jak kazda inna dzialalnosc - zawsze przeciez moze przy schronisku dyzurowac lek. Weterynarii, apteka dla zwierzat, sklep zoologiczny czy cokolwiek. Wystarczy ruszy glowa a nie wyciagac do mojej kieszeni. Wara! Nie oddam. Sam na siebie zarabiam wiec i schronisko tez moze.
-
Cywilizowany filozof -- bezdomni i dzieci w szkołach też mogą same sobie poradzić tak jak zwierzęta. W Polsce nie ma tyle pieniędzy aby wystarczyło dla bezdomnych i dla dzieci w szkołach.
-
Są pieniążki, tylko sępy w łapkach je trzymają...
-
Duszyczko? Wiec skoro nie ma tyle pieniedzy to oddajemy je na zwierzeta? Czy tak mam rozumiec Twoja wypowiedz? Powiedz mi jak dzieci w szkolach moga sobie poradzic z niedozywieniem? Powiedz jak bezdomni moga sobie poradzic gdy chociazby warunkiem przyjecia do pracy jest meldunek?
-
Zdjęcie szarej kotki z czarnym kociakiem wykonała -podczas interwencji- nasza członkini, pani Elżbieta, a nie ja. BARDZO PRZEPRASZAM za to niedopatrzenie.
-
W takim razie, niech się wszystko samo finalizuje i prywatyzujmy każdą instytucję, szkoły, teatry, ośrodki kultury... bo zawsze się znajdzie taki, co powie "wara od moich podatków". Nikt nie pytał mnie o lodowisko, o kościoły, o galerię, baseny... ale z podatków jest to budowane. I nie mówię "Wara! " bo wiem, że innym to może być potrzebne. Tyle, że Ty tego nie zrozumiesz...