Tak sie dzieje wszedzie... nie tylko w lidlu. Nie bronie, ale tez nie oskazam. Po tylu godzinach w sklepie gdzie jest to ciezka praca kazdy moze popelnic blad nie umyslnie...
Lidl Bolesławiec - nadrabianie manka kosztem klienta
-
-
Najlepszy sklep jak dla mnie, nigdy problemów a obsługa miła!
-
Dwa razy w życiu robiłam tam zakupy - nie mam zdania!
-
~iks napisał(a): Niku - i myślisz, że jak nabiła na kasie 3 batony i wzięła od ciebie kasy więcej to jej się cokolwiek wyrównało na kasie? Większej głuoty nie słyszałem - myśl zanim napsizesz.
Mi nie chodziło w tym przypadku, że ona na kasie sobie wyrównała ale, że market byłby do przodu z kasą za coś czego nie kupiłem.
-
Ja bym zawiesił działalność takiego sklepiku.
-
Sami nie wiecie co piszecie. To chyba z przemęczenia po nieprzespanej nocy. Każdy może wybrać sobie sklep. Więc jeśli komuś jakiś nie pasuje więc niech do niego nie chodzi i po sprawie.
-
Ja miałem najlepszy przypadek. Płaciłem nominałem 200 zł i już wychodzę ze sklepu a tu nagle ochroniarze do mnie podchodzą. Zagadują, że oni tu rządzą a ja normalnie chwytem wściekłego lamparta jednego obaliłem a drugiemu wgryzłem się w tętnice. Nagle wyskoczył mikołaj raczej nie św bo nie miał dolnej części garderoby i do mnie hou hou hou no to ja podhodzę do niego i kurde w tej chwili zadzwonił budzik i musiałem wstać do pracy eh.
-
~grr napisał(a): Iks to ty pomysl. Jezeli zaplacil za 3 a wzial 2 to ona moze sobie wziasc tego batonika i zjesc na przerwie. Czyli co nie musi za niego placic bo Niku za niego zaplacil. Proste.
Nie moze wziac sobie tego batonika i zjesc na przerwie, chociazby dlatego, ze jak chcesz cos kupic na przerwe, to musisz najpierw wyjsc wyjsciem dla personelu, wejsc na sklep i wrocic ta sama droga oklejajac zakupione rzeczy.
Nie ma molziwosci przechodzenia na sklep przez magazyn. -
Markety są po to aby do nich chodzić, między innymi dlatego że są tańsze, a jeżeli chodzi o kasjerki to powinni być uczciwe, miłe, grzeczne i nie naburmuszone.
-
Inga - masz bardzo ładne i nietypowe imię :).
-
Hahahaahah :D weź ziomek nie kompromituj się całkiem! Widziałem Cię tam wtedy, słyszałem, jak siedziałeś na parapecie i się sadziłeś chyba do kierowniczki. Hahahh, tak fajnie powiedziałeś "a mam zadzownic na policje? " hhah, z takim akcentem, jak małe dziecko! ahahahaah :D dla mnie było to zabawne. Osoba, z którą byłem wtedy, w piątek w sklepie mówi, że Cię kojarzy, dlatego też, moge sobie załatwić Twoje dokladniejsze namiary i przelać Ci nawet 20 zł, żebyś miał na górke. I przypomniał mi się Twój tekst- Pani mówi do Ciebie- to niech p. Zadzowni na infolinie. A Ty ziomuś- na infolinie? Po co mam gadac z babą, która gdzieś tam siedzi w Warszawie i nie wie, co tu się dzieje? Aahahaha, wtedy upadłem. A to tylko 10 złoty :) ozdro!
-
Autor tego oskarżenia to debil! Chlopie zastanów sie co ty wypisujesz. Policja byla i co masz te 10 zl? Człowieku k... zastanów sie to jest kolejne forum na ktorym to opisujesz co chcesz tym osiągnąć nudzisz sie to znajdz sobie jakies twórcze zajecie! Mam nadzieje ze jak ta sprawa sie skonczy to kasjerka oskarzy cie o bezpodstawne znieslawienie a bekniesz za to tak ze te marne 10zl bedzie ci sie snilo do konca zycia!
-
"zapytałem, czy mam zadzwonić na policję, bo co człowiek ma zrobić w takiej sytuacji, kiedy nie może udowodnić swojej racji i nie może zobaczyć monitoringu" - prosiłbym o nie wyrywanie fragmentów zdań...
I naprawdę już nie chodzi o głupie 10zł. To jest po prostu nagminna praktyka tego sklepu. W internecie wiele osób opisuje podobne sytuacje dot. Tego sklepu.A Policja poważnie potraktowała sprawę, chociaż dzwoniłem, przepraszając, że zwracam się z pierdołą, wiedząc, że pewnie mają wiele innych rzeczy do roboty.
I w sytuacji, kiedy człowiek nie może udowodnić oszustwa sklepu, a jedynym wyjściem jest długotrwałe procesowanie się z Lidlem może nagłośnić jedynie całą sprawę w internecie.
A jeżeli Widziałeś sytuację to wiesz, jakim tonem rozmawiała ze mną kierowniczka i w jaki sposób się zachowywała.
W nowym roku, życzę wszystkim jak najmniej takich sytuacji. A w sytuacjach konfliktowych załatwiania spraw w atmosferze życzliwości.
-
~x napisał(a): Hahahaahah :D weź ziomek nie kompromituj się całkiem! Widziałem Cię tam wtedy, słyszałem, jak siedziałeś na parapecie i się sadziłeś chyba do kierowniczki. Hahahh, tak fajnie powiedziałeś "a mam zadzownic na policje? " hhah, z takim akcentem, jak małe dziecko! Ahahahaah :D dla mnie było to zabawne. Osoba, z którą byłem wtedy, w piątek w sklepie mówi, że Cię kojarzy, dlatego też, moge sobie załatwić Twoje dokladniejsze namiary i przelać Ci nawet 20 zł, żebyś miał na górke. I przypomniał mi się Twój tekst- Pani mówi do Ciebie- to niech p. Zadzowni na infolinie. A Ty ziomuś- na infolinie? Po co mam gadac z babą, która gdzieś tam siedzi w Warszawie i nie wie, co tu się dzieje? Aahahaha, wtedy upadłem. A to tylko 10 złoty :) ozdro!
A ty synku to taki bogaty jesteś? Dla niektórych 10 pln to dużo a ty to taki smrodek cwaniaczek jesteś.
-
Nie przejmuj się. Jeśli ktoś ma choć odrobinę inteligencji i kultury to wie, że nie chodzi o 10zł ale o zasady. Ja też bym się kłócił chociaż do najmniej zarabiających nie należę.