Ja mialam taka sama sytuacje tylko u nas w sklepie w kruszynie obok non stopu. Dałam 20 złotych a pani z mina pokerzysty twierdzi ze 10 i nikogo za mna i prze demna nie było. Strasznie sie wnerwilam bo pieniedzy nie odzyskalam.
Lidl Bolesławiec - nadrabianie manka kosztem klienta
-
-
Jaki z tego morał- płać kartą.
Koniec tematu. -
Ty inspektor myślisz jak ty masz kartę to i wszyscy ją muszą mieć przyznaj się bez bicia ile masz długu w bankach albo jakom masz firmę żeś taki kozak do płacenia kartami.
-
Ja nie chodzę do żadnych marketów, tylko do mniejszych sklepów i mam problem z głowy.
-
A to raczej w większości marketów kiedys w hipernovej jak pracowałem to i kasjerzy sami opowiadali, że kombinowali i kręcili, żeby z wałsnej kieszeni nie płacić w tesco kasjerka z miesiąc temu chciała mnie na jakieś 1, 50zł oszukać brałem zakupy i dwa batony i z ciekawości wziąłem paragon patrze a tam wklepane trzy batony a nie dwa za co zapłaciłem i do niej mówie, że się nie zgadza to ta do mnie, żebym sobie wziął z półki tego trzeciego i nie będzie problemu, żeby sprawniej poszło.
-
Niku - i myślisz, że jak nabiła na kasie 3 batony i wzięła od ciebie kasy więcej to jej się cokolwiek wyrównało na kasie? Większej głuoty nie słyszałem - myśl zanim napsizesz.
-
Ja miałam kiedyś taka sytuacje w kauflandzie. Poszlam z chłopakiem na drobne zakupy. Kwota była mała bo chyba cos koło 6zł ale w protfelu tylko 100zł. Chłopak zapłacił, zadowolony z nowych skarpetek idziemy do wyjscia i nagle przy punkcie informacji zobaczył ze ma za mało reszty o 20 zł wrocił i grzecznie bez zadnych pretensji zwrocił pani uwage jako że było dużo ludzi i poźna pora zwyczajnie mogła sie pomylic. Ale ku naszemu ogromnemu zdziwieniu kobieta od razu wiedziałą o co chodzi a pieniadze nie wyjeła z kasy co zrobiłaby w przypadku pomyłki tylko z półki pod kasą. Ludzie w kolejce byli tym faktem strasznie oburzeni i nie wiem czy ktoś doniosł bo wiecej tej pani tam nie widziałam a czesto tam bywam.
-
Iks to ty pomysl. Jezeli zaplacil za 3 a wzial 2 to ona moze sobie wziasc tego batonika i zjesc na przerwie. Czyli co nie musi za niego placic bo Niku za niego zaplacil. Proste.
-
Mój przypadek był inny, pracowałam w małym sklepie mięsnym na osiedlu gdzie klienci byli stali więc znajomi, a obcego się od razu zauważało. Przyszła nowa osoba niewiele kupiła wydałam resztę, ona twierdzi, że dała mi większy nominał. Zostałam wyzwana od złodziejek i oszustek. Kierownik, że zawsze był na miejscu zrobił raport podglądowy, okazało się że w kasie jest tyle co się należy, i nagle klientka przypomniała sobie, że była jeszcze w innym sklepie i tam robiła zakupy. Więcej jej nie było póki sklep istniał. Nie udało się nabrać głupiego sprzedawcy. A co do LIDLA to jestem częstym klientem i nigdy nie miałam nieprzyjemnych sytuacji, nie trafiłam na bubla w tym sklepie, często pani kasjerka wybiera z portfela sama drobne, a że wiem ile mam nigdy nie brakło ani złotówki. Tam są dziewczyny WSZYSTKIE bez wyjątku bardzo miłe i uczynne, więc to szkalowanie jest bzdurne.
-
Żaden kasjer nie może mieć przy sobie swoich pieniędzy! Więc jeżeli wybiera ze swojego portfela to łamie regulamin!
-
I tak właśnie się dzieje w tym naszym katolickim kraju.
-
Zamknąć ten sklep!
-
Ty'' biedak ''nie trzeba miec firmy zeby miec karte wiec sie nie udzielaj.
-
roko28 napisał(a): Zamknąć ten sklep!
Nie przesadzajmy, wystarczy wymienić personel jeżeli nawala, sklep jako sklep jest ok, w sensie produkty. Jeżeli boli ząb, to się go leczy, a nie wyrywa całą szczęke, czyż nie?
-
Ja też kiedyś miałam problem z panią kasjerką w lidlu. Zrobilam zakupy, zapłaciłam kartą i gdy chciałam wydruk to pani powiedziała że nie ma ani rachunku ani wydruku i pomimo że zapłaciłam za zakupy pani kasjerka mi je zabrała. Opisałam całą sytuację i wysłałam do głównej dyrekcji lidla. Szefowie lidla zachowali się super. Pan przyjechał do mnie z przeprosinami. Nadal robię zakupy w lidlu i nie przydarzyła mi się żadna nieprzyjemna sytuacja.