Ta.
Incydent w Carrefourze
Dyskusja dla wiadomości: Incydent w Carrefourze.
-
-
Ziomek ale ty jeb... jesteś.
-
Ziomek Koxx haha :d Moze on zostanie ochroniarzem :d? ;d d.
-
Chcesz aby Cie kiwnęli tj. oszukali i okradli? To tylko w Carrefourze!
Dla jasności - dn. 09. 06. 2012r. Kupiłem u nich pokrywkę za 20zł. Dnia 12. 06. 2012r. Chciałem ja zwrócić, Zgodnie z Ustawa o Konsumentach - zwrot w terminie 10-ciu dni bez uzasadnienia! Ale to nie u nich. Wszystkie placówki handlowe respektują przepisy Rzeczypospolitej Polskiej, ale nie Oni. Takie maja wewnętrzne przepisy Pana Dyrektora! Także zakaz pisania informacji o odmowie przyjęcia towaru w ustawowym terminie, zakaz podawania nazwisk osób, które działają w brew ustawie! Za to mogą oficjalnie i bez skrępowania, szantażować klientów tj. jak na wymianę to tak! Nawet gdy żądasz wezwania Policji, to też ich nie dotyczy! Oni mają swoje nakazy od Dyrektora, a przepisy RP, to dla maluczkich!
Czy można interpretować przepisy RP w sposób indywidualny i bandycki?
Czy można prowokować Klientów i i ich szantażować?
A jeśli w końcu któryś z Klientów nie wytrzyma? Pan Dyrektor naraża swoich pracowników, a ściślej mówiąc naraża pracowników i ukrywa się za ich plecami! Jestem do dyspozycji! -
Proponuje zakupy w Kauflandzie, a i Tesco jest co raz bardziej ludzkie!
-
Kama 48. Te przepisy obowiązują tylko w przypadku zakupów online! NIE MA ŻADNEJ USTAWY która mówi że w terminie 10 dni możesz zwrócić towar. To zależy tylko od wewnetrznych przepisów sklepu. Więc nie spinaj się bo nie masz racji xd.
-
Bo przyjmą emeryta albo inwalide na rencie grubo po 50ce nie ma pojecia o tej pracy taki jest w EKO na kubika łazi za każdym ty przystaniesz on tez i bezczelnie łypie okiem nie zna mieszkańców tej ulicy bo pracuje ze dwa tygodnie ale to go nie usprawiedliwia taki to potrafi zirytować, inny jest w biedronce napewno obserwuje bo musi ale kulturalnie i z klasa.
-
W tych sklepach, gdzie łazi za mną krok w krok ochroniarz, po prostu nie robię zakupów. Rozumiem, że to jest jego (ochroniarza ) praca, ale nie dajmy się zwariować. Za osobą starszą łazi taki krok za krokiem, ale jak w sklepie zjawią się dość agresywni i hałaśliwi klienci, to uszy po sobie i nie odezwie się. Tacy to są ochroniarze.
-
To nie mili panowie a zadna z nich ochrona.
-
~obserwator napisał(a): W tych sklepach, gdzie łazi za mną krok w krok ochroniarz, po prostu nie robię zakupów. Rozumiem, że to jest jego (ochroniarza ) praca, ale nie dajmy się zwariować. Za osobą starszą łazi taki krok za krokiem, ale jak w sklepie zjawią się dość agresywni i hałaśliwi klienci, to uszy po sobie i nie odezwie się. Tacy to są ochroniarze.
całkiem po prostu: daj mu wózek w ręce, rób Twoje zakupy i masz najlepszą kontrolę. Wtedy masz pomoc i kontrolę. Każdy jest zadowolonym...