No wlasnie tak to nie dziala niestety.
Jak zerwać z samotnością
-
-
asieńka napisał(a): Może jeśli my nie będziemy krzywdzic, to inni nie będą krzywdzic nas?
Tylko jak to zrobić to nie jest takie łatwe przeciez nie wiemy jak nam się to życie ułozy.
-
aGaP napisał(a): Czasami trzeba być wrednym kiedy sytuacja nas do tego zmusza. Życie jest brutalne i trzeba nauczyć się żyć w takim świecie bo inaczej można zginąć.
E tam , moja metoda to obrót na pięcie z uśmiechem na twarzy.Życie nauczyło mnie dystansu do ludzi i sytuacji.Bycie wrednym dla wrednych nie działa korzystnie,chcąc nie chcąc odbija się na nas negatywnie.Zdecydowanie wolę "zlewkę olewkę".Wychodzę z założenia że tylko sama mogę siebie zranić. To dobry sposób na życie.
-
AGap teraz dopiero cię poznałem, ty jesteś Aga żona mojego kumpla z woja i tak się zastanawiam jak ktoś cię mógł zranić jak wy kupe lat jesteście razem i macie chyba trzech synów, to o czym ty tu piszesz? Ciekawe czy on o tym wie? To się teraz kurna usmiałem... pozdrawiam Piotrek.
-
Chowanie żalu i bolu głęboko tylko dla siebie i odgrywanie wesołka którego życiowa droga tak naprawdę jest kręta z wieloma slepymi uliczkami. Oszukując samych siebie zadajemy sobie jeszcze wiekszy ból. Kredko jeżeli masz przy sobie bratnią duszę z którą możesz o wszystkich dobrych złych i dobrych chwilach rozmawiać- to bardzo ci zazdroszczę. Ja takiej nigdy nie miałam. Teraz jest ktoś gotów wysłuchać mnie w każdej chwili ale ja nie potrafie. Umiem za to z umiejętnie wyćwiczonym kłamstwem wmówić każdemu że u mnie jest ok. Jednak mój mąż który chciałby mnie wysłuchać na pewno rownież czuje się bardzo zraniony tym że nawet przed nim nie potrafie się otworzyć.
-
To, źle wesołek robisz.
-
Też kiedyś miałam problem z mówieniem co mnie boli, ale przełamałam się i teraz może nawet zbyt wielu osobom się żalę, ale to rzeczywiście pomaga. Nie oczekuję rad, oczekuję wysłuchania i to jest dla mnie najważniejsze. Absolutnie nie można się zamykac przed najbliższymi.
-
~oni napisał(a): AGap teraz dopiero cię poznałem, ty jesteś Aga żona mojego kumpla z woja i tak się zastanawiam jak ktoś cię mógł zranić jak wy kupe lat jesteście razem i macie chyba trzech synów, to o czym ty tu piszesz? Ciekawe czy on o tym wie? To się teraz kurna usmiałem... pozdrawiam Piotrek.
Dobre dobre hi hi.
-
asieńka napisał(a): Też kiedyś miałam problem z mówieniem co mnie boli, ale przełamałam się i teraz może nawet zbyt wielu osobom się żalę, ale to rzeczywiście pomaga. Nie oczekuję rad, oczekuję wysłuchania i to jest dla mnie najważniejsze. Absolutnie nie można się zamykac przed najbliższymi.
Wiesz czasem to silniejsze od ciebie i nie potrafisz innaczej. Czasem człowiek przegrywa sam ze soba.
-
~oni napisał(a): AGap teraz dopiero cię poznałem, ty jesteś Aga żona mojego kumpla z woja i tak się zastanawiam jak ktoś cię mógł zranić jak wy kupe lat jesteście razem i macie chyba trzech synów, to o czym ty tu piszesz? Ciekawe czy on o tym wie? To się teraz kurna usmiałem... pozdrawiam Piotrek.
Widocznie wiele nie wiesz... więc...
-
asieńka napisał(a): Też kiedyś miałam problem z mówieniem co mnie boli, ale przełamałam się i teraz może nawet zbyt wielu osobom się żalę, ale to rzeczywiście pomaga. Nie oczekuję rad, oczekuję wysłuchania i to jest dla mnie najważniejsze. Absolutnie nie można się zamykac przed najbliższymi.[/blockquote]
A ja chyba wole dusic to w sobie. Moze dlatego ze pare razy chcialam zostac wysluchana ale dana osoba nie chciasla mnie wysluchac wiec niestety... raczej wszystko dusze w sobie.
2012-03-29, 22:59 Widocznie wiele nie wiesz... więc...Wiec o co sie wypowiadasz... ? > ;).
-
Nala bo koles się udziela nie wiedząc nic co chodzi o nas (o mnie i exxx) więc po jakiego grzyba zaczyna ten temat?
Qtw od 1, 5 godz powinnam spać. :-D. -
asieńka napisał(a): Też kiedyś miałam problem z mówieniem co mnie boli, ale przełamałam się i teraz może nawet zbyt wielu osobom się żalę, ale to rzeczywiście pomaga. Nie oczekuję rad, oczekuję wysłuchania i to jest dla mnie najważniejsze. Absolutnie nie można się zamykac przed najbliższymi.
Mądrze napisane - w 100% się z tobą zgadzam...
-
A ja mam taką propozycję, może osoby którym się udało zerwac z samotnością np. dzięki temu forum, podzieliły by się taką radosną wiadomością z innymi, żeby dodac otuchy wszystkim samotnym?
2012-04-09, 21:05Przede wszystkim jak wam się to udało? -
Wiesz asieńka to bardzo dobry pomysł z tym dzieleniem się wrażeniami i dodawaniem otuchy. Jest tylko jedno małe ale co NIEKTÓRZY mogli by nie przełknąc gorzkiej pigułki jaka jest prawda o nich samych widziana oczami innych.