Wkurzona, nie monitoring tylko karty do „kościomatów „to dla dorosłych, a dzieci do szkoły i do kościoła na cały tydzień o chlebie i wodzie i cukierek za prawidłowe zachowanie satysfakcjonujące tutejszego proboszcza, a pensje bedą szły przelewem na konto parafii i tam będziesz odbierać to co zostanie ci wyznaczone. Pod warunkiem że „kościomaty" będą rejestrować twoją obecność. A wszelki objaw buntu będzie tłumił „Kasiek" i „Ja" w kancelarii „Pokutnej".
Bierzmowanie... czy casting
-
-
Oo, dobrze gadasz Przer :D
Po co dzieci mają marnowac czas na odrabianie lekcji, i na dodatkowy angielski po szkole! Po co im obcy język, jak w kościele nie trzeba znac języka :D po co im kółka hobbystyczne :D po co mają w niedzielę odwiedzać babcię w górach, jak moga od rana siedziec w kościele, przecież na pewno nie naucza się wszystkiego tylko na lekcjach religii - wiara jest tematem obszernym i niezbędnym każdemu czlowiekowi do dogłębnej i uduchowionej egzystencji, żeby byc katolikiem, trzeba recytować Biblię nawet będąc wyrwanym ze snu o 12 w nocy :D inaczej sie nie liczysz w tej grze - nie jesteś katolikiem jeśli nie dopełnisz choćby jednej malutkiej formułki dopisanej gdzieś na marginesie, jesteś wtedy bezbożnikiem niecnym! :D
Dorosną w takim rygorze, i na pewno będą dobrymi ludźmi, tak jak Kasia na przykład :D będą znały cytaty z mnóstwa mądrych ksiąg, i będą się mogły wypowiadać na forach na wszystkie tematy, oczywiście nie na temat :D Na pewno zgadzasz się ze mną w tej kwestii Przer :D
Pozdrawiam. -
Ja sie zgadzam z Tobą~`Wkurzona a Kasia czy tez Kasiek :P powinien zdjąć aureolkę bo chyba za mocno uciska i stad takie ble ble ble.
-
Cicho! Narada w parafii co ze zbuntowanym plebsem zrobic. :-) chyba wiem co będzie z ambony mówione w niedziele. :-) Wkurzona zgadzam się zgadzam. Ja terz znam Słowo Boże i tam jest napisane na temat tych co ograbiają domy wdów i nakładają nakazy i zakazy a sami ich nie przestrzegają. Pozdr.
-
Zacytuję, co napisałam wyżej „rozgrzeszanie siebie a obwinianie innych, to samooszukiwanie sie". Wkurzona, Przer, Obserwatorfm - specjalizujecie się KREATYWNYM „dziobaniu" tych tutaj, których nie rozumiecie. To co piszecie wyżej, Wasza wyobraźnia - to już Wasza poezja i Wasz język. Nie wypowiadam się tutaj na temat błędów i nadużyć instytucji. Ale o Waszej w tej chwili kreatywnej wyobraźni. Pamietajcie, że istnieje takie zjawisko jak PROJEKCJA siebie samego na innych, a więc dla mnie to znak, z kim tu rozmawiam. Przypuszczam, że teraz właśnie projektujecie na innych Wasze marzenia o władzy, której nie posiadacie. Wiecej to mówi o Was niż o innych. A słownik „bełkot". „ble, ble, ble" tez mówi o Waszym poziomie rozumienia i wypowiadania sie. Zapomnieliście jeszcze dodać modny zwrot. „coś tam, coś tam. „Niektórzy z marginesu i nie tylko, uzywają zamienników „k. „, „p. „, „ch. „kiedy brakuje im słów. I o dziwo wszyscy sie rozumieją i wiedzą o czym rozmawiają. Wy też świetnie się rozumiecie, kiedy używacie swoje zwroty „ble, ble, ble. „to dla Was okresla wszystko, czego nie pojmujecie i czujecie się świetnie. Możecie wtedy pluć na innych, nawet wtedy, kiedy ktoś przed Wami się otwiera w swojej szczerości i mówi o wartościach, których być może nie doświadczycie nigdy. A ja Wam życzę takiego doświadczenia wiary, miłości i nadziei - takich wartości jakich nigdy nie doświadczyliście dotąd. Sobie też tego zawsze życzę i proszę. Bo ta droga ciągle prowadzi dalej i dalej. Ku tym wartościom, za które jesteśmy odpowiedzialni mając wolną wolę. A szczególnie odpowiedzialni, kiedy wychowujemy własne dzieci. Lub uczymy dzieci inny ludzi. Najważniejszy jest dom i zważcie, jeśli macie dzieci, jakie im wartości przekazujecie i jakimi dla nich jesteście autorytetami - pozytywnymi czy negatywnymi? Bo autorytetami zawsze będziecie, bo jesteście rodzicami. Nie byłoby tyle nieszczęścia, gdyby go nie było w domach, w zamknieciu czterch ścian, gdzie nikt z ludzi nie może osądzać działania dorosłych, chyba że zaistnieje wyraźne przestępstwo. Reszta działań, poki co, jest bezkarna i wtedy dorośli - powtórzę trzeci raz - rozgrzeszają siebie obwiniając innych, tylko dlatego aby SAMI Z SOBĄ mogi żyć. Za wszelką cenę, nawet samooszukiwania sie, nie przebierając w metodach agresji.
-
Moze masz racje ze niektórych tutaj na forum „nie rozumiem" ale pytanie jest czy tez Oni siebie rozumieją? Co byś nie powiedział to jednego nie zmienisz: ludzi przyciąga tylko i wyłącznie jasność wyrażania sie i jasnosc przekazu tego co sie chce powiedzieć. Wypisywanie encyklopedycznych formul lub cytowanie slow (notabene nie własnych) świadczy właśnie „o braku kreatywnej wyobraźni) Ja jestem człowiekiem bezpośrednim i prostolinijnym i jak widzę ze jest „nasran. „to o tym mowie a nie upajam sie własnym głosem mówiąc jak śliczna „kupka" została zrobiona. Napisanie takich slow: „Możecie wtedy pluć na innych, nawet wtedy, kiedy ktoś przed Wami się otwiera w swojej szczerości i mówi o wartościach, których być może nie doświadczycie nigdy. „jest nadużyciem. Po pierwsze nie pluje na nikogo ale mam tez prawo mówić o tym gdy ktoś zabiera głos nie na temat a tylko pisze dla pisania. Po drugie bardzo śmiała teza ze być może nie „doświadczę nigdy"A niby czego nie doświadczę? Wartości? Bo o tym piszesz. A skąd wiesz ze to co dla Ciebie jest wartością musi być dla mnie? Zanim zaczniesz pouczać wejrzyj w siebie i spójrz co ci robi to ze ktoś kogoś „dziobie".
-
Przer. Przejrzałem sobie linki podane przez niejakiego „ja" na czwartej stronie komentarzy pod „Sanktuarium nie otrzyma dotacji" - polecam Ci. Twoje przesądy dotyczace Biblii i dekalogu są tam świetnie opisane i skomentowane.2008-09-18, 12:23Wkurzona - usiłuję zrozumieć Twoje stanowisko, ale. Jest ono jednak delikatnie mówiąc niespójne. Musisz się zdecydować: Kościół albo dał nam Naukę Chrystusa albo to on ją wypacza. Jeśli kler zdradził Chrystusa a każdy może się pomodlić i kontemplować w domu, to po co chadzasz do kościoła? Po co poszłaś do klechy-oszusta po sakrament bierzmowania? Udziel go dziecku sama! Skąd wiedziałabyś o Chrystusie, skąd znałabyś Ewangelie gdyby nie Kościół? Czemu z taką pasją chcesz naprawiać kościół - tę organizację naciągaczy w której uczestnictwo jest jednak dobrowolne? Dlaczego tytułujesz się katoliczką, jeśli katolicyzm to nauka głoszona przez księży- kłamców i naciągaczy?
-
Obserwatorfm. Tym razem odpowiem poprzez dłuższy tekst (aby rozumiec myśl syntetyczną innej osoby, aby dialog był owocny, rozmówcy winni mieć odpowiedznią wiedzę, przynajmniej zbliżoną). Ja tez być może nie doświadczę wielu spraw, być moze doświadczę też tego, o czym nawet nie śnię teraz. Jako katolik uznaję wolę Bożą (często jakże się buntując w mojej niewiedzy) i rozważam moją wolna wolę, tu pomocą nam służą Dary Ducha Sw. Na tej drodze Dar mądrości, rozumu, męstwa, a za tym dar umiejętności jakże konieczny, a to nie koniec darów. Możesz się bez tego obejść? Tu należałoby mówić o znaczeniu Łaski Bożej. Uczestnictwo w życiu Kościoła porządkuje nam ten cykl poprzez obchodzone Swieta. To są też nasze etapy rozwoju wewnętrznego. Zyczyłabym sobie mieć takie tempo wewnętrzych moich przemian, jak obchodzimy Swięta w cyklu wyznaczonych przez Kościoł. Wtedy swiętuję w pełni, kiedy rozumiem, ze doświadczam moją przemianę. Wielcy na szczycie „piramidy" o której pisałam, również wszystkiego nie doświadczyli w czasie, kiedy żyli i tworzyli. Znajac dzieje rozwoju kultury nauki i tez religii widzimy te etepy. O tym pisał Kasia, jak w pigułce podaje te informacje np.. „o śmierci i narodzinach" Boga przez epoki. Tak się kształtuje nasza świadomość. „umieramy" i „rodzimy się" doświadczając. Taki jest sens zmartwychwstania. To wielki filozof Sokrates (V w pne) powiedział z „wiem, że nic nie wiem". A Ty mówisz „Wkurzona zgadzam się zgadzam. Ja terz znam Słowo Boże". Dla mnie to arogancja, takie stwierdzenie. Wielcy moraliści mają wiecej pokory niz Ty. Nie rozumiejąc, co ja piszę, napisałeś „~Obserwatorfm. B-c. 83. X. X. 135. 2008-09-14, 21: 46. Jj Ty wiesz co mówisz? Czy mówisz co wiesz? „. Nie masz do mnie zaufania, bo brakuje Ci wiedzy. Zachowujesz się agresywnie w stosunku do mnie i „dziobiesz" mnie i nie tylko mnie tutaj. Mnie to nie boli, bo widzę, że brakuje Ci pokory dla swojej niewiedzy i zastępujesz to agresją i swoim „ble, ble, ble. „Kasia napisał: "W chwili, gdy bierzemy tekst do reki, musimy uswiadomic sobie, ze podejmujemy czytanie, ktore jest niepowtarzalne, ktore jest spotkaniem osobowym z autorem". Jakie jest Twoje spotkanie ze mną?2008-09-18, 12:34Obserwator fm - cd. Podsuwam Ci jeden powtarzający sie w dziejach ludzkości fakt. Jeśli najeźdzca napada na inny kraj, to kto pierwszy jest usuwany z podbitego kraju? Podpowiem Ci, pierwsza na odstrzał idzie Inteligencja, ta której często nie bedziesz rozumiał. Z naszej najnowszej historii wiemy, kogo usuwali hitlerowcy, Rosjanie. 17 września było wczoraj. Wczoraj też było spotkanie w Ratuszu zorganizowane przez Państwa Z. M. Witasów, gdzie gościem był pisarz Stanisław Srokowski. Przyszła garstka ludzi, gdzie są rodzice, nauczyciele z uczniami? Wczoraj autor przedstawiając swoje powieści podejmował temat skutków wyniszczenia na wschodzie polskiej inteligencji - „jego kwiatu", a nasze pokojenie w bardzo uszczuplonej ilosci mądrych ludzi jest owocem tych mordów. Te działania są planowane, aby pozbawić naród ich kultury. To kultura w szerokim pojęciu, gdzie mieści sie nauka, sztuka, religia - tworzy trzon każdego narodu. Bez nich panuje chaos jak podczas bitwy, kiedy pada wódz i skutki są znane z historii. Tylko trzeba być zaślepionym, aby tego nie widzieć i nie czuć sie odpowiedzialnym na naszą kulturę. Tu na tych Ziemiach i w Bolesławcu jesteśmy odkorzenieni od tradycji, wartości. Ktoś to zrobił dawno, a my w swojej ślepocie będziemy się temu poddawać albo przejrzymy na oczy i poczujemy się odpowiedzialni za nasz rozwój, bo on buduje nie tylko nas samych. Ale jak sie mówisz „Ja terz znam Słowo Boże i tam jest napisane na temat tych co ograbiają domy wdów i nakładają nakazy i zakazy a sami ich nie przestrzegają" sądzisz i atakujesz wybiórczo innych zapominając o sobie i swoim „BLE BLE BLE" Już krzyczysz o swoje niewiedzy a nie mówisz.
-
Wkurzona - cd. Kto kiedy domagał się od Ciebie spełniania wszystkich formułek napisanych drobnym drukiem na marginesie? Nikt nie jest bezgrzeszny i od Ciebie nikt bezgrzeszności nie wymaga. Jaka jest różnica między katolikiem i niekatolikiem? (Grzeszny) katolik jest słaby i zdarza mu się upadać. Stara się jednak podnosić z upadku, poprawiać i stosować do Nauki Kościoła Katolickiego. Niekatolik nie uznaje niektórych częsci lub całości nauki Kościoła - zamiast się poprawiać twierdzi że to nie był błąd. Tobie wychodzi że...
-
Drogi Cyrylu, tytułuję się katoliczką z tej oto prostej przyczyny, że nią jestem. Uznaję Boga i jego nauki, co ma do tego kościół? Nie wiem ile masz lat, ale ja mam tyle, że pamiętam czasy, kiedy chodzenie na religię (do salki a nie do szkoły) i na mszę było przyjemnością i pytam się, dlaczego teraz tak nie jest? Dlaczego księżą muszą uciekać sie do takich cudacznych sposobów? Chcę zwrócić uwagę, że nie każdy jest tak żarliwy w swojej wierze, ponieważ na życie składa sie mnóstwo innych absorbujących czas i uwagę rzeczy. Można dokształcać sie też w innych niż wiara dziedzinach, i zajmować się innymi niż wiara dziedzinami i to nie jest grzech. Mnie po prostu wiara nie wypełnia całego świata, ale uważam, że to nie jest żaden mankament ani defekt i nikogo to nie upoważnia do nazywania mnie niewierzącą. A co do Sakramentów, to powiem Ci, że bierzmowanie akurat przypada na trudny wiek młodzieży, kto ma dzieci, ten wie. To okres buntu przeciw wszystkiemu, a szczególnie przeciw temu, do czego się ową młodzież zmusza. I trzeba młodzież odpowiednio zachęcić do tego, żeby CHCIAŁA przyjść do kościoła, a nie ją zmusić, ale to bardzo trudna sprawa, i księżom się po prostu nie chce, bo to by trzeba było troche pomysleć, wymyslec coś kreatywnego i interesującego, może zatrudnic jakis ludzi - a po co, jak można najprościej w świecie kogoś zmusić pod groźbą kary.
-
~Jj „Jeśli najeźdźca napada na inny kraj, to kto pierwszy jest usuwany z podbitego kraju? Podpowiem Ci, pierwsza na odstrzał idzie Inteligencja, ta której często nie bedziesz rozumiał" Nie pochlebiaj sobie trochę pokory to raz a po drugie uspokoiłeś mnie, przynajmniej przeżyje w spokoju co akurat Tobie nie będzie pisane. Widze ze chcesz strasznie podyskutować cóż ja jako mało inteligentny nie mam szans aby nagle Ci dorównać, no ale Ty skoro jesteś tak wszechstronnie uzdolniony to nie sprawi Ci chyba zdanej wielkiej różnicy by na ten moment zniżyć do mojego poziomu. Dla tak wszystko wiedzącej osoby żaden to problem, zapraszam wiec nadal do dyskusji lecz sprobuj przykucnąć „bo ja nie sięgam do Ciebie"Jak będziesz umil pisać to co myślisz i czujesz w danej sprawie a nie pisał teksty oderwane od rzeczywistości daj mi znać. Zycze powodzenia.
-
Obserwator. Przypominam, ze nasz dialog Ty mi narzuciłeś wtrącajac się do mojego postu skierowanego do „Kasi" i nie wystarczyło Ci tłumaczenie, że kieruję ten tekst do konkretnej osoby. Nie zwracałam się do Ciebie ani też nikogo innego i nie oczekiwałam od Ciebie, ani też nikogo innego odpowiedzi na moje pytania. Wiedziałam, co robię i do kogo się zwracam, ale Ciebie zabolało to, że nie rozumiesz tego, o czym piszę ja i inni. Nie ciesz się za bardzo i nie usypiać, bo po zgładzie wodza polegną też wojownicy, albo pójdą w niewolę. To, że Cie ten fakt cieszy, świadczy, że nie widzisz nie tylko wysoko, ale i daleko (szeroko). Wybacz moją szczerość.2008-09-18, 16:26I w kontekście Twojego ostatniego postu jedna tylko refleksja mi przychodzi do głowy... daremny moj trud.
-
To Ty miałeś jakiś szczytny cel? Chciałeś mnie nawrócili coś mi wytłumaczyć a ja nie nie jestem w stanie pojąc Twojej „jedynie słusznej racji"? Poddałeś sie? Taki z Ciebie „WIELKI WÓDZ „Ale próbuj dalej nie poddawaj sie może właśnie dzięki Tobie zacznę widzieć daleko, wysoko i szeroko? Tylko proszę Cie pisz prosto jasno i czytelnie (plus za ostatni komentarz -jest jakiś taki czytelny :P P).
-
Ji, mam nadzieje ze tym razem Twoi oponenci beda miec na tyle dobrej woli i taktu, ze nie odpowiedza na ten post. Twoi oponenci redukuja wiare do poziomu ideologii. Jest to projekcja ich prywatnych pogladow oraz zaburzeniem percepcji katolickiej nauki. Otwarcie sie przyznaja, ze nad Magisterium Kosciola drozsze sa im ich wlasne poglady. Czlowiek moze sie zwrcac do dobra tylko w sposob wolny. A istnieje przeciez wolnosc zdeprawowanej natury, ktora ludzion i zwierzetom kaze czynic to czego zapragna. Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu" pisze: „Dopoki wiara kwitla, szanowano prawa /Byla wolnosc z porzakiem i z dostatkiem slawa". Twoi oponenci sa religijni ale nie-wierzacy. Dzisiaj wiekszosc ludzi ma klopoty z zagospodarowaniem wolnosci. Sumienie ma swoje prawa, poniewaz ma swoje obowiazki. Trzeba rowniez zadac pytanie o sens, o znaczenie ludzkiej wolnosci. Ku czemu jest wolny. Byc wolnym to dobro, stac sie wolnym to niebo. Czym innym jest posiadac wolnosc, a czym innym jest z niej korzystac. „Co nie jest zakazane, jest dozwolone". Zasada ta wiedzie do atrofii wiezow spolecznych i erozji moralnosci w zyciu publicznym. Zasada ta powinna obowiazywac wylacznie w systemie prawnym, chociaz nie jest to jedyny czynnik konieczny. Madra wolnosc domaga sie samoograniczen. (odejscia od subiektywizmu) Natomiast permisywizm zabija kazda spolecznosc, szczegolnie spolecznosc ludzi wierzacych. Antropologiczny agnostycyzm prowadzi do pulapki ideologii. Ludzie, ktorzy go wyznaja w padaje w podwojna pulapke. Deklarujac sprzeciw wobec wszelkich ideologii, chca be zyciem rzadzila apriorystyczna zasad: ideologiczny agnostycyzm. Po drugie wierza, ze mozna stworzyc spoleczenstwo (w tym wspolnote Kosciola), ktore bedzie slepe na wartosci. Wolnosc jest ochrona przed kontrolowaniem nas przez innych. Wymaga wiec samokontroli. W ten sposob staje sie w wiekszym stopniu kwestia moralnosci niz polityki - rozumianej w bardzo szerokim zakresie. Ji, jak mam sie skontaktowac w sprawie Twojego info.
-
Antropologiczny agnostycyzm w apriorystycznej atrofii i idiologicznej percepcji zabije każda społeczność według apriorystycznej zasady. NO I NARESZCIE ZROZUMIALEM ;P.