Nie rozumiem, dlaczego wszyscy nadal dyskutują z Kasią, czy z Kasiem? Ten człowiek ubliża wszystkim, a cały czas kreuje siebie na katolika. Większość ludzi na tym forum postrzegam jako osoby inteligentne i oczytane, i sama siebie również za taką uważam, ale słowa Kasi są dla mnie zwykłym bełkotem, ponieważ nie odpowiada na temat, i nie ma żadnego przekazu w tej jakże obfitej treści. Dużo nie znaczy treściwie. Ot co. Bardzo dziekuję Przereformowany, po tych wszystkich wzniosłych i trudnych słowach, chciałam napisać coś normalnego, bo wiara w Boga jest naprawdę prosta!
Bierzmowanie... czy casting
-
-
Wkurzona! Tak to jest jak ktos nie wie albo wydaje mu się wydaje mu się... Nie ma katolików niepraktykujących - katolik to ktoś kto uznaje zasady Kościoła Katolickiego, więc praktykuje je. Jeśli nie - katolikiem nie jest. A co do Tacy - wierni mają obowiązek utrzymania swoich kapłanów - Pismo Święte pisze przy tej okazji wyraźnie, że „godzien jest robotnik swojej zapłaty". Zauważ, że Chrystus nakazaywał Dzień Święty święcić - chodził do Świątyni i modlił się. Pochwalił też biedną wdowę, kiedy wrzuciła swój ostatni grosik do skarbony Świątyni - wręcz postawił ją za wzór! Gdyby nie było Kościoła - nie byłoby Nowego Testamentu, a Ty nie wiedziałabyś o Chrystusie!2008-09-16, 23:08Nie o kasę z praktykowaniem chodzi - zauważ że możesz chodzić do kościoła a nie dawać na tacę!
-
Wkurzona, Ty masz bagaz komunistycznej mentalnosci. Komunisci tez zakazywali dyskusji. Najbardziej zakazanym owocem komunistow to wolnosc mysli.
-
Przer! Nie wiesz o czym się wypowiadasz! Wskaż - co dokładnie dodał do Pisma Watykan! Odpowiedz - skąd wiedziałbyś o Chrystusie, gdyby nie było Kościoła, skąd wiedziałbyś które księgi są natchnione i Święte a które - nie? Podaj jakieś dokładniejsze namiary na słownik dla przyszłych kapłanów - sądząc z przytoczonej treści jest to podręcznik dla kapłanów Złego Mzimu. Co do rzekomego kultu rzeźb drewnianych - wskazałem linki dokładnie rozprawiające się z tą i innymi sekciarskii bredniami w dyskusji pod artykułem „Sanktuarium nie dostało dotacji". A prz okazji - jeśli nosisz w portfelu zdjęcia swoich bliskich to okazujesz cześć papierowi kodaka czy osobom, których podobizny nosisz?
-
Do Ja: ble ble ble. Kolejny moralista się znalazł. Jak nie pójde do szkoły kilka razy to znaczy, że nie jestem uczniem? Że nagle mam czarną dziurę w mózgu i wiedza mi wyparowała? Czyli sprowadziliśmy wiarę do tego, że jedynym i wiarygodnym wyznacznikiem jest częstotliwość uczęszczania do kościoła? Jeżeli nie pójdę w dwie niedziele pod rząd, znaczy się jestem buddystą? Czy co? Nic mnie tak nie wkurza, jak stwierdzenie „katolik praktykujący" co to za stwór? A już na pewno nie „praktykujący" w reżimie czipów, identyfikatorów, sankcji itp. Ktoś naprawdę nieźle wypaczył nam Boga, wiarę i Sakramenty.
-
Powtarzam - bo nie zrozumiałaś: - nie ma niepraktykujących katolików. Kto nie uznaje zasad KKatolickiego -katolikiem nie jest. - nikt nigdzie nie pisał, że „jedynym" wyznacznikiem jest uczestnictwo w mszy niedzielnej - jest jednym z wielu. A przy oakzji cofasz się jeszcze przed judaizm - bo już Żydzi czcili każdy szabat! Nie odniosłaś się do mojej argumentacji - coś w niej się się nie zgadza? A może Chrystusowi też nie wierzysz?
-
Są katolicy niepraktykujący. Ja jestem.
-
Widzę, ze dalej walczycie. Ja po niektórych wypowiedziach, odnoszę wrażenie, że żądzę wiedzy, dążenie do doskonałości i prawdy przedstawia się dzis jako coś dziwacznego i niestosownego, jako własne zachcianki. Treść życia kulturalnego i umysłowego nie ma żadnego znaczenia. Dziś głośno mówi się o, śmierci autora" czy „śmierci ksiażek''. Większość z dyskutantów uważa, że to Wy macie mówić ich językiem. Oni sobie trudu nie zadadzą, aby wejść kilka stopni wyżej. To Wy macie zejść niżej. Dlatego podziwiam Cię Kasia, że tak ''podziobany'' jeszcze dyskutujesz.
-
I jak mówiłam. Tak się tworzy własny swiat, własną religie, własnego Boga. Wg wlasnego slownika.
-
Więc Jj zdefiniuj Boga i religię taką jak ma być. Wiesz dokładnie co do joty jak ona ma wyglądać?
-
Wkurzona! Brak ci po prostu logiki elementarnej... Nie można być kolarzem, jeśli się nie jeździ na rowerze! Nie można być katolikiem jeśli nie stosuje się nauki KK i ignoruje zalecenia pisma Świętego. Niepraktykujący katolik to to samo co sucha woda!
-
Iga, Ji, dziekuje Wam za przywolanie mnie do poziomu. W dalszym ciagu nie wiem jak mamy sie „umiejscowic" w Boleslawcu na wspolna kolacje. Wracam z delegacji na dwa dni. Pozniej lece na Kaukaz. Macie jakies pomysly.
-
Kasia. Problem z umiejscowieniem...
-
Ale kolarz, który schodzi czasem z roweru, nadal jest kolarzem. Nie staje sie nagle maszynistą.
-
Wkurzona. Jestem katoliczką. Moim podstawowym źrodem wiedzy i poznania jest Pismo Swięte... staram się, aby moja wiara była ewangeliczna... buduję ją na zaufaniu do Chrystusa. Dla mnie w świecie duchowym jest to Punkt Odniesienia. Dary Ducha Swietego drogą poszukiwań, ciągłej pracy, troski o mój rozwój. Mojej czujności kiedy błączę. Ta część doświadczona jest tylko moja... tego nie wyczytasz, to doświdczenie wiary trzeba przezyć całym sobą...