Pytanie było do Kasi. Nie mam innej mozliwości, niz poprzez to forum, zadać mu to pytanie?
Bierzmowanie... czy casting
-
-
Ji widze że nie przeczytałaś odnośników i tworzysz swój wyimaginowany światek. Nic do ciebie nie mam, ale jak czytam biblie to jakaś takaś prosta jest, ale jak czytam Ciebie czy Misia i Kasie to kołomyja totalna. Nie chciałem Ci przykrości sprawiać ale widzę że Obserwatorrfm nie owija w bawełnę. Czy Ty Ji słyszysz co mówisz. Pozd.
-
Ji, dziekuje za powitanie. Z oczywistych powodow nie moge odniesc sie w sposob wyczerpujacy (moja wiedze) do wszystkich kwestii, ktore formulujesz. Format postow na to nie pozwala. Mam nadzieje, ze po powrocie z delgacji (po koniec tego tygodnia) do Boleslawca uda nam sie spotkac na kolacji (moze w jakis rowniez Iga da sie „umiejscowic" i zaprosic). Bede miec piatek i niedziele wolna. W poniedzialek czeka mnie krotki wyjazd na Kaukaz. Sadze, ze znaczenie przekazywanie TRADYCJI KOSCIOLA, powinno miec wieksza przestrzen czasowa w dyskusjach i „starciach intelektualnych". Mysle, ze madrosc wynikajaca z jej poznania sprawia, ze wspolczesne niebezpieczenstwa odkrywamy jako bardzo stare nieraz bledy, ktore powracaja, a dzisiejsze „nowosci" okazuja sie czyms, co istnialo juz dawniej. Jednak obecnie nowoczesnosc rzuca cien na TRADYCJE; mowiac „chrzescijanin tradycyjny", najczesciej myslimy „nienowoczesny", czyli „zacofany", „gorszy". Tradycja jednak jest niewatpliwa wartoscia dla Kosciola. Pytanie: jak umiejetnie z niej korzystac? W tym pytaniu, sadze, zawieraja sie Twoje kwestie. Odnosnie smierci Boga, o sadze ze musi umrzec (agonia bardzo dluga) Bog magii, ustepujac mejsca Bogu religii (Bogu wiary). Magia jest proba zniewolenia Boga, narzucenia mu woli czlowieka przez dokonywani pewnych cznow. Moga to byc nie tylko obrzedy, lecz takze „dobre uczynki", jesli je sie pojmuje jako obowiazanie Boga do rewanzu. Ten rodzaj magii, trwa, niestety, w chrzescjanstwie i jest czesto pokusa ludzi „czyniacych dobrze". Tymczasem Bog prawdziwy jest wolny i dokonuje wyborow w sposob nieskrepowany. Zbyt wiele odpowiedzi na to nie znajdziemy nawet w „Atlasowy trzewiczek" Cladela i „Falszerze" Gide'a.
-
Kasia. Dziękuję za odpowiedź, a sprawa spotkania - myślę, ze to interesująca propozycja.
-
Mam wrażenie jak bym czytał Rozporządzenie Ministra środowiska w sprawie wywozu nieczystości stałych :).
-
Ji. Sadze, ze znajdziemy sposob aby sie spotkac (telefony, skype, e-mail. ) Chwile chce sie zatrzymac na czytaniu. Czynnosc czytania znamy dobrze z naszej codziennosci. Na tym polega jednak nie tylko nasza korzysc, ale i nasza „bieda". Jestesmy „okaleczeni" niedobrymi nawykami czytania. Po pierwsze - czesto nie chce nam sie czytac, a przez niechec do czytania usiluje do naszego wnetrza wejsc demon lenistwa. Po drugie - nasze czytanie ma czesto charakter „gazetowy". Czytamy wrazeniowo, sensacyjnie. Wlasciwie czytamy tekst i bladzimy oczami po tytulach. Czytamy interesownie, czesto wybietrajac tylko to, co nam odpowiada i „skaczac po tekscie". W chwili, gdy bierzemy tekst do reki, musimy uswiadomic sobie, ze podejmujemy czytanie, ktore jest niepowtarzalne, ktore jest spotkaniem osobowym z autorem. Twierdze, ze kilka prostych cwiczen - zaczerpnietych z bogatego dorobku psychologii komunikacji - moze szybko wykazac, w ktorym punkcie nasze czytanie i sluchanie jest nieudolne. To tak zachecajaco i polecajaco do Twoich adwersarzy z poprzednich postow.
-
Kasia. To ja na dzisiaj zakonczę „Lepiej jest dwom niz jednemu... " Koh. 4, 9. Dobrych dni!
-
A kto kazał proboszczowi w ten sposób zbierać pieniądze na odwierty dla Rydzyka?
-
Nareszcie zrozumiałem o co chodzi przeczytałem bardzo „jasny i zrozumiały tekst" i w końcu wiem co autor (ka) miał na myśli. Ocena celująca za treść, glebie przemyślenia i jasność przekazu :) z pozdrowieniami.
-
Ja tu widze że Kasia miesza w głowie jakiejś nie wysłuchanej w swoim środowisku osóbce i tak naplątał że ta musi kilka tygodni z nim rozmawiać by pojąc że ten jest psychologiem, a może nigdy tego nie zajarzy. Janku i Obserwatorzerfm widac że jak się poruszy dla klechy nie wygodne tematy to zaczynają mieszać co nie? 300 tys na odpicowanie obrazów, ilu na Kościuszki jada raz dziennie a oni juz dziurek w paskach nie maja. Kasa poczytaj to „byłem głodny - a nie nakarmiliście mnie, byłem spragniony -a nie daliście mi pic, byłem nagi -a nie przyodzialiście mnie, byłem w więzieniu -a nie odwiedzaliściemnie, miałem napisac podanie, kupic książki dla dzieci, spodnie biednemu -a nic nie zrobiliście w tej sprawie... "ple, ple ple tyle potraficie. Pozłacać pomniki za pieniążki społeczeństwa któremu mącicie w główkach. Dobrze że dałem sobie z wami spokój.
-
Normalnie jak to przeczytałam to wszystko mi sie zagotowało! Kasiu i reszta! Co Wy piszecie? Co to za jakies pseudofilozoficzne wynurzenia? Z całym szacunkiem do Ciebie, na pewno jesteś wartościową osobą, ale odnieś się do tematu a nie wypisujesz jakieś bełkoty! Wiara jest bardzo prosta, tak jak tu napisał mój przedmówca, jest Bóg, są zasady wiary i albo się do tego odnosimy albo nie! Dzieci chodzą na religię i tam mogą zapoznac sie z tym, czego ewentualnie nie wyniosły z domu, i to zgłębić, moga to przyjąć lub też nie, i tyle. Czy sądzisz że zaczipowanie i zaksięgowanie sakramentu bierzmowania (czy tam Komunii Św. ) czemuś służy? Czy wypełnianie tabelki, odhaczanie kolejnej spowiedzi i chodzenie na mszę pod przymusem zaprowadzi ludzi na dobrą drogę? Dlaczego my, pokolenie 30-40-50-latków pomimo tego że nie bylismy do niczego przymuszani, w większości mamy przyjęte wszystkie sakramenty, chętnie chodzimy do kościoła i nie wspominamy Komunii czy Bierzmowania (skądinąd bardzo przyjemnej uroczystości) jako kilkuletniego horroru? Moja 12-letnia córka od czasu Komunii unika kościoła jak ognia, proszę Kasiu, odnieś się do tego, a nie bełkoczesz jakieś farmazony o magii. Z całym szacunkiem.
-
Przeczytałam posty Kasi na forum o komuniach, hehe, nie dość że to facet, to bełkot jeszcze większy :D.
-
Wkurzona, tu jest moa odpowiedz na post Juliana, z12 wrzesnia. ~Kasia. B-c. 172. X. X. 74) 2008-09-12, 15: 10. Julianie, zgadzam sie Twoja opinia „Gdzie my zyjemy". Nie odwolywalbym sie tutaj do lekarzy roznych specjalnosci. Twierdze jednak (a jestem wierzacy i praktykujacy), ze Twoje porownania oddaja istote rzeczy. W jakze zrzednym „majacym za zle" opakowaniu idzie Ewangelia w swiat. Jaki w efekcie rodzi obaz Kosciola: zadufanej w sobie spolecznosci zyjace w getcie, zwiazku zawodowego zbawionych, jedynej tratwy na falach potopu, oblezonej twierdzy. Aga ma racje „rece opadaja". Koscio „socjologiczny" statyczny i statystyczny, pozerany jest ciagle lekam, czy i o ile kurczy sie jego strefa wplywow. Norwid - ten mial wizje Kosciola! I jak tu nie wierzyc w profetyzm poezji. Juz w roku 1851 pisal do petersbursko-wiedenskich papistow: Gdybyscie wiare mieli, to juz dawno. Widzielibyscie, ze glob jest Kosciolem, Ktory ma ona bazylike slawna. Piotrowa - niby oltarzem i stolem. Ale wam trzea Kosciol w oltarz wcisnac. I zamknac - i straz postawic przy grobie, Zeby za predko nie mogl Bog wyblysnac. Jak bardzo musimy (my wierzacy) wydoroslec, by umiec dzwigac to, co jest podstawowym doswiadczeniem zycia, takze w Kosciele: niepewnosc. Wlasnie nieumiejetosc wytrzymywania sytuacji chwiejnej rownowagi, ktora jest jedyna normalna sytuacjaczlowieka, rodzi sytuacje (bierzmowania), rodzi fanatyzm, wynikajacy z potrzeby oparcia sie o cokolwiek, chocby tym czyms mial byc wlasny krzyk (sposob przygotowania do sakramentu bierzmowania) Takie krucjaty przaygotowuja ldzie, ktorzy chca zagluszyc wlasne watpliwosci, to oni domagaja sie zawsze zwierania szeregow, czystek i W"wprowadzania porzadku", to oni maja wizje Kosciola jako gigantycznych koszare zandarmerii. A tymczasem Kosciol zlozony jest z grzesznikow i nie jest Kosciolem ludzi idealnych. Julianie, pozdrawiam.
-
Kachna ple ple ple, jak byś był wierzący to byś nie mógł się powstrzymać aby w każdym zdaniu napisać ile Jezus zrobił dla ciebie, a Ty tym czasem nie możesz powstrzymać się od zachwycania wielkością wiedzy jaką posiadasz. Nie dziwię się bo) nie wiem czy Ty) ale duchownym przez 12 lat jak się wmawia że są nad ludźmi bo posiadają wiedzę i teorie wymyślone przez Watykan, to jak im ktoś może powiedzieć że nic nie wiedzą_. WKURZONA kobitka po prostu porusza temat bierzmowania i durnoty zasad a tTy pleciesz stek niezrozumiałych zdań i bez związku z tematem. Przekręcasz Sowo Boze i tyle!
-
Zupełnie nie rozumiem co Kasia miał na myśli dając mi taka odpowiedź. Popisać się swoją wiedzą i umiejętnością używania trudnych słów to tak, ale co poza tym? Bo ja poza tym widzę jeden wielki bełkot. Podobnie ględził mój sąsiad, jak za dużo sobie wypił. To było cos w ten deseń. No i tez zazwyczaj kompletnie nie na temat.