Fala rozwodów

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hahaha, chyba nie sądzisz że będę teraz tu i Tobie opowiadać swoje historie życiowe, buachacha :D a jaką sobie do tego dorobisz ideologię i wytłumaczenie - mało mnie to interesuje :D dobranoc.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy Wy wszyscy już nie macie o czym pisać? Ludzie się schodzą i rozchodzą. Każdy ma swoje problemy które rozwiązuje lub nie. Osobiście twierdzę, że w związku lepiej poczekać dłużej ze ślubem (o ile już jest w planie) niż później tłuc się po sądach.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jaka historia, to tak jak - jaki to las, trzy drzewa na krzyż. Wiedziałem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przecież ja to pisałam Rudziutka :D tylko zawsze znajdzie się jakiś memlacz, to piłuje czaszkę nie wiadomo po co. Ale jedna uwaga Rudziutka - to że dłużej poczekasz ze ślubem, też Ci niczego nie zagwarantuje. Po prostu ludzie się schodzą i rozchodzą, i tak już jest.

  • I jest to trauma. Ty popatrz, Wu, jaka ta nasza Róża to jednak mądra kobita :-).

  • Lolka widzisz, trzeba było iść jej torem ;-).

  • Niestety, nie miałam takiej pani pedagog :-).

  • Lolka jeszcze nic straconego ;-) Spotkania zwykle o 17. Oo tam gdzie zawsze ;-).

  • No co Ty, dla mnie to już tylko uniwersytet trzeciego wieku pozostał :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hihi, Lolko, ten Trumf jest tak beznadziejny, że zaczniemy doceniać i Kaśka i Róże :D.

  • Pierwszy krok to docenienie raju utraconego , drugi to żal i tęsknota :-)

  • Nie można tak uogólniać. Chyba nie każdy w małżeństwie ma EDEN. Ale na pewno cierpią na tym dzieci. I nie ważne z którą stroną zostają. Zawsze są pokrzywdzone - nawet przez brak drugiego rodzica.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Coś w tym jest Satyrze :D.2008-12-11, 09:52"Rajskość" w małżeństwie w dużej mierze zależy od nas samych, nic nie przychodzi samo, trzeba się też czasem trochę postarać, a najgorsze co może być, to oczekiwanie od drugiej osoby, żeby się zmieniła, bo "ja przecież jestem fajny". A takie mam wrażenie Inecie - ale mogę się mylić.

  • Jak do tego ma się powiedzenie iż RODZINA jest podstawową komórką społeczeństwa? Po rozwodzie taka komórka obumiera. Jeżeli fala rozwodów będzie się nadal nasilać to może warto zastanowić nad innym rozwiązaniem. Zawierając związek małżeński - można podpisać kontrakt na np 2 -max 5 lat, po upływie tego czasu trzeba byłoby iść do URZĘDU i wrzucić tam do "ŚWINKI" np 50zl na następny rok przedłużenia małżeństwa ==> jest nowa kasa dla miasta a nie dla "PAPUGI" :-) A małżeństwo byłoby przedłużone tylko wtedy gdy obie strony dołożyły by się do kasy UM. Wtedy, tak mi się wydaje Każdy któremu zależało by na związku robił by wszystko aby jego partner też wrzucił "DATEK".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Inet, rozumiem, że to taki Twój żarcik na temat?