Olo wszystko musi mieć swoje miejsce ;-)
Podstawą jest szczerość ;-)
A co do zaspokajania, to seks pełni też tu bardzo ważną rolę ;-)
Musimy czuć również tą"otoczkę", która nas uskrzydla ale nie jesteśmy w stanie jej opisać ;-).
Fala rozwodów
-
-
~Masi. 78. X. X. 224. 2009-01-03, 12: 27. "Olo wszystko musi mieć swoje miejsce ;-) Podstawą jest szczerość ;-) Doklładnie to jest to Szczerość i zaufanie są podstawą dobrego związku. I wtedy można ruszać w życie na dobre i złe.2009-01-03, 16:49I umiejętność przebaczania ==> gdyż każdy jest grzeszny i oczekuje przebaczenia.
-
Hi hi Olo zaczyna sie wahać wiec cos dodam od siebie. Miłosć to zauroczenie które w 90% przemija, wtedy zaczyna sie problem (picie i inne standardy). Jeśli jednak meżczyzna zwiąże się z kobietą, która mu imponuje (urodą, czułością, oddaniem, kulturą osobista, delikatnością czyli kobiecością itd itp) a kobieta zwiąże sie z mężczyzną, który imponuje jej ( doświadczeniem, statecznością, stanowczością, odpowiedzialnością, pozycja społeczną, majętnością czyli męskością) wówczas miłość nie wygasa lecz spokojnie przeradza się w coś co zwiemy na starość przywiązaniem. Przeczytajcie to uwaznie młodzi forumowicze: Jesli młodzi ludzie kochają się ale nie szanują się i nie imponuja sobie nawzajem cechami charakterystycznymi dla swych płci to rozwód jest kwestia czasu. To unisex i koedukacja jest przyczyną tego całego bagna. Ja próbuje to odwrócić. ;-).
-
Różo jesteś okrutna jak lotny patrol straży granicznej szukający fajek bez akcyzy.Nie godzi się odbierać młodym ludziom marzeń o niekończącej się miłości aż po grób....Twoje przemyślenia są dla licealistek podobnym ciosem, jak dla 6 latka wieść ,że Święty Mikołaj nie istnieje:-)PSWitaj w Nowym Roku i życzę sukcesów w ulepszaniu Świata :-)( Tęskniłem nieco, ale niezbyt nachalnie)
-
Z jednym tylko zdaniem się Różo zgodzę "Jesli młodzi ludzie kochają się ale nie szanują się" brawo!
-
Czyli nawiązując do tematu. Fali rozwodów nie da się zatrzymać gdyż mamy. Coraz mniej poszanowania dla kogokolwiek Nawet dla partnera => może w szczególności. Wszystko to z ignoranctwa i braku miłości w rodzinach.
-
Unisex i koedukacja- czyli co dokładnie- czy ty Różo możesz podać mi przykład, bo chyba jeszcze się na młodego kwalifikuję. A picie i inne standarty? Co to niby?
-
Różo72 kurcze przybij piątkę. Jakoś bardziej po ludzku teraz napisałaś. Tylko że z tym: "Miłosć to zauroczenie które w 90% przemija, wtedy zaczyna się problem (picie i inne standardy). " Dlaczego przemija? A dlaczego zaczyna się picie. I czy picie(lub co innego) musi się zacząć?
-
Ale o so chozzi?
-
Inecie pomijając zdradę i inne ciekawe rzeczy ;-)
Temat rzeka ;-)
Przebaczenie ma też swoje granice... ". Miłosć to zauroczenie które w 90% przemija, wtedy zaczyna sie problem (picie i inne standardy). ". Róża tu to walnęłaś kompletną bzdurę... Może wyciągnęłaś to ze swojego związku, który na dobrą sprawę jest historią i stąd taka gafa ;-)
Co do reszty zgoda ;-). -
Unisex i koedukacja, wyjasniam: Unisex - w dzisiejszych czasach wmawia sie kobietom, że mogą chodzic bezkarnie w trepach, nieumalowane, w powyciaganych swetrach, że mają do tego "prawo" (vide młode Angielki). Mężczyźni pragną zupełnie czegoś innego. Spójrzcie Panie na kochanki swych mężów, które nota bene we własnych domach też chodzą w papilotach. :-) ). Koedukacja - kto uczy dziewczęta dzisiaj tańca, gry na fortepianie, dobrych manier, francuskiego, gotowania? Nie. Dziewczęta uczą się fizyki i matematyki we wspólnych szkołach męsko-damskich. Jaki chłopak napisze wiersz dla swojej koleżanki ze szkoły i będzie czekał na nią przed szkolną bramą, skoro na przerwie może ją kopnąc w d. (przypadek autentyczny). Dziewczyny z gimnazjów biją sie z chłopakami, plują i uzywaja wulgaryzmów, szok! Kontakty męsko-damskie zostały sprowadzone często do prymitywnego sexu, odarte z magii.
-
Różo, nawiązując do ostatniego zdania Twojego postu - na czymś takim nie buduje się związku, który przeradza się w małżeński, a fala rozwodów takich tylko dotyczy, więc sądzę, że Twoje poglądy mogą ewentualnie jej(fali) zapobiegać. Zgadzam się z Masim - przebaczenie ma swoje granice, tym bardziej, jeśli wchodzi w grę miłość. Pozdrawiam.
-
To fakt, co piszesz Różo, ja już też o tym kiedyś pisałam przy okazji innego topicu, że czasem z przerażeniem patrzę na dziewczynki w wieku gimnazjalnych, które zachowują się jak robotnicy z budowy. Tylko tak do końca nie wiem, czy to jest efekt koedukacyjnych szkół. Równouprawnienie równouprawnieniem, ale kobieta powinna być kobieca. Choć nie sądzę, że to ma duży wpływ na falę rozwodów, przyczyny chyba są głębsze niż wygląd.
-
Niestety muszę sie z wami zgodzić. Zero kultury MŁODZIEŻ ma. Nie uczyli ich rodzice gdyż jak zwykle zatracili się w pogoni za pieniądzem za dobrobytem. Rodzina poszła w odstawkę, a jak przyszła refleksja było już za późno => dzieci już. Wychowane często przez kolegów. Niekiedy po przejściach z wymiarem sprawiedliwości. I ludzie tacy wchodząc w świat dorosłych mało wiedzą o prawdziwych uczuciach. Traktując swoich bliskich tak jak byli traktowani w domu, popełniając błędy rodziców. Ponoć przysłowia są mądrością narowów: Jedno z nich mówi. "jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie twoja żona, spójrz na teściową". Muszę przyznać iż wiele w tym racji.
-
Wiesz Różo, jakoś chodząc po mieście, tudzież sklepach zauważam, że dziewczęta ubierają się całkiem całkiem. Moim zdaniem ubiór jest też kwestią wyboru, jeśli ktoś chce mieć sweter, to go ma- może jest mu po prostu wygodniej? Myślę, że na ten temat nejlepiej wypwiedziałaby się młodzież, ja mogę powiedzieć natomiast-że żadna z moich uczennic nie nosi trepów ani obleśnych swetrów. Zastanawiam się również nad tą magią, o której wspomniałaś- w zasadzie połowicznie się zgadzam, to prawda, że troszę tej magii już prysnęło. Ale z drugiej strony, myślę- że tak źle nie jest. Chlopak coproawda nie czeka może przed szkołą- bo często ze swoją dziewczyną z niej wychodzi, albowiem poprzez koedukację właśnie tworzą się pary a ja znam wielu ludzi, którzy są ze sobą na przykład od czasu liceum. Myślę, że może ludzie nie okazują tego wobec "publiczności", ale we dwoje zarówno dziewcze z trepem jak i chłop z dredami nie kopią się w d. Czy ty śledzisz dzisiejszą mlodzież? Co do wulgaryzmów, zgadzam się w 100%, a przekleństwa w ustach młodych dziewczyn brzmią niczym jęki z dzielnicy czerwonych latarnii. Cóż zatem zaradzić na to Różo? Uczyć dziewczęta haftu i francuskiego ( którego nota bene nie chcą się uczyć)? Czy dziewczęta, chcące uczyć się matematyki ( mające nota bene zazwyczaj lepze wyniki niż chłopcy) i fizyki powinny skupić się na pisaniu powieści sentymentalnej? Dziś świat daje wybór a ja uważam, że kobiety mogą robić wszystko to, co mężczyźni, nawet być fizykami jądrowymi. Myślę, że dziś właśnie jest taka możliwość, by kobiety mogły robić to, co chcą i to, na co mają ochotę. Nawet opluć głupiego wyrostka i kopnąć go w d. Jeśli na to sobię zaslużył. I nie wiem, jaki związek ma koedukacja i unisex z falą rozwodów.2009-01-04, 16:24Inet- no pewnie, że się zatracili.