Zauważyłem ostatnio też że niektórzy z takich zatraceńców próbują się nawrócić. - najważniejsze jest by to zrozumieć jeśli jest co ratować TO RATOWAĆ. - jeśli nie to zburzyć i budować od nowa, w końcu człowiek do tego stworzony został. . By ciągle coś zdobywać. . By się uczyć. Tylko im wcześniej tym lepiej. Gdyż mamy większą szansę ==> tylko potem jest ambaras aby dwoje chciało naraz. . I tu mogą trafić się rozbieżności. Ale próbować na pewno warto => zawsze to nowe doświadczenie, wiec wystrzegamy. Się błędów na przyszłość.
Fala rozwodów
-
-
Ja myślę, że można się ratować i nawracać, ale nie radykalnie, na przykład prowadząc wojnę z koedukacją, tylko małymi krokami.2009-01-04, 17:23RÓŻO! Mam również do ciebie pytania odnośnie do innych twoich wypowiedzi: 1) zauważyłaś brak miłości na tym świecie, jak ma się to do twoich własnych słów na temat owego uczucia: Róża: "A tak: pobierze się z miłości i do rozwodu, który na pewno nastąpi, klepie biedę i będzie bita". Więc jak możesz pisać jednocześnie o braku magii miłości a jednocześnie widząc w miłości tragedię życiową? Twoje poglądy się zmieniły? 2) na czyjś post "A pózniej się z Tobą rozwiodę i wyrwe Ci jaja przez portfel" odpisałaś: "Jak nic Agreafka to jedna z moich podopiecznych ;-) - rozumiem, że rownież tutaj widzisz brak magii miłości tak? Czy może sama na niego wpływasz? 3) uczysz: "jak stworzyć z głupiutkiej dziewuszki „wyrachowaną modliszkę". Rozumiem, że robisz to za pomocy walki z koedukacją i propagowaniem języka francuskiego? Czy raczej owa głupiutka dziewuszka dziś powinna skupić się na matematyce i innych dziedzinach, by mieć taki start życiowy w przyszłości, by być niezależna finansowo od swojego męża?
-
Adam napisał :( cyt. ). "Ja myślę, że można się ratować i nawracać, ale nie radykalnie, na przykład prowadząc wojnę z koedukacją, tylko małymi krokami. ". Ależ Drogi Adamie! Ja właśnie to robię. Na wykładach i w szkole uświadamiam dziewczynom aby nie traciły ani grama ze swej kobiecosci. Mimo szkół edukacyjnych można wiele zdziałać. Nikt nie zabrania uzdolnionym matematycznie dziewczynom realizować się na Wydziale Matematycznym UJ-tu. Rozwód bierze się stąd, że wygasa uczucie, zgoda, ale na szybkośc tego procesu ma wpływ bardzo wazny czynnik. Przez cały czas zwiazku chłopak musi czuc się w nim mężczyzną, który potrzebny jest swej kobiecie a dziewczyna musi czuc sie kobietą potrzebną swojemu mężczyźnie. Razem, przeciwstawiajac się róznym losowym zdarzeniom, szanujac sie wzajemnie i dążąc do zaspokojenia potrzeb partnera, sami podsycaja uczucie, które pierwotnie ich zwiazało. Wierz mi, wiele zwiazków chyliło sie ku upadkowi, a po poznaniu tych prostych prawd wypływajacych z naszych pierwotnych pragnień, przetwało i ma sie dobrze. Trzymaj się, jesli zadajesz pytania to juz jestes w gronie tych co maja szansę dobrze wybrać. :-)
Pozdrawiam.2009-01-04, 17:44Admie! Miłosc to cos innego niż sex i fascynacja! Miłość nie może byc oderwana od intelektu! Znam zwiazki, które powstały w bardzo ciekawy sposób. Otóż, ona go nie kochała a on ja bardzo. Ona nie widziała w nim atrakcyjnego partnera "puszczajac" sie z coraz to nowym Justinem ale pewnego dnia go zauważyła. Bogatsza o swe doświadczenie dostrzegła w nim wielkie zalety, których wczesniej nie dostrzegała. Umawiajac sie z nim na pierwsze spotkanie zauważyła w nim coś czego nie dostrzegła w zadnym innym. Był czuły, odpowiedzialny, miły ale jednoczesnie stanowczy i konkretny. Po którejś randce z kolei zauważyła że jest ok w łóżku i na imprezie, moze zawsze na niego liczyć. Nie pije i ją szanuje. Siebie również. Zyja 10 lat, nie mysla o rozwodzie :-)
Proste... -
Różo- ja wykładnię twoich myśli już czytalem w innych topicach, proszę o komentarz do twoich własnych słów.2009-01-04, 17:58Prosto i rzeczowo odnieś się do ""A tak: pobierze się z miłości i do rozwodu, który na pewno nastąpi, klepie biedę i będzie bita". To wytłumacz mi co to znaczy chociaż, co przez to chciałaś powiedzieć.2009-01-04, 18:00I jaki związek jest pomiędzy szcunkiem itd.. A "wyrachowaną modliszką".
-
Posty Róży zawierają teraz nową jakość, wspomina o miłości, szacunku czy intelekcie, w innym topicu było dużo mowy o seksie i wydaniu się za bogatego, też czekam na więcej "światła", no chyba, że diametralnie zmieniła poglądy.
-
Właśnie sam się za głowę złapalem czytając jej poprzednie wypowiedzi a następnie te o miłości i szacunku. Daltego interesuje mnie to ;d d. Ciekaw jestem również opinii Róży na temat sytuacji kobiet w Maroku, w końcu autorka felietonu zwrócił uwagę na temat feminizmu i życia kobiety w kraju muzulmańskim, toteż ciekawi mnie rownież to, co pani Róża w tym temacie powiedziala.2009-01-04, 18:42Przepraszam za literówki :P.
-
Och, to wszystko jest oczywiste! ;-)
Napisałam "A tak: pobierze się z miłości i do rozwodu, który na pewno nastąpi, klepie biedę i będzie bita". Przecież odpowiedziałam, ze: "Miłość nie może byc oderwana od intelektu! Znam zwiazki, które powstały w bardzo ciekawy sposób. itd. " Jeśli dziewczyna wychodzi za faceta tylko dlatego ze go kocha nie zwracajac uwagi co też soba osobnik ten reprezentuje to już po niej. Dlatego kazda dziewczyna przy wyborze powinna kierowac się oczywiscie sercem ale w równym stopniu być "modliszką" dostrzegającą zarówno status społeczny, portfel czy sposób prowadzenia się przyszłego męża. Jesli tego nie zrobi. Cóż. Później pretensje tylko siebie :-) )). -
A powiedz mi Różo, zatem co w tym przypadku następuje pierwsze- zbadanie portfela czy początek uczucia?2009-01-04, 18:55Mam jeszcze jedno pytanie- a jak przygotowujesz uczennice na wypadek problemów małżeńskich.
-
O to przygotowanie do takich sytuacji chodzi. Bo im więcej wiemy na temat kryzysu wieku średniego. Tym więcej wiemy o wzajemnych relacjach małżeńskich, które już nie są wspierane przez namiętne uczucie, a raczej przez codzienne przyzwyczajenie. I dopóki nie nauczymy się wzajemnie wybaczać => będziemy mieli problemy. Takie zaszłości i wypominki wzajemne nie są niczym wartościowym dla związku. Nawet takie przytyki kto ile w rodzinie zarabia :P.
-
Zgadzam się, Inecie, ale najczęściej to mąż więcej zarabia i wbrew poglądom wcześniej przez Różę głoszonym, to nie jest żadną gwarancją udanego związku, bo po namiętnym uczuciu może zacząć żonie to i owo wypominać, a stąd już tylko krok do rozpadu związku, a zatem tu często kryje się pułapka, więc nauk Róży mogliby faceci posłuchać.
-
Można z Różą się nie zgadzać, ale jej słowotok porusza z pewnością szare komórki u facetów.
-
Adam napisał: "Mam jeszcze jedno pytanie- a jak przygotowujesz uczennice na wypadek problemów małżeńskich. ". Hm. Trudne pytanie. Cóż najważniejsze jest uświadomić moim uczennicom, ze zupełnie co innego jest dla nich fascynujące obecnie a zupełnie co innego bedzie w wieku np 40 lat. Im bardziej zadziałaja w młodym wieku pragmatycznie tym mniejsze bedzie rozczarowanie w wieku srednim. Oczywiście nie gwarantuje to sukcesu ale jest to jakaś polisa ;-) To trudne sprawy... Zbadanie portfela to rzecz odrażająca ale warto się przemóc ;-) ) Nie chodzi o zawartość sensu stricto bo moze byc bogaty półgłówek syn bogatego tatusia ale np o "wybadanie" czy młody człowiek potrafi być zaradny, odpowiedzialny czy do kawiarni zaprasza za swoje cięzko zarobione pieniadze czy za money rodziców. Czy chce sie kształcić, czy uczy sie języków czy w sytuacjach krytycznych zachowuje się odpowiedzialnie, to przekłada się na grubość portfela w przyszłości :-) )) Uf.
-
Lolka- mnie najbardziej udaerza jedno, jeśli Róża prezentuje pewien model zachowania "na modliszkę" popatrz co jednocześnie proponuje tym kobietom którym się nie powiodło: - "Jesli tego nie zrobi. Cóż. Później pretensje tylko siebie" - tak więc jej nauka przysposabia być może do czegoś, ale tych, którym się niestety powinie noga- zostawia na pastwę losu. Ot Ci pedagog. W ten sposób problemy, jakie są obecne dzić, czyli fala rozwodów, wynikają, idąc za Różą, z tego- że nie wszystkie modliszki trafiają na nadzianych facetów.2009-01-04, 19:56A powiedz mi Różo- dlaczego po tych wszystkich zabiegach, portfelach i innych takich. Ludzie i tak się rozwodzą? Coś słabe te twoje przysposabianie na wypadek rozwodu, co ty wygadujesz, powiedz- co mówisz proponujesz swoim uczennicom w razie problemów małżeńskich? Wymianę jednego portfela na drugi? Pożarcie partnera? A co z dziećmi, szeroko rozwodzisz się nad tym, jak źli są rodzice ( nie będę przypominał epitetów) - czy przysposabiasz młode modliszki również do tego, by swe dzieci wykształciły na następne wyrywaczki portfeli?2009-01-04, 19:58No i zapomnialem o jednym- a co z facetami- ich czego uczysz?
-
Hi hi dobre Adam dobre ale cóż takie zycie ;-)
Wszystkich nie nawrócę :-) Poza tym aby byli bogaci muszą byc biedni. Sęk w tym aby biedni nie cierpieli głodu. Nie wszyscy dadzą się uszczęśliwić ale na pewno nie przyczynie sie do wzrostu ilosci rozwodów :-).2009-01-04, 20:01Adam, zapraszam na swoje wykłady. -
Niestety Różo, ale jestem bardzo zajęty, Ale nie odpowiadasz na wszystkie pytania. A powiedz mi- jak uczysz magii milości, uwielbienia portfela i bycia modliszką jednocześnie? A jak rozwiązałabyś kwestię roli kobiet w krajach muzułmańskich?