Polski artysta w Luwrze czy nieżyjący papież?

Polski artysta w Luwrze czy nieżyjący papież?
fot. Krzysztof Gwizdała Co w Polakach wzbudza większą dumę: uznany na świecie rodak czy wspomnienie papieża Polaka? Co ma większą szansę dowartościować Naród, który bardzo potrzebuje lepszego myślenia o sobie?
istotne.pl jan paweł ii, michał, batory, luwr

Do zadania sobie tych pytań skłoniły mnie trzy rzeczy: majowa beatyfikacja Jana Pawła II, wystawa polskiego artysty Michała Batorego w Luwrze i „Raport o stanie Rzeczpospolitej” Jarosława Kaczyńskiego.

Jan Paweł II jest na drodze do świętości, choć jego filozofia i treści encyklik nie są zbytnio znane w jego ojczyźnie. Nie dotarły pod strzechy. Ale jego wizerunek, łatwiejszy do przyswojenia, został wykorzystany do cna przez niektórych polityków i religijnych oszołomów oraz przez pop-kulturę. To, co mamy na co dzień po Ojcu Świętym, to koszulki, dzbanuszki, naklejki, albumy i głupawą piosenkę, której uczą się dzieci. W trakcie śpiewania należy kręcić nad głową kółka ręką (symbolizuje to piuskę noszoną na głowie przez papieża). Piosenka ma kilka zwrotek, niektóre brzmią tak: „Czy wiecie, że On jeździł rowerem (powtórzyć 3 razy). Rowerem, który mu się często psuł. Czy wy wiecie, że On pływał kajakiem (powtórzyć 3 razy). Kajakiem, w którym było pełno dziur”.

Michał Batory, łodzianin, najwybitniejszy na świecie plakacista, znany jest w Polsce nie tyle z nazwiska, co z okładek książek Paulo Coelho. Harmonijny wzór na piasku dla „Alchemika”, powieszone na wieszakach skrzydła i kaftan bezpieczeństwa dla książki „Weronika postanawia umrzeć” czy czerwone usta Marii dla „Jedenastu minut”. To jego prace. Ich wystawę zorganizowano w Luwrze. By ją zobaczyć, stałam w długiej kolejce wraz z Francuzami. Paryżanie chcieli zobaczyć niecodzienną i prestiżową ekspozycję polskiego artysty. Zastanawiałam się, czy gdyby zliczyć wszystkich, którzy ją odwiedzili, było by ich więcej, niż wiernych na placu Św. Piotra w dniu beatyfikacji Papieża Polaka?

Wystawa Michała Batorego w Luwrze. Po lewej plakat do sztuki Szekspira „Juliusz Cezar”Wystawa Michała Batorego w Luwrze. Po lewej plakat do sztuki Szekspira „Juliusz Cezar”fot. Krzysztof Gwizdała
Wystawa Michała Batorego w Luwrze. Na środku po lewej plakat do „Zemsty” FredryWystawa Michała Batorego w Luwrze. Na środku po lewej plakat do „Zemsty” Fredryfot. Krzysztof Gwizdała

W drogę do Paryża zabrałam „Politykę”, w której analizowano „Raport o stanie Rzeczpospolitej” prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński sformułował w nim myśl, z którą się całkowicie zgadzam. Stwierdził, że naród polski jest wstydliwy. To prawda, wstydzimy się samych siebie i potrzebujemy na gwałt czegoś, co nam zbuduje narodowe poczucie własnej wartości. Pytanie tylko, na jakiej skale będziemy budować? Czy będzie to wykorzystany do politycznych celów papież Polak? Czy może coś innego, np. artystyczny i intelektualny wkład Polaków w sztukę i naukę na świecie?

Nieprzeciętnie uzdolnionych Polaków w świecie jest wielu. Ale zbywamy wspomnienie o nich machnięciem ręki. Mówimy, że im się udało, więc wyjechali z Polski. Traktujemy ich jak unikalne jednostki, odnarodowione przez swój sukces. Nie muszą już być Polakami. Mogą być obywatelami świata. Nie pasują już do kraju nieudaczników bez perspektyw. Bo taki obraz Polski wciąż utrwalamy. I wciąż, będąc Polkami w Polsce, wstydzimy się za naród. Dlatego sformułowanie „wstydliwy naród polski”, ukute przez Kaczyńskiego, zrobiło na mnie wrażenie.

Pracując z polskimi turystami od piętnastu lat obserwuję, że Polacy, mimo pozytywnych zmian, wzrostu zamożności, lepszej znajomości języków niż niejeden cudzoziemiec, wciąż się wstydzą swojej narodowości. Pamiętam, jak w połowie lat dziewięćdziesiątych przyjmowałam polskie wycieczki na Lazurowym Wybrzeżu. Rezydenci opiekujący się turystami z Niemiec i Skandynawii zazdrościli mi szacunku, jakim Polacy cieszyli się wśród Francuzów. Ojcowie francuskich familii oraz emeryci szukali mnie na recepcjach hoteli, gotowi płacić za informację, gdzie rozlokowałam polską grupę. Chcieli pokoje obok Polaków. Uważali ich za niezwykle miłych, uczynnych, sympatycznych i przede wszystkim nie pijących (sic!) towarzyszy.

Kiedy przekazywałam tę miłą opinię moim klientom, byli zażenowani tym, że Francuzi mają o nich tak mylne zdanie. To, że byli w rzeczywistości mili, kulturalni, zawsze uśmiechnięci, a kiedy pili to w swoim towarzystwie i bez urządzania awantur, nie zmieniało ich przekonania, że są obywatelami gorszej kategorii. I nadal Polacy są odporni na komplementy. Nawet kiedy stać ich na doskonałe hotele, zakupy w paryskich centrach handlowych, nawet jeśli uważani są za dobrych, rzetelnych klientów, i tak mówią i myślą o narodzie źle.

W 2006 roku zorganizowałam w Bolesławieckim Ośrodku Kultury wystawę pod tytułem „Bolesławiec-Paryż”. Chciałam pokazać, że to nie miejsca tworzą ludzi, ale ludzie tworzą miejsca. Dla wybitnych jednostek nie ważne jest, czy tworzą w małym miasteczku czy wielkiej metropolii. To, że wyjeżdżają, podróżują, szukają nowych inspiracji, jest naturalne. Dobre dla całej ludzkiej społeczności. Nie przestają być Polakami, kiedy mieszkają w Paryżu, Nowym Yorku czy Tokio. Tylko to my ich nie chcemy już za Polaków uważać.

Plakat do wystawy „Bolesławiec-Paryż” zaprojektowany przez KrzysPlakat do wystawy „Bolesławiec-Paryż” zaprojektowany przez Krzysfot. Krzysztof Gwizdała

Papież Polak napawa nas dumą, ale nie odnosimy jej do siebie. Był wyjątkiem potwierdzającym regułę, że reszta z nas to ofiary, żyjące w źle zarządzanym kraju. Polscy artyści i naukowcy uznani na świecie niosą lepszy przekaz. Ich sukcesy pokazują, że każdemu z nas może się udać. W tym kraju, z tym systemem nauczania, z tym potencjałem (uważanym przez większość za niewielki), każdy Polak może być najlepszy na świecie.

Mam jednak takie wrażenie, że nawet gdyby było tych polskich geniuszy miliony, nie pomyślelibyśmy, że mądrość, uzdolnienia artystyczne lub nieprzeciętny talent, my Polacy, mamy w genach. Bariery są w nas. „Raport o stanie Rzeczpospolitej” tylko je pogłębi i nie pozwoli na zbudowanie w nas poczucia własnej wartości. A Jan Paweł II nie żyje i nie porwie nas do solidarnego polubienia samych siebie.

Co wzbudza w Tobie narodową dumę?
beatyfikacja Jana Pawła II
46.30
nie jestem dumny z Polski
32.46
światowe dokonania polskich arty
10.50
międzynarodowe zwycięstwa polski
6.92
inne
3.82

(informacja: Grażyna Hanaf)