Boletus rządzi w BOK-MCC

Boletus rządzi w BOK-MCC
fot. Krzysztof Gwizdała Na moim ulubionym portalu bloger Boletus zmusił mnie do refleksji nad kruchością czwartej władzy i absurdami z tym związanymi.
istotne.pl bolec.info, portal, boletus

Boletus to anonimowy felietonista Bolec.Info. Na Bolcu wszyscy piszą anonimowo, ale J. Bolesławieckiego udało się nam ujawnić (to Kazimierz Marczewski). Boletus nadal się ukrywa i stosuje kamuflaż godny jednostek specjalnych jak Formoza czy sam ibn Laden. Oczywiście z czasów, gdy go szukali.

Jakby to ujął Siara z „Kilera”, Boletus ukrywając się jest przeostrożny, jest superostrożny, jest jak łasica, jak chrabąszcz, jak gajowy. I pisze, jakby siedział w piwnicy, i to daleko, na przykład w Krakowie, bo orientacji w realiach Bolesławca nie ma żadnych. Ot tyle, co mu koledzy powiedzą, co tam na Bolcu wyczyta. Portal Istotne.pl nie jest raczej jego ulubioną lekturą, bo gdyby nas czytał, wiedziałby zdecydowanie więcej i może orientowałby się w niuansach bolesławieckich układów, o których tak lubi pisywać.

Realiów Bolesławca Boletus nie zna, ale i o polskiej rzeczywistości pisze bzdury. Ostatnio podzielił się w swoim felietonie informacją, że wizytował zaraz po Tusku, czy chwilę przed Tuskiem, dworzec we Wrocławiu. I, w przeciwieństwie do premiera, nie był zadowolony z postępujących tam prac. Ech... niektórzy piszący na lokalnych blogach czy portalach wciąż łudzą się, że czyta ich ktoś ważny. Mnie złudzeń pozbawił prezydent Roman, który jak katarynka powtarza wszem i wobec, że na Istotne.pl nie wchodzi i nie czyta. I ja, chowając dumę do kieszeni, naprawdę mu wierzę. A nawet gdyby czytał, siła czwartej władzy bywa krucha, co widać, gdy się z krakowskiej lub innej piwnicy wyjdzie na świat.

Boletus w piwnicy jednak siedzi i stosuje specjalną technikę. Stwarza iluzję władzy. Najpierw wymyśla problem, a potem wyobraża sobie, że go usunięto, sugerując się jego tekstem. W jednym z felietonów napisał bowiem, że w nowym budynku Międzynarodowego Centrum Ceramiki tylko hula wiatr, nikt tam nie przychodzi i całkowicie nic się tam nie dzieje. Pisał tak mimo tego, że większość umieszczanych na Bolcu tekstów o warsztatach, zajęciach artystycznych i castingach do filmu kopiowanych jest głównie ze stron BOK-MCC.

Po felietonie, w którym Boletus uznał Międzynarodowe Centrum Ceramiki za marmurowy pustostan, musiał chłop wychylić się ze swej kryjówki i dostrzec banery na Bolcu opłacane przez tenże BOK-MCC. Boletus uznał więc, że jednak tam się coś dzieje i to musi być jego i jego felietonów zasługa.

Proszę Kazimierza Marczewskiego i jego syna Marcina, by podczas bolec party odkroili Boletusowi ten kawałek tortu, który kupili za banery opłacone przez BOK-MCC. I aby panowie polali mu soczku lub piwka, bo dobrze chłop pisze i jest zabójczy jak Kiler.

(Grażyna Hanaf)