Teren poza obrębem średniowiecznego miasta, bez wcześniejszych doniesień o znaczących odkryciach, początkowo nie zapowiadał szczególnie interesujących znalezisk. Badania związane z rozbudową hotelu ibis Styles w Bolesławcu odsłoniły jednak fragment dawnego przedmieścia i przyniosły kilka niespodzianek.

O tym, co znaleziono pod ziemią, opowiedział archeolog Grzegorz Jaworski podczas prelekcji „Tajemnice spod hotelu”, która odbyła się 24 października. Spotkaniu towarzyszyła prezentacja wybranych zabytków.

Badania prowadzono od stycznia do września 2025 roku, w kwartale przy ulicach Łukasiewicza i Asnyka. Prace objęły łącznie ponad 30 arów, czyli przeszło 3 tysiące metrów kwadratowych. Archeolodzy rozpoznali pozostałości czterech budynków, piwnice, przejazd bramny oraz mur rozdzielający dawne posesje.

Popielniczka pełna monet w spalonym domu

Najwięcej znalezisk pochodziło z budynku oznaczonego przez badaczy literą A. Dom miał część mieszkalną i gospodarczą, a pod jego fragmentem znajdowały się piwnice. Jak wyjaśniał Jaworski, budynek spłonął w 1945 roku. Świadczyły o tym między innymi ślady działania wysokiej temperatury na piaskowcowych schodach.

Galeria (9)

Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
1 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
2 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
3 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Pokaż pozostałe zdjęcia (6)
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
4 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
5 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
6 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
7 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
8 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl
Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis
9 / 9 Prelekcja na temat odkryć archeologicznych przy budowie hotelu ibis · Autor zdjęcia: istotne.pl

Już w sieni archeolodzy natrafili na popielniczka wypełnioną drobnymi monetami Cesarstwa Niemieckiego. Zdaniem prowadzącego badania nie był to typowy skarb ukryty jako oszczędności. Prawdopodobnie ktoś zbierał wycofane z obiegu fenigi – podobnie jak później odkładano do słoików nieużywane już drobne pieniądze. Nie wiadomo, czy robiło to dziecko, czy osoba dorosła.

Kolejne znalezisko czekało w jednej z piwnic. Wśród pozostałości tynku i zalegającego materiału odkryto srebrne monety. Jaworski mówił o zbiorze liczącym 80 monet, wśród których były niemieckie dwu- i pięciomarkówki, w tym egzemplarze z wizerunkiem Paula von Hindenburga. Razem z nimi znaleziono srebrny zegarek.

Nie udało się jednoznacznie ustalić, w jaki sposób pieniądze zostały pozostawione w piwnicy. Nie znajdowały się w zachowanym pojemniku. Archeolog rozważał między innymi możliwość przechowywania ich w materiale lub w schowku, z którego później wypadły.

Naukowiec dziękował przy okazji Radosławowi Naskrętowi z ibis Styles, który sfinansował renowację obu zbiorów monet.

Pradziejowa ceramika w gruzach z 1945 roku

Jednym z najbardziej zaskakujących odkryć były fragmenty ceramiki kultury łużyckiej. Leżały w zasypisku piwnicy, obok potłuczonego szkła, gwoździ i przedmiotów codziennego użytku z XX wieku.

– Myślałem, że już mam zwidy – wspominał Grzegorz Jaworski, opisując moment rozpoznania pradziejowych zabytków.

Ceramikę datowano na okres od około 1100 do 550 roku przed naszą erą. Najstarsze fragmenty mają więc ponad trzy tysiące lat. Ich obecność w ruinach znacznie młodszego domu nie oznacza jednak, że w tym miejscu odkryto osadę z epoki brązu.

Według interpretacji przedstawionej podczas prelekcji naczynia mogły być przechowywane w mieszkaniu i spaść do piwnicy, gdy w czasie pożaru zawalił się strop. Otwarte pozostaje pytanie, skąd znalazły się u mieszkańców domu.

Jaworski wskazał na możliwy związek z dawnymi zbiorami muzealnymi. W pobliskim budynku szkoły przechowywano przed wojną zabytki archeologiczne Muzeum Miejskiego w Bolesławcu. Jak relacjonował prelegent, Leon Piątkowski opisał później odnalezienie w 1951 roku na szkolnym strychu ponad 42 kilogramów pradziejowych przedmiotów, które przekazano do Poznania.

Nie ma jednak rozstrzygających dowodów, że ceramika wydobyta ze spalonego domu pochodziła właśnie z tych zbiorów. Mogła również należeć do prywatnej kolekcji.

Piwnice z kolumnami i moneta z 1804 roku

Badania pozwoliły także odtworzyć fragment historii zabudowy dawnego Przedmieścia Górnego. Odsłonięte obiekty powstawały i były rozbudowywane w XIX wieku. Do ich wznoszenia wykorzystywano przede wszystkim miejscowy piaskowiec, a także cegłę.

W sklepieniu jednej z piwnic znaleziono pruską monetę trzygroszową z 1804 roku. W połączeniu z analizą konstrukcji i dawnych map pomogła ona wskazać najstarszą część zabudowy. Na przedstawionej podczas spotkania mapie z 1813 roku Jaworski rozpoznał budynek odpowiadający tej części odkrytych pozostałości. Pozostałe obiekty miały powstawać w kolejnych dekadach XIX wieku.

Szczególnie wyróżniała się niemal kwadratowa piwnica o wymiarach około 7,2 na 7 metrów. Jej sklepienia wspierały się na masywnej centralnej kolumnie, a wysokość wnętrza sięgała około 2,3–2,4 metra. W innym budynku odkryto pozostałości piwnicy z kolumnami i półkolumnami przy ścianach.

Archeolog odniósł się również do pytań o rozbiórkę odsłanianych konstrukcji. Wyjaśniał, że badania towarzyszyły inwestycji, a ich zadaniem było rozpoznanie i udokumentowanie pozostałości przed ich usunięciem. Podczas prac wykonywano między innymi dokumentację fotograficzną, pomiary i modele 3D.

Ślady powojennych poszukiwań

Nie wszystkie budynki zniszczono w 1945 roku. Według przedstawionej relacji część zabudowy przetrwała do okresu powojennego, a niektóre obiekty prawdopodobnie rozebrano dopiero w latach 60.

W ich piwnicach archeolodzy zauważyli ubytki posadzek oraz regularne wkopy. Jaworski interpretował je jako ślady wcześniejszych poszukiwań ukrytych przedmiotów. Przypuszczał też, że część zachowanych płytek klinkierowych mogła zostać zabrana do ponownego wykorzystania.

W tych obiektach znaleziono znacznie mniej wyposażenia niż w spalonym domu. Pozostały głównie fragmenty szkła, ceramiki, gwoździe i okucia.

Dłuta i trop z dawnych ksiąg adresowych

Wśród wydobytych przedmiotów były również bolesławiecka kamionka, butelki, porcelana, sztućce oraz fragmenty zastawy, którą archeolog wiązał prawdopodobnie z użytkowaniem wojskowym.

Przy jednym z murów znaleziono niewielkie zagłębienie z dłutami i narzędziami do obróbki kamienia. To odkrycie Jaworski zestawił z informacją z dawnej niemieckiej księgi adresowej. Wśród mieszkańców posesji wymieniono modelarza zajmującego się obróbką drewna i wykonywaniem form. Możliwe, że pracował również w kamieniu, choć związku między nim a znalezionymi narzędziami nie udało się potwierdzić.

Kwerenda w materiałach udostępnionych przez Muzeum Ceramiki pozwoliła także przyjrzeć się dawnym właścicielom i lokatorom. Byli wśród nich posiadacze niewielkich gospodarstw oraz rzemieślnicy. Zestawienie zapisów z ksiąg adresowych, historycznych map i wyników wykopalisk pozwoliło odtworzyć część historii miejsca, którego dawna zabudowa zniknęła z krajobrazu Bolesławca.