Ogień pojawił się wieczorem

Do pożaru doszło 7 września 2026 r., około godziny 21:35, na terenie dawnego zakładu utylizacji wyrobów gumowych w Wilkowie pod Złotoryją. Tamtejsza Komenda Powiatowa Policji została powiadomiona o pojawieniu się ognia na składowisku zużytych opon przez przypadkową osobę.

Składowisko znajdowało się na terenie Zakładu Produkcji Sadzy i Oleju Pirolitycznego „PSF Energia” Sp. z o.o. Jak informuje prokuratura, spółka nie posiadała już zezwolenia na przetwarzanie i gromadzenie odpadów.

Skala pożaru była znaczna. Do opanowania ognia konieczne było skierowanie na miejsce 33 zastępów straży pożarnej.

Prokuratura podejrzewa podpalenie

Prokuratura Rejonowa w Złotoryi 9 września wszczęła śledztwo w sprawie sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

Postępowanie prowadzone jest pod kątem art. 163 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego. Chodzi o sprowadzenie pożaru, który może zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

– Biorąc pod uwagę usytuowanie składowiska opon, warunki pogodowe oraz warunki fizyczne wyrobów gumowych, należy w chwili obecnej przyjąć, iż do zainicjowania procesu palenia się składowanych wyrobów gumowych doszło na skutek umyślnego działania człowieka – informuje Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Biegły rozpoczął oględziny

Postępowanie jest na wczesnym etapie. Powołany przez prokuraturę biegły z zakresu pożarnictwa przeprowadził oględziny miejsca pożaru. Te zostały jednak przerwane ze względu na konieczność kontynuowania akcji gaśniczej.

Jak wyjaśniają śledczy, dopiero pełne oględziny pogorzeliska i analiza zgromadzonego materiału dowodowego pozwolą śledczym dokładniej ustalić okoliczności oraz sposób powstania ognia.

Za tego typu przestępstwo grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

W tym miejscu paliło się już w 2023 roku

Obecny pożar przypomina o wydarzeniach z czerwca 2023 roku. 17 czerwca 2023 r. na tym samym składowisku doszło do dużego pożaru opon.

Akcja gaśnicza trwała wówczas ponad dwa tygodnie – od 17 czerwca do 3 lipca. Ze względu na rozmiar pożaru i ogromną ilość energii powstającej podczas spalania opon działania strażaków były wyjątkowo trudne.

W akcji uczestniczyło wówczas ponad 25 zastępów straży pożarnej oraz samolot gaśniczy. Ogień w krótkim czasie objął całe składowisko o wymiarach około 80 na 80 metrów.

W 2023 roku również ustalono, że było to podpalenie

W sprawie pożaru z 2023 roku prokuratura uzyskała opinię biegłego z zakresu pożarnictwa. Wynikało z niej, że przyczyną pożaru było podpalenie.

Sprawcy nie udało się jednak ustalić. Postępowanie w tym zakresie zostało umorzone.

Śledztwo w sprawie zdarzenia z września br. jest w toku.