80-latek z Jeleniej Góry padł ofiarą internetowych oszustów. Proceder trwał od marca do sierpnia 2026 roku. Senior natrafił w Internecie na reklamę dotyczącą inwestowania w ropę. Oferta miała umożliwiać osiągnięcie wysokich zysków w krótkim czasie.

Mężczyzna zainteresował się reklamą i wypełnił formularz kontaktowy, podając swoje dane. Wkrótce skontaktował się z nim mężczyzna przedstawiający się jako doradca inwestycyjny.

Obiecywali szybki zysk

Fałszywy doradca miał stopniowo zdobywać zaufanie 80-latka. Podczas kolejnych rozmów przekonywał go, że inwestowanie za pośrednictwem wskazanej platformy jest bezpieczne i pozwoli osiągnąć wysokie zyski.

Początkowo pokrzywdzony przekazywał pieniądze w kwotach wynoszących około 10 tysięcy złotych. Z czasem oszuści nakłaniali go jednak do wpłacania coraz większych sum. Schemat działania był dobrze przygotowany. Przestępcy przedstawiali informacje dotyczące rzekomych inwestycji i pokazywali przewidywane zyski, dzięki czemu mężczyzna był przekonany, że jego pieniądze rzeczywiście pracują na rynku.

Zainstalował aplikację. Oszuści uzyskali dostęp do urządzenia

W pewnym momencie „doradca” polecił 80-latkowi zainstalowanie aplikacji, która miała ułatwić obsługę inwestycji. W rzeczywistości aplikacja umożliwiła oszustom zdalny dostęp do urządzenia mężczyzny. Dzięki temu mogli kontrolować jego działania i uzyskiwać dostęp do informacji znajdujących się na telefonie lub komputerze.

Na tym jednak oszustwo się nie skończyło.

Po gotówkę przyszedł „kurier”

Przestępcy poinformowali mężczyznę, że pieniądze może przekazać również w gotówce. Ustalili sposób przekazania środków, a następnie po gotówkę zgłosił się mężczyzna podający się za kuriera.

Pieniądze zostały mu przekazane na wcześniej ustalone hasło.

80-latek nadal był przekonany, że inwestuje swoje oszczędności, a przekazywane mu informacje dotyczą rzeczywistych wyników inwestycji.

W pewnym momencie sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Mężczyzna nie mógł już zobaczyć swoich pieniędzy ani rzekomych zysków na platformie inwestycyjnej. Strona zniknęła, a kontakt z osobami przedstawiającymi się jako doradcy inwestycyjni nagle się urwał.

Wtedy zorientował się, że został oszukany. Łącznie stracił blisko 550 tysięcy złotych.

Policja ostrzega przed fałszywymi inwestycjami

Policjanci przypominają, że oszuści coraz częściej wykorzystują reklamy internetowe do wyszukiwania potencjalnych ofiar. Tworzą profesjonalnie wyglądające strony, posługują się specjalistycznym językiem, prezentują fikcyjne wykresy i wyniki inwestycji, a następnie kontaktują się z zainteresowanymi osobami. Celem jest przede wszystkim wzbudzenie zaufania i doprowadzenie do przekazania pieniędzy.

Szczególną ostrożność powinny zachować osoby, którym ktoś obiecuje bardzo wysokie zyski w krótkim czasie i bez ryzyka.

Policjanci przypominają, aby przed podjęciem decyzji finansowej dokładnie sprawdzić firmę oraz oferowaną usługę. Warto zweryfikować, czy dany podmiot rzeczywiście istnieje i czy posiada wymagane uprawnienia do prowadzenia działalności inwestycyjnej.

Nie należy również instalować na polecenie nieznajomych osób aplikacji umożliwiających zdalny dostęp do telefonu lub komputera. W ten sposób można umożliwić przestępcom przejęcie kontroli nad urządzeniem oraz dostęp do znajdujących się na nim danych i pieniędzy.

Gotówka dla „kuriera”? To sygnał ostrzegawczy

Policja zwraca także uwagę na sposób przekazywania pieniędzy. Jeżeli osoba przedstawiająca się jako doradca inwestycyjny proponuje przekazanie gotówki za pośrednictwem kuriera lub innego nieznanego człowieka, należy natychmiast przerwać kontakt i zweryfikować ofertę.

Nie wolno udostępniać nieznajomym loginów, haseł, kodów autoryzacyjnych ani danych do bankowości elektronicznej.

Warto również pamiętać, że oszuści często wywierają presję na swoje ofiary. Mogą przekonywać, że decyzję trzeba podjąć natychmiast, ponieważ „okazja zaraz się skończy” albo konieczne jest szybkie wpłacenie kolejnej kwoty.

Presja czasu i obietnica bardzo wysokiego zysku bez ryzyka powinny być sygnałem alarmowym.

Policjanci apelują również do rodzin osób starszych, aby rozmawiały z nimi o zagrożeniach związanych z internetowymi inwestycjami. Jeżeli bliska osoba informuje, że skontaktował się z nią „doradca inwestycyjny” oferujący szybki zarobek, warto zainteresować się sprawą i pomóc zweryfikować ofertę, zanim dojdzie do przekazania pieniędzy.

W przypadku 80-letniego mieszkańca Jeleniej Góry było już za późno.