Do zdarzenia doszło 28 lipca na terenie budowy w gminie Podgórzyn. Policjanci z Komisariatu Policji w Karpaczu otrzymali zgłoszenie o kradzieży tablic rejestracyjnych z zaparkowanego samochodu dostawczego i rozpoczęli poszukiwanie sprawcy.
Funkcjonariusze przeanalizowali zgromadzone informacje oraz nagrania z monitoringu. Dzięki temu wytypowali osobę podejrzaną o dokonanie kradzieży. Okazała się nią 36-letnia mieszkanka powiatu karkonoskiego, która 30 lipca usłyszała zarzut.
Kobieta tłumaczyła swoje zachowanie chęcią pomocy koleżance z województwa zachodniopomorskiego. Znajoma bowiem miała konflikt z byłym pracownikiem, który prawdopodobnie przywłaszczył należący do niej samochód.
36-latka była przekonana, że odnalazła pojazd użytkowany przez tego mężczyznę. Zabrała więc tablice rejestracyjne, chcąc uniemożliwić mu dalszą jazdę. Dopiero później zorientowała się, że pomyliła samochody i tablice pochodzą z zupełnie innego auta. Ostatecznie odwiozła je z powrotem.
Policja podkreśla jednak, że późniejszy zwrot skradzionego mienia nie powoduje, że przestępstwo przestaje istnieć. Sam fakt dokonania kradzieży oznacza naruszenie prawa, a sprawca ponosi odpowiedzialność karną niezależnie od motywów swojego działania.
Funkcjonariusze przypominają również, że kradzież tablic rejestracyjnych może wywołać poważne konsekwencje dla właściciela pojazdu. Oprócz unieruchomienia samochodu istnieje ryzyko wykorzystania skradzionych tablic do popełnienia innych przestępstw lub wykroczeń.
Za kradzież tablic rejestracyjnych grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.