Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała zmiany w ochronie zdrowia, które mają zwiększyć przejrzystość wydawania pieniędzy przez szpitale i ograniczyć ryzyko nadużyć. Podczas środowej konferencji prasowej mówiła m.in. o umowach zawieranych przez podmioty lecznicze z tzw. spółkami.

– Nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie umów przez podmioty lecznicze, przez szpitale z tzw. spółkami (...). Takich sytuacji, takich rozwiązań nie może być w szpitalach. Zaburzają one nam transparentność, jasność i budzą duże kontrowersje – powiedziała ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

To ogólnopolska zapowiedź, ale w Bolesławcu brzmi szczególnie. Istotne.pl jako pierwsze opisało sprawę prywatnej spółki MEDASK, która świadczy usługi na rzecz Szpitala św. Łukasza w Bolesławcu. W spółce pojawiały się osoby związane ze szpitalem: lekarze, kadra zarządzająca, prawnicy, a wcześniej także żona dyrektora placówki Kamila Barczyka.

Powiązania osób ze spółką MEDASK

Sprawa od początku budziła pytania o przejrzystość. Szpital korzysta z usług prywatnej spółki, ale odmówił ujawnienia pełnych kwot, jakie MEDASK zarabia na współpracy z publiczną placówką. Chodzi o pieniądze pochodzące z systemu ochrony zdrowia, dlatego pytania o zasady rozliczeń, wysokość wynagrodzeń i powiązania personalne mają znaczenie publiczne.

Po naszych publikacjach sprawą zainteresowały się instytucje kontrolne. Pisaliśmy o kontrolach dotyczących szpitala oraz o tym, że dyrektor Kamil Barczyk nie odpowiedział na wszystkie pytania dotyczące MEDASK. Podczas jednej z konferencji temat został przerwany, mimo że pytania dotyczyły pieniędzy publicznych i zasad współpracy szpitala z prywatnym podmiotem.

Głos w sprawie zabierała także Naczelna Izba Lekarska. W kontekście podobnych modeli współpracy przedstawiciel NIL określił temat jako „śliski”, wskazując na problem przejrzystości i możliwego konfliktu interesów.

Ministra zdrowia, mówiąc o potrzebie naprawy systemu, podkreśliła, że problem nie dotyczy całej ochrony zdrowia, ale rozwiązań, które przez lata mogły tworzyć pole do nadużyć.

– Chcę dziś wysłać jasny sygnał do wszystkich Polaków: polską ochronę zdrowia tworzą ludzie, którzy są na co dzień zaangażowani i odpowiedzialni (...) Nie możemy jednak udawać, że system jest wolny od wad, bo tak nie jest. Przez lata narastały niedoskonałości, które stworzyły przestrzeń do nadużyć – powiedziała ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

W przypadku Bolesławca kluczowe pytania pozostają aktualne: ile pieniędzy otrzymała spółka MEDASK od szpitala, kto faktycznie korzystał finansowo na tej współpracy, czy osoby związane ze szpitalem mogły jednocześnie wpływać na system, z którego prywatna spółka czerpała przychody, oraz dlaczego pełne dane nie zostały ujawnione opinii publicznej.

Zapowiedź Ministerstwa Zdrowia pokazuje, że problem, o którym pisaliśmy lokalnie, nie jest wyłącznie bolesławiecką sprawą. To element szerszej dyskusji o tym, jak szpitale wydają publiczne pieniądze i czy pacjenci oraz mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto i na jakich zasadach zarabia na publicznych placówkach.

Dla mieszkańców Bolesławca najważniejsze jest jednak to, czy sprawa MEDASK zostanie wyjaśniona do końca. Szpital św. Łukasza jest placówką publiczną, finansowaną ze środków publicznych i służącą mieszkańcom powiatu. Dlatego zasady współpracy z prywatnymi spółkami powinny być jasne, zrozumiałe i możliwe do skontrolowania.

Pomóż nam zachować niezależność

Gdy opisujemy niewygodne sprawy, nie zawsze podoba się to władzy. Niezależne media tracą wówczas ogłoszenia z instytucji publicznych. Dlatego przyszłość lokalnego dziennikarstwa zależy przede wszystkim od czytelników. Jeśli cenisz nasze materiały, możesz nas wesprzeć.

Zobacz
szczegóły