W środę, około godziny 13:30, doszło do kolejnego zalania przejazdu pod autostradą w okolicach Szczytnicy. O sprawie poinformowała nas mieszkanka powiatu, która – jak relacjonuje – sama zgłaszała sytuację służbom i nagrała film dokumentujący skalę problemu.
Czytelniczka dodała, że po każdej większej ulewie jest tam po prostu jezioro. A dzisiaj znowu było kilkanaście metrów zalanego odcinka i miejscami nawet około pół metra wody.
Jak twierdzi zgłaszająca, sytuacja nie jest incydentalna. Problem ma występować od lat i do tej pory nie został skutecznie rozwiązany.
Na miejscu dziś pojawiła się straż pożarna, a przejazd został czasowo zamknięty przed godziną 14:00. To z kolei... spowodowało kolejne utrudnienia.
Zgłaszająca wyjaśniła, że to bardzo ruchliwe miejsce. Ludzie jadą do pracy i z niej wracają. Kiedy przejazd jest zamknięty, tworzą się korki.
Dlaczego tak się dzieje? Czytelniczka spekuluje, że za regularne zalewanie odpowiada niedrożny system odprowadzania wody lub brak odpowiedniego utrzymania infrastruktury.
Są także na konsekwencje dla kierowców. – W ubiegłym roku sama zgubiłam tam tablicę rejestracyjną. Na policji było wtedy kilkadziesiąt tablic do odbioru. Dzisiaj też widziałam samochód, który prawdopodobnie stracił tablicę w tej wodzie – relacjonuje.
Apelujemy do zarządcy o reakcję. Do tematu wrócimy.