Napisał do nas Czytelnik, mieszkaniec Osiedla Jana Pawła II:
Chciałbym poruszyć może wrażliwy dla niektórych temat, ale pytanie brzmi: (...) co autor ma na myśli, wystawiając megafony przed kościołem na ul. Jana Pawła II? Skoro od kilku lat ma zakaz dzwonienia, to powiesił megafony i każda msza to ryczenie w mikrofon. Dzisiaj jest spokojnie, bo to zwykły dzień powszedni, ale w niedzielę słyszę w domu wszystkie msze święte.
I dodał:
Akustyka osiedla sprzyja roznoszeniu się fal akustycznych i w niedzielę, kiedy wokół panuje spokój, wszystko słychać w okolicznych budynkach. Pytanie, czy to nie jest naruszanie miru domowego?
Zgłaszający podkreślił: „Poproszę o racjonalne zinterpretowanie tej sytuacji i odpowiedź, czy mir domowy nie zostaje tu naruszony. Dodam, że w zimie tego problemu nie ma, ale jak tylko robi się delikatnie cieplej, ksiądz »uruchamia się« wraz ze swoimi megafonami”.
Oraz podsumował:
A może ktoś sobie nie życzy słuchać mszy? Ja wiem, że to nie koncert życzeń, ale sytuacja – przynajmniej dla mojej rodziny – jest wkurzająca. Po co to komu? Chyba tylko po to, aby jeszcze bardziej zniechęcić ludzi do kościoła. Bo jak człowiek nawet w niedzielę nie może się wyspać, bo ksiądz »umila« mu życie mszą, to jak normalny człowiek ma reagować? No, ja na przykład jestem wkurzony.
O sprawę 28 maja zapytaliśmy parafię. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Co Wy na to? Zapraszamy do dyskusji.