Pod koniec 2025 roku sąd rodzinny zdecydował o ograniczeniu władzy rodzicielskiej mamie z naszego regionu. Powody? Uzależnienie jej męża, fatalne warunki bytowe, awantury. 12-letni Kamil trafił do placówki opiekuńczej. To, co dla wielu byłoby ciosem, dla jego przyrodniej siostry, pani Anny (imię zmienione), stało się impulsem do działania.
– Wiedzieliśmy z partnerem, że w domu nie jest dobrze. Staraliśmy się pomagać, ale nie znaliśmy pełnej skali problemu. Gdy zapadł wyrok, wiedziałam jedno: nie pozwolę, by mój brat dorastał w placówce – opowiada kobieta, która od 16 lat buduje wspólne życie z partnerem.
Decyzja zapadła błyskawicznie. Kamil zamieszkał z siostrą i jej partnerem. Ale los miał dla nich kolejne wyzwanie.
„Adaś trafił do nas zaniedbany emocjonalnie i intelektualnie”
W styczniu 2026 roku sytuacja powtórzyła się. Młodsza siostra pani Anny, zmagająca się z problemami psychicznymi i skutkami wieloletnich zaniedbań, straciła prawa do opieki nad swoim 7-letnim synem Adasiem. Dzięki sprawnej interwencji i współpracy z sądem chłopiec również trafił pod dach starszej siostry.
Z dnia na dzień para prowadząca dotąd stabilne, poukładane życie stała się opiekunami dwójki dzieci z ogromnym bagażem trudnych doświadczeń.
– Adaś był zamknięty w sobie, zalegał z materiałem szkolnym, brakowało mu podstawowych nawyków. Kamil nosił w sobie napięcie i strach przed tym, co przyniesie kolejny dzień – relacjonuje pani Anna.
Miłość, cierpliwość, systematyczna praca
Jak mówi, kluczem okazały się przewidywalność i konsekwencja. Wprowadzili sztywne rutyny, które dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Wieczory spędzają razem przy odrabianiu lekcji i rozmowach. Weekendy – na odbudowywaniu więzi i wspólnych aktywnościach.
– Wymagało to ogromnych pokładów cierpliwości. Ale dziś, po kilku miesiącach, widzę efekty – mówi kobieta.
Adaś – jak dodaje – z nieśmiałego, wycofanego chłopca zmienił się w wesołego i ambitnego ucznia, który z dumą pokazuje swoje osiągnięcia. Kamil odzyskał spokój i poczucie bezpieczeństwa. Może wreszcie skupić się na nauce i rozwijać swoje pasje bez strachu o jutro.
To historia rodziny zastępczej. Jeśli myślicie o byciu rodzicem zastępczym skontaktujcie się z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Bolesławcu.