Przypomnijmy. Jeszcze w czwartek, 30 kwietnia, maksymalne ceny paliw wynosiły:

  • Benzyna 95 - 6,28 zł,
  • Benzyna 98 - 6,77 zł,
  • Olej napędowy – 7,14 zł.

Natomiast na 1-4 maja maksymalne maksymalne ceny są następujące:

  • Benzyna 95 - 6,46 zł,
  • Benzynę 98 - 6,96 zł,
  • Olej napędowy – 7,31 zł.

Paliwa drożeją o około 20 groszy na litrze.


W Polsce obowiązuje mechanizm maksymalnych cen paliw, który ogranicza wysokość stawek na stacjach benzynowych. To rozwiązanie nadzwyczajne – państwo wyznacza górny pułap ceny za litr benzyny i oleju napędowego, którego sprzedawcy nie mogą przekroczyć.

Na czym polega mechanizm?

Maksymalna cena paliwa to ustalany administracyjnie limit, publikowany przez Ministerstwo Energii. Stacje mogą oferować paliwo taniej, jednak nie wolno im sprzedawać go powyżej wskazanej stawki. Ceny są aktualizowane regularnie – nawet codziennie – i obowiązują zazwyczaj przez krótki, kilkudniowy okres.

Dlaczego zdecydowano się na taki krok?

Wprowadzenie limitów cenowych to reakcja na gwałtowne wahania na rynku paliw i rosnące koszty życia. Rząd argumentuje, że mechanizm ma chronić kierowców oraz przedsiębiorców przed nagłymi podwyżkami, a także stabilizować sytuację gospodarczą. To część szerszego pakietu działań osłonowych, obejmującego m.in. zmiany podatkowe i akcyzowe.

Do kiedy będą obowiązywać?

System maksymalnych cen paliw ma charakter tymczasowy. Funkcjonuje od końca marca 2026 roku, jednak nie wskazano jednej konkretnej daty jego zakończenia. Z dotychczasowych decyzji wynika jednak, że mechanizm ograniczania cen paliw został przedłużony co najmniej do 15 maja 2026 roku. Nie oznacza to jednej stałej stawki – maksymalne ceny nadal są ogłaszane na krótkie okresy i mogą się zmieniać nawet codziennie, w zależności od sytuacji rynkowej.

Surowe kary za naruszenia

Przestrzeganie limitów jest ściśle kontrolowane. Stacje, które sprzedają paliwo drożej niż dopuszczają przepisy, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Kary finansowe mogą sięgać nawet 1 miliona złotych. Kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa, która zapowiada wzmożony nadzór nad rynkiem.

Rynek pod presją

Choć rozwiązanie ma chronić konsumentów, budzi również kontrowersje. Część ekspertów zwraca uwagę, że długotrwałe utrzymywanie administracyjnych limitów może zaburzać mechanizmy rynkowe. Na razie jednak rząd stawia na stabilizację i ograniczenie kosztów ponoszonych przez kierowców.

Maksymalne ceny paliw pozostają więc jednym z kluczowych narzędzi walki z drożyzną – przynajmniej do czasu uspokojenia sytuacji na rynku energii.