Do zdarzenia doszło 23 kwietnia rano. Wart milion złotych Mercedes został wcześniej skradziony z Berlina. Niemieckie służby przekazały informację polskiej policji, że auto może zmierzać w kierunku granicy.
Po otrzymaniu sygnału o kradzieży wrocławscy policjanci rozpoczęli działania i rozstawili patrole na kluczowych odcinkach autostrady A4 oraz drogach dojazdowych. Do akcji włączono także funkcjonariuszy ze Środy Śląskiej.
Przełom nastąpił w rejonie Nowej Wsi Kąckiej, gdzie policjanci namierzyli poszukiwany samochód. Na miejsce skierowano kolejne patrole, w tym funkcjonariuszy drogówki oraz wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości samochodowej.
Kierowca Mercedesa, widząc policjantów, zatrzymał pojazd na autostradzie i podjął próbę ucieczki pieszo przez pobliskie pole uprawne. Po krótkim pościgu został zatrzymany. Okazał się nim 30-letni mieszkaniec Dolnego Śląska.
Jak ustalili śledczy, odzyskany Mercedes miał założone tablice rejestracyjne przypisane do innego pojazdu. Sam samochód został zabezpieczony procesowo jako dowód w sprawie.
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące paserstwa, kierowania pojazdem mimo cofniętych uprawnień oraz używania tablic rejestracyjnych nieprzypisanych do auta. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Za zarzucane czyny grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

