Najtrudniej jest w godzinach rozpoczęcia i zakończenia służby. Wtedy auta zajmują niemal każdy wolny fragment jezdni nie tylko przy ulicy Artyleryjskiej, ale też na Andersa, Konopnickiej, Zagłoby czy Żeromskiego.

Kierowcy przeciskają się nimi jak w wąskim korytarzu. Gdy po obu stronach stoją zaparkowane samochody, przejazd większych pojazdów graniczy z cudem. Mieszkańcy zwracają uwagę, że w takiej sytuacji problem mogłyby mieć służby ratunkowe, np. większe pojazdy strażackie.

Źródło kłopotów jest dość oczywiste: miejsc parkingowych jest za mało, a samochodów – coraz więcej. Jednostka się rozwija, wkrótce ma tu powstać brygada (obecnie jest pułk) rośnie liczba żołnierzy i pracowników, wielu z nich dojeżdża spoza miasta. To oznacza jedno – jeszcze większą presję na i tak niewydolną infrastrukturę.

Brak miejsc parkingowych i wygodnictwo

Co więcej, jak wynika z relacji mieszkańców, problem nie sprowadza się wyłącznie do braku miejsc. Pojawiają się sygnały, że część kierowców świadomie rezygnuje z parkowania na terenie wyznaczonego parkingu jednostki, nawet jeśli są tam wolne miejsca. Powód jest prozaiczny – po zakończeniu pracy wyjazd z dużego parkingu wiąże się z długim oczekiwaniem w korku. W efekcie część osób woli zostawić samochód na pobliskich ulicach, przerzucając problem na przestrzeń publiczną.

Wojsko rozbudowało istniejący parking

Wojsko próbuje rozwiązać problem. Jest już gotowy powiększony parking przy ulicy Rzemieślniczej, ale – jak podkreślają mieszkańcy – zmiany są zbyt wolne i niewystarczające. Problem zamiast znikać, rozlewa się na kolejne ulice, obejmując coraz większy obszar osiedla.

Temat regularnie wraca także w miejskiej debacie. Radni interweniują, piszą pisma i apelują o konkretne działania. Ostatnio pojawił się nawet parlamentarzysta, który obiecał zająć się problemem. Wśród najczęściej powtarzanych pomysłów na jego rozwiązanie pojawia się postulat otwarcia istniejącego (drugiego) parkingu od strony obwodnicy miasta (z drugiej strony jednostki), co mogłoby odciążyć ulice od strony miasta.