Według relacji, które przetrwały do naszych czasów, ślady po kulach na budynku Zespołu Szkół Budowlanych znajdowały się na wysokości piersi mężczyzny przeciętnego wzrostu – wskazówka, która sugeruje, że mogły powstać w wyniku strzałów celowanych w ludność lub jeńców podczas przemarszu wojskowych oddziałów, a także w kontekście działań związanych z wkraczającymi armiami do miasta w lutym 1945 roku.

Najważniejsze pytanie brzmi: co dokładnie stało się w 1945 roku? Istnieją różne hipotezy. Jedna z nich wiąże te ślady z mordem dokonanego na pacjentkach szpitala psychiatrycznego, które uciekły z płonącego budynku podczas wejścia brygady pancernej Dymitra Draguńskiego. Wspomnienia samego Draguńskiego nie precyzują, co stało się z ofiarami. Istnieje hipoteza, że kobiety zamordowano i pochowano w masowym grobie.

Jednakże równie prawdopodobne są inne scenariusze: mogły to być egzekucje niemieckich jeńców wojennych, lokalnych żandarmów. Dzisiejszy budynek Zespołu Szkół Budowlanych w 1945 roku zajmowała żandarmeria.

Równie prawdopodobną wersją zdarzeń są egzekucje wykonywane przez samych Niemców na dezerterach, którzy w chaosie walk o miasto mogli masowo uciekać z miejsc objętych działaniami wojsk.

Wraz z przesuwającym się na zachód frontem po przekroczeniu Odry przez Armię Czerwoną, rozpoczęły się masowe ewakuacje i ucieczki Niemców z Dolnego Śląska. Kiedy 10 lutego 1945 r. wojska I Frontu Ukraińskiego zajęły wsie na północnym wschodzie od Bolesławca (Wierzbowa, Nowa Kuźnia, Pasternik, Modła, Gromadka, Przemków), w Bolesławcu wśród ludności niemieckiej zapanował popłoch.

Ważnym elementem tej historii jest również to, co stało się później z samymi śladami. Podczas termomodernizacji budynku szkoły w 2022 roku wszystkie widoczne wcześniej ślady po kulach zostały zasłonięte. Nikt nie pomysł, by zostawić świadectwo po tych czasach i tak zaplanować remont elewacji, by zostawić np. za szybą widoczny ślad zmagań wojennych 1945 roku pozostawiony na murach szkoły.