Stacja Pilchowice-Zapora, usytuowana na malowniczej trasie kolejowej nr 283 znanej jako Kolej Doliny Bobru, czeka na nowego właściciela. Budowa trasy nr 283 rozpoczęła się w 1904 roku i trwała pięć lat. Stanowiła imponujące osiągnięcie inżynieryjne. W ramach tego przedsięwzięcia wzniesiono liczne mosty, w tym unikatowy most w Pilchowicach o konstrukcji łukowej odwróconej, a także okazały wiadukt. Wydrążono również trzy tunele. Wzdłuż linii kolejowej powstało siedem stacji: Jeżów Sudecki, Siedlęcin, Pilchowice-Zapora, Nielestno, Wleń, Marczów, Dębowy Gaj oraz Lwówek Śląski.

Historia Kolei Doliny Bobru i stacji Pilichowice – Zapora

Na tym tle stacja Pilichowice – Zapora błyszczała jak perła w koronie. Zbudowana w 1909 roku w ramach linii kolejowej łączącej Jelenią Górę z Żaganiem integralnie związana była z budową zapory na Bobrze i kluczowa dla lokalnej gospodarki i transportu.

W pierwszej połowie XX wieku stacja była jednym, z najciekawszych punktów na mapie turystycznej, przyciągając podróżnych malowniczymi krajobrazami. Architektura stacji, na którą składają się budynek dworca w stylu szachulcowym oraz drewniana wiata peronowa, jest cennym przykładem budownictwa kolejowego z epoki. Stanowi też ważny element krajobrazu kulturowego, przypominając o historii regionu.

Trasa zyskała popularność wśród turystów, którym, jak relacjonowali, zapierało dech w piersiach podczas podziwiania malowniczych krajobrazów Doliny Bobru z okien wagonów. Widoki wijącego się strumienia, rwącej rzeki i Jeziora Pilchowickiego stanowiły niezapomniane wrażenia. Między 1920 rokiem a 1940 rokiem na linii Doliny Bobru był ogromny ruch. Na stacjach Pilchowice Zapora sprzedawano ponad 20 000 biletów rocznie, a na stacji Wleń aż 70 000.

W latach 60. XX wieku, unikalna sceneria tego miejsca zyskała uznanie filmowców. Stacja Pilichowice – zapora posłużyła jako tło dla produkcji takich jak "Skąpani w ogniu" Jerzego Passendorfera oraz kultowej komedii "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Charakterystyczna, drewniana architektura, harmonijnie wkomponowana w otoczenie gór, nadała tym filmom niepowtarzalny klimat.

W filmie przygotowanym przez Podróże 24 klatki na sekundę można zobaczyć miejsca, w których kręcono słynną komedię z Frankiem Dolasem.

11 grudnia 2016 roku przejechał nią ostatni leniwiec. Nazwa ta to złośliwe określenie na jeżdżące tą trasa pociągi. Linia kolejowa nr 283 charakteryzowała się niskimi prędkościami z powodu złego stanu torów. Od kiedy stacja została zamknięta dla ruchu przystanek niszczeje. Trasa zarastała trawą i zielskiem, pokradziono podkłady kolejowe, a małe stacje popadły w ruinę.

Kontrowersje wokół sprzedaży stacji Pilichowice – Zapora

Wystawienie na sprzedaż stacji Pilchowice-Zapora przez Polskie Linie Kolejowe budzi zdziwienie w kontekście planowanego wznowienia ruchu pociągów na linii Lwówek Śląski – Jelenia Góra. Decyzja ta wywołała konsternację i zainteresowanie mediów, zwłaszcza biorąc pod uwagę malowniczy charakter trasy i architektoniczną wartość stacji.

Decyzja Urzędu Marszałkowskiego na rewitalizację linii kolejowej nr 283 przeznaczono ponad 3 miliony złotych z budżecie na 2025 rok.
Przejęcie zarządzania linią przez samorząd w 2022 roku było krokiem milowym, umożliwiającym podjęcie skoordynowanych działań naprawczych. Obecnie prowadzone są prace przygotowawcze, w tym inwentaryzacja linii oraz proces uzyskiwania niezbędnych pozwoleń.
Według deklaracji władz województwa, pierwsze pociągi pasażerskie mogą pojawić się na tej trasie już w 2026 roku!

Położenie Stacji Pilchowice Zapora, malowniczo otoczonej lasami, paradoksalnie stanowi wyzwanie w kontekście znalezienia dla niej sensownego przeznaczenia. Atrakcyjna wizualnie lokalizacja, w połączeniu z wpisem do rejestru zabytków oraz przeciętnym stanem technicznym obiektu, skutecznie zniechęcają potencjalnych nabywców. Inwestor musiałby liczyć się z kosztownym remontem, prowadzonym pod ścisłym nadzorem konserwatorskim.

Przyszłość Stacji Pilchowice Zapora pozostaje niepewna. Czy znajdzie się podmiot gotowy podjąć trud rewitalizacji tego historycznego obiektu i nadać mu nowe życie? Czy też budynek, który zapisał się w historii i polskim kinie, ostatecznie popadnie w zapomnienie?

Zapytaliśmy wójta Wlenia o to, czy gmina mogłaby i chciała przejąć ten obiekt, ale mimo licznych kontaktów ze strony gminy i deklaracji, że odpowiedź została wysłana, e-mail z odpowiedzią nigdy do redakcji nie dotarł.