Do zdarzenia doszło w piątek, 7 lipca. Pan Andrzej tak opisał to zdarzenie na łamach The Bad Bunzlauer:

Chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy pomogli mi uratować życie pieska. Począwszy od Pana, który przyjął zgłoszenie, strażaków z Przęsławia, Bolesławca i policji, która nie opuściła miejsca, dopóki nie zostało one należycie zabezpieczone.
TBB o zdarzeniu

I dodał:

Studnia prawdopodobnie została odkryta niedawno, ponieważ na jej dnie nie znajdował się żaden liść ani gałązka. Było czyste. Myślę, że odkryli ją albo poszukiwacze skarbów posługujący się wykrywaczami metali, bądź ktoś z niej coś wyciągnął, mając informacje jeszcze z czasów wojny o tym, że jest w niej coś ukryte.

Aktualizacja

Strażacy z Bolesławca o zdarzeniu:

(...) wydobyto zwierzę ze studni, z głębokości ok. 10 m, wykorzystując sprzęt do ratownictwa wysokościowego, tj. trójnóg, ratowniczy sprzęt ewakuacyjny typu Rollgliss, liny asekuracyjne. Pies nie odniósł obrażeń i został przekazany właścicielowi.