Dziewiętnasty Festiwal Blues nad Bobrem został zakończony. Warsztatowicze i muzycy rozjechali się do domów. Dali naszemu miastu to, co z bluesa płynie: siebie, swoje oddanie muzyce, rozrywkę. Uczyli się i grali wraz ze swoimi wykładowcami w Piwnicy Paryskiej i w Rynku. Widać ich było, jak spacerują po mieście w swoich charakterystycznych czarnych koszulkach z logo BnB. Zaaferowani, niektórzy z instrumentami przerzuconymi przez plecy. Byli częścią naszej rzeczywistości.

Galeria (13)

Wykładowca na warsztatach nie tylko podpowiada, jak dobrze zaśpiewać lub zagrać, ale między frazami i wokalizami dzieli się wiedzą praktyczną jak życie
1 / 13 Wykładowca na warsztatach nie tylko podpowiada, jak dobrze zaśpiewać lub zagrać, ale między frazami i wokalizami dzieli się wiedzą praktyczną jak życie · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Nie używamy sztucznych instrumentów, śpiewamy sobą. Ciałem. Należy znaleźć w swoim ciele takie miejsce, gdzie nie ma progu. Niwelacja progów, to jedno z najcięższych ćwiczeń wokalnych.
2 / 13 Nie używamy sztucznych instrumentów, śpiewamy sobą. Ciałem. Należy znaleźć w swoim ciele takie miejsce, gdzie nie ma progu. Niwelacja progów, to jedno z najcięższych ćwiczeń wokalnych. · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Ćwiczenia oddechowe, gimnastyka narządu fonacyjnego, artykulacji. Trele, powtarzanie samogłosek w odpowiednich sekwencjach, wokalizy to część zajęć z Krystyną Prońko.
3 / 13 Ćwiczenia oddechowe, gimnastyka narządu fonacyjnego, artykulacji. Trele, powtarzanie samogłosek w odpowiednich sekwencjach, wokalizy to część zajęć z Krystyną Prońko. · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Pokaż pozostałe zdjęcia (10)
Warsztaty Blues nad Bobrem to możliwość uczenia się od muzyków...
4 / 13 Warsztaty Blues nad Bobrem to możliwość uczenia się od muzyków... · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
... którzy mają doświadczenie i mądrość z niego płynącą.
5 / 13 ... którzy mają doświadczenie i mądrość z niego płynącą. · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Warsztatowicze poznawali siebie, swoje zdolności i ograniczenia
6 / 13 Warsztatowicze poznawali siebie, swoje zdolności i ograniczenia · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Na warsztatach uczyli się i grali wraz ze swoimi wykładowcami
7 / 13 Na warsztatach uczyli się i grali wraz ze swoimi wykładowcami · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Teren Szkoły Muzycznej zamienił się w wielką, bluesową, piknikową polanę
8 / 13 Teren Szkoły Muzycznej zamienił się w wielką, bluesową, piknikową polanę · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Muzyka zbliżała i łączyła
9 / 13 Muzyka zbliżała i łączyła · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Terroryści bluesa wyszli na miasto i opanowali je
10 / 13 Terroryści bluesa wyszli na miasto i opanowali je · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Swoimi działaniami muzycy zmieniali naszą rzeczywistość i przestrzeń, w której codziennie przebywamy. Miasto nimi żyło. Pulsowało bluesem.
11 / 13 Swoimi działaniami muzycy zmieniali naszą rzeczywistość i przestrzeń, w której codziennie przebywamy. Miasto nimi żyło. Pulsowało bluesem. · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Choć żaden diabeł nie obiecywał za ich dusze ani sławy, ani pięniedzy, grali i śpiewali tak, jakby od tego zależało ich życie.
12 / 13 Choć żaden diabeł nie obiecywał za ich dusze ani sławy, ani pięniedzy, grali i śpiewali tak, jakby od tego zależało ich życie. · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała
Podczas koncertów czuli energię płynącą od publiczności
13 / 13 Podczas koncertów czuli energię płynącą od publiczności · Autor zdjęcia: Krzysztof Gwizdała

Na warsztatach poznawali siebie, swoje zdolności i ograniczenia. Podczas koncertów doznawali tremy oraz siły energii płynącej z widowni. Wielu z nich pierwszy raz poczuło, jak to jest, gdy uwodzi się muzyką słuchacza.

Warsztaty wokalne z Krystyną Prońko

Pięć dziewczyn rozgrzewa swoje aparaty mowy. Ćwiczenia oddechowe, gimnastyka narządu fonacyjnego, artykulacji. Trele, powtarzanie samogłosek w odpowiednich sekwencjach, wokalizy.

Między ćwiczeniami piosenkarka opowiada historie, anegdoty, daje dobre, sprawdzone rady. Jak ta, by przed występem nie jeść lub jak odkwasić aparat mowy, by zapobiec bezgłośności.

– Nie używamy sztucznych instrumentów, śpiewamy sobą. Ciałem. Żołądek może zniszczyć nam wokal – mówi swoim uczennicom Krystyna Prońko. – Przed występem nie możecie więc pić ani koniaku, ani jeść czekolady. Z doświadczenia wiem, że orzechy i mak mogą załatwić wykonawcę przed występem, bo drobinki chowają się skutecznie w ustach i podczas śpiewania mogą poranić gardło. Najlepiej jest nic nie jeść do 4 godzin przed występem – dodaje piosenkarka i swojej zaspanej uczennicy proponuje zieloną herbatę, która ją skutecznie orzeźwi.

Znaleźć w swoim ciele takie miejsce, gdzie nie ma progu

Dziewczyny słuchają, ćwiczą, dzielą się swoimi postępami. – Po ćwiczeniach czuję, że gdy dłużej śpiewam, nie boli mnie krtań – mówi Natalia. Znów zaczynają ćwiczenie. „Baba ci koguta niesie tu” powtarzają śpiewnie. Nagle Krystyna Prońko przerywa akompaniament, zwraca się do jednej z uczennic: – Masz problemy z seplenieniem Iga? Problem ze spółgłoską „s”? Czytaj na leżąco teksty z literką s, sz, ś – radzi dziewczynie. – Na leżąco aparat ci się ustawi prawidłowo.

Wracają do śpiewania. Prońko pyta, czy rozumieją, czego ich uczy kolejne ćwiczenie. Potem wyjaśnia. Dziewczyny zgadują, jedna z nich mówi, że uczy się w ten sposób zmiany tonacji.

– Przejście z jednego rejestru do drugiego – tłumaczy Krystyna Prońko – wyrównanie barwy, zniwelowanie progu jest jedną z najtrudniejszych rzeczy do wyćwiczenia. Należy znaleźć w swoim ciele takie miejsce, gdzie nie ma progu. To jeszcze przed wami – uśmiecha się do uczennic.

Dyskutują o tym, czym jest piosenka. Krystyna Prońko mówi: – Piosenka to muzyka, rytm, tekst i wykonawca. Dziś w wielu wypadkach wykonawca nie musi mieć dobrego wokalu, można odpowiednio zaaranżować utwór. Rozbudowuje się aranżacje i odpowiednio zmienia tonację piosenki tak, że niektórzy piosenkarze nie muszą zmieniać rejestru głosu.

Uczennice rzucają przykład i śpiewają refren piosenki Rihanny „Umbrella”.
– Under my ubrella ella, ella, ella, eh, eh…
Powtarzając frazę, bawiąc nią, wychodzą na przerwę.

Będę was zabawiać mymi kantyczkami, chciejcie mnie wysłuchać miedzy toastami*

Częścią festiwalu jest uczenie się od muzyków z doświadczeniem, od gwiazd sceny muzyki polskiej jak Krystyna Prońko, Sławek Wierzcholski, Jerzy Styczyński i wielu innych. Ważna jest też możliwość zaprezentowania się na scenie. Zmierzenia z tremą. Sprawdzenie siebie i swoich umiejętności. Podzielenie się sobą z odbiorcą. Muzycy grali, słuchali naszych braw, ciesząc się z poświęconej im uwagi.

Swoimi działaniami muzycy zmieniali naszą rzeczywistość i przestrzeń, w której codziennie przebywamy. Miasto nimi żyło. Pulsowało bluesem. Choć na rozstaju bolesławieckich dróg nie stoi diabeł jak w Delcie Missisipi i nie oferuje muzykom za ich duszę ani bogactwa, ani sławy, ani pięknych kobiet, przyjeżdżają do Bolesławca i grają tak, jakby od tego zależało ich życie.

(informacja Grazyna Hanaf, zdjęcia Krzysztof Gwizdała)
* Fragment z piosenki, którą warsztatowiczki ćwiczyły na zajęciach wokalnych. Muzyka Krystyna Prońko, tekst Jerzy A. Masłowski.

Zobacz także

Blues nad Bobrem