W grudniu informowaliśmy, że Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich wraz z bolesławieckimi szkołami i kibicami Zagłębia Lubin przygotowało paczki świąteczne dla polskich rodzin na Kresach.
– To nie był mój pierwszy wyjazd na Kresy, ale tym razem zorganizowaliśmy go sami – opowiada Barbara Smoleńska. Busem na Ukrainę pojechało 6 osób, w tym członkowie Towarzystwa i szef bolesławieckiego fanklubu Zagłębia Lubin. Skład nieprzypadkowy, bo niemal wszyscy uczestnicy wyjazdu mają kresowe korzenie.
Galeria (40)
Pokaż pozostałe zdjęcia (37)
Sam bus był pełny, bo przecież udało się przygotować aż 250 świątecznych paczek. – Nawet trochę się bałam, czy nie będzie problemu z przekroczeniem granicy – przyznaje pani Barbara. Na szczęście stało się inaczej, bolesławianie bez problemu wjechali na Ukrainę.
Paczek było tak dużo, że rozdano je polskim rodzinom nie tylko w Zbarażu i Drohobyczu – jak początkowo planowano – ale też w Nowym Rozdole.
– We wszystkich miejscowościach, które odwiedziliśmy, już na nas czekano – wspomina prezeska Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. – W Nowym Rozdole uczniowie wystawili piękne jasełka, w Zbarażu zaśpiewali polskie kolędy.
Bolesławianie zawitali również do Drohobycza, Maksymówki i Romanowego Sioła. Wszędzie spotykali się z bardzo dobrym przyjęciem. – I młodsi, i starsi mówili nam: „Na Ukrainie jest nam bardzo ciężko, każdy wasz prezent jest dla nas dużym wsparciem finansowym, ale jeszcze bardziej cieszymy się z tego, że o nas nie zapominacie, że jesteście z nami duchowo. To dodaje nam sił, aby przetrwać te trudne czasy” – opowiada pani Barbara.
Warto dodać, że współpracę ze Zbarażem chcą nawiązać i prezydent Bolesławca, i Powiat Bolesławiecki.
– Te wyjazdy to nie tylko wielka wdzięczność i pomoc materialna – zaznacza Barbara Smoleńska – to też szansa na to, żeby pokazać mieszkańcom Ukrainy naszą wspólną historię. I żeby oni sami mogli lepiej zrozumieć własną.
Do tematu wrócimy.