S. O. S. Dla Spółdzielni Mieszkaniowej w…

  • Dobrze oceniany

    Szanowni Mieszkańcy miasta Bolesławca, pomóżcie swoją wiedzą, doświadczeniem i fachowością zarządowi Spółdzielni Mieszkaniowej i Radzie Nadzorczej. O co chodzi? Od półtora roku jestem użytkownikiem mieszkania przy ulicy Jana Pawła II. Mieszkanie jest zewnętrzne, na pietrze. Ściana zewnętrzna pokoju, od lat jest zalewana po każdorazowych opadach deszczu przy wiejącym od strony południowo-zachodniej, wietrze. O każdym zalaniu administracja spółdzielni jest powiadamiana. I robi co może( a może za mało? ). Bez skutku. Był pracownik podwieszony na linie, który dokonywał uszczelnienia pęknięć na płycie, był podobno ( napisałam podobno, ponieważ ja tego nie widziałam) dźwig z wysokim ramieniem, by ułatwić dokonywanie zabiegów uszczelniających. I nic się nie zmieniło. Dalej ściana jest zalewana, pojawiają się wybrzuszenia na ścianie, smród wilgoci, o sprawach estetyki nie będę pisała, bo to najmniej ważne. Administracja i Rada Nadzorcza sp-ni bezradnie rozkładają ręce. Nie wiedzą, jak zapobiec temu problemowi. Pomóżcie! Przecież Bolesławiec to nie mieścina, gdzieś na peryferiach świata. Przecież są tu fachowcy, dla których taki problem, to "śmiech na sali" albo "bułka z masłem". Czekam na pomoc, podaję adres e-mailowy v12iva@onet.eu.

  • Dobrze oceniany

    Wiesz co, taki proceder OLEWANIA MIESZKAŃCÓW w potrzebie istnieje nie tylko w Twojej Spółdzielni... Ja mam to samo u siebie (zalewane ściany i sufit) zgłaszam to od prawie 2 lat i co i nic! Ostatnią poradę jaką dostałam od mojego ubezpieczyciela, to to żeby pisać do spółdzielni pisma i wysyłać poleconym, a oni mają obowiązek odpowiedzieć. Nie bardzo to pomaga. Więc poczekam jeszcze chwilę i po prostu zrobię to (zewnętrzną część budynku) na własną rękę. A dalej prześlę ksero faktury i poczekam co będzie się działo. Jeśli nie pomoże to będę szukała pomocy dalej, albo przestanę opłacać czynsz (oczywiście poinformuję spółdzielnie o tym na piśmie) z jakiego powodu tak postępuję.

  • Dobrze oceniany

    Witam, Ewe. Cieszę się, że się odezwałaś choć liczyłam na szerszy odzew. Ale widać, że lokatorzy ( mam na uwadze tych, którzy mają podobne problemy do naszych, Twoich i mojego) przywykli do życia w warunkach, jakie by one nie były, byle mieć "święty spokój". Moje uwagi, kieruję więc do Ciebie. Twój ubezpieczyciel udzielił dobrej porady, choć by nie płacić non stop za znaczki pocztowe, możesz osobiście dostarczać pisemne zgłoszenie szkody do spółdzielni i na posiadanej kopii prosić o potwierdzenie (stempel, data otrzymania i podpis odbierającego) odbioru. Spółdzielnia ma obowiązek udzielenia odpowiedzi i to zawsze. Druga sprawa - nie jestem przekonana co do tego, że otrzymasz zwrot kosztów poniesionych na remont budynku. Pamiętaj o jednym, faktura za materiały, usługę, musi być wystawiona na nazwę i adres spółdzielni a zawierać klauzulę ( gdzieś na dole ), że zapłatę dokonała gotówką Pani Ewe... No i musisz mieć świetnego adwokata oraz dużo cierpliwości. Dobry adwokat świetnie zarobi a zapłacą wszyscy spółdzielcy. Za co? Za ignorancję zarządów spółdzielni. Czynsz radzę płacić, jest inny element składowy czynszu - fundusz remontowy. Należałoby powiązać ten element z wydatkowaną kwotą na wykonanie remontu ( pamiętaj o świetnym adwokacie! ). Opisując swój problem, zastanawiałam się nad zagadnieniem powołania STOWARZYSZENIA POKRZYWDZONYCH PRZEZ SPÓŁDZIELNIE MIESZKANIOWE... Tutaj byłoby nas więcej, moglibyśmy w podobnych sprawach w stosunku do tych samych spółdzielni mieszkaniowych występować na drogę sądową, wnosić o odwołanie zarządów spółdzielni, mieć środki finansowe na zakładanie spraw p-ko i na dobrych adwokatów. Ale w Bolesławcu tylko Ty i ja cierpimy z powodu IGNORANCJI ZARZĄDÓW SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH.

  • Dobrze oceniany

    Halinko, widzę że też masz rozeznanie w tym temacie spore. Ja również cały czas coś kombinuję z moją spółdzielnią. Tylko wiesz, nie chcę pisać nazwy mojej spółdzielni, bo jest mała i wszyscy się znają, więc zaraz tu zawrze na forum! Powiem Ci tak, zarząd mojej spółdzielni robi tylko dla siebie (czyli prezes, zastępca, skarbnik) bo wszyscy mieszkają na terenie spółdzielni... Mi ręce opadają, bo nie ma z kim zawalczyć o demokrację... ah! Dużo by gadać. Kase biorą i to nie mało a nic się nie robi!

  • Dobrze oceniany

    Ewe, napisz do mnie. Adres e-mailowy podałam wyżej, ale powtórzę: v12iva@onet.eu Nie obawiaj się, nie wymienię nazwy Twojej spółdzielni a możemy "pogadać" o tych problemach. Przy pomocy moich fachowców ze spółdzielczości mieszkaniowej, może coś wyjdzie dobrego dla nas i dla wszystkich tych, których problemy zarządy spółdzielni lekceważą. Lub nie posiadają umiejętności w ich rozwiązywaniu.

  • Dobrze oceniany

    Najlepiej ubezpieczcie mieszkania i już. Zobaczycie jak szybko zmiękną gdy będą musieli płacić odszkodowania, bo oczywiście ich wina ewidentna, jak sądzicie.

  • Dobrze oceniany

    Mieszkanie mam ubezpieczone. Od lat. Otrzymuję odszkodowanie od ubezpieczyciela. A czy on ściąga z polisy spółdzielni? Tego nie wiem. Załóżmy, że tak. Więc spółdzielnia płaci, innymi słowy - płacą członkowie spółdzielni. To nie jest metoda na rozwiązywanie tego i podobnych problemów. Szukajmy dalej...

  • Dobrze oceniany

    Uchwałą mieszkańców można odwołać dotychczasowego zarządcę nieruchomości i utworzyć własną wspólnotę, gdzie osobami zarządzającymi będą mieszkańcy danej klatki czy budynku. Nikt nikogo nie związuje z dotychczasowym zarządcą na stałe. Szczegółów nie znam, ale wiem, że w/w możliwość jak najbardziej istnieje. Może warto byłoby w ten sposób wziąść sprawy w swoje ręce i przestać płacić "obcym" osobom, które tylko inkasują pieniądze, a nic nie robią i olewają mieszkańców? Pozdrawiam i życzę Halince oraz Ewe powodzenia w walce z jawną niesprawiedliwością i duzo cierpliwości! Oby spóldzielnie się opamiętały, bo to, co wyprawiają to szczyt szczytów!

  • Dobrze oceniany

    A kiedy szanowna spółdzielczyni była ostatnio na Walnym? Może tam trzeba większej aktywności i gardłowania.

  • Dobrze oceniany

    Do Rtw - bardzo dziękuję za słowa wsparcia i życzliwości. A do Spółdzielcy - szanowny Panie, otóż uczęszczam na zebrania zarówno grup członkowskich jak i WZP. Nie chodzi o gardłowanie. Jeżeli Pan również uczestniczy w tych zebraniach, widzi Pan, jak wielu z obecnych "zasypia" siedząc, inni nie rozumieją o czym się mówi a jeszcze inni podnoszą rękę za "tak" będąc w błogiej nieświadomości tego, co robią. Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłam, są przecież ludzie aktywni, świadomi i zaangażowani. Ale ich głos na sali ginie, albo nikt ich nie słucha. A frekwencja jest minimalna, ostatnie walne to po kilkadziesiąt osób w każdej turze.

  • Dobrze oceniany

    Racja w tym co Pani pisze, Pani Halino. Niestety sami - przez swój brak aktywności - niekiedy jesteśmy winni tego, co nas potem spotyka i pozostaje "pisanie na Berdyczów". Pozdrawiam.

  • Dobrze oceniany

    Bardzo dziękuję za nadsyłane na adres mojej poczty elektronicznej, wyrazy poparcia i życzliwości. Jednak nie zostałam osamotniona w swoim poczynaniu. Kiedyś było hasło "Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się ", dzisiaj jest one nieco zmodyfikowane "Wszyscy, których problemy są lekceważone, łączmy się. W gromadzie siła".

  • Dobrze oceniany

    O temat Walnych Zgromadzeń... to dopiero można by bajkę dla dzieci utworzyć (przynajmniej w mojej spółdzielni dzieją się takie dziwne rzeczy) Jest walne zgromadzenie, wyznaczone kilka tygodni wcześniej, na zebraniu okazuje się że nie ma większości, więc jest przekładane na inny termin, i tak razy kilka. Jak już dochodzi do zebrania i głosowania, to oczywiście 95% członków jest "ZA" obecną grupą dowodzącą, i to mnie tak wkurw... ! Bo są to ludzie w wieku 70 lat i więcej, którzy nie mają pojęcia o tym co się w ogóle dzieje! A reszta tych co chcieli by zmian to oczywiście jest ich za mało! I tak już kilka lat... mi ręce opadają, jak słyszę że spółdzielnia nie przynosi dochodów a prezes i jego świta muszą dokładać do tego interesu! Eh, jestem taka wściekła, bo omamiają tych starszych ludzi jak im się podoba, no i tak przechodzą z kadencji na kadencje... Halinko, widzę że zebrania w twojej spółdzielni, mają też ciekawą postać :) ).

  • Dobrze oceniany

    Banda decydentów.

  • Dobrze oceniany

    Dla wszystkich, których oburza lekceważenie ich problemów przez spółdzielnie mieszkaniowe. Jako przykład, podam stronę sm "bolesławianka" smbol.pl na tej stronie znajdą państwo m. in. Statut spółdzielni. Statut sp-ni jest z listopada 2007 roku, określa on zasady funkcjonowania sp-ni, jej organy, zasady członkostwa i wiele innych spraw. Polecam do poczytania. I tak, najwyższym organem sp-ni jest walne zgromadzenie (&40 do &4 8) - zatwierdza sprawozdania roczne i finansowe, udziela absolutorium zarządowi. I tutaj, jeżeli nie zgadzamy się z tym, jak postępują z nami, możemy nie udzielić zarządowi absolutorium i zostaje on odwołany. Poza tym, nie musimy czekać na zwołanie wz przez zarząd - wz musi być też zwołane w każdym terminie, na wniosek przynajmniej 1/10 ogólnej liczby członków spółdzielni. Warto o tym pamiętać. Ciekawy jest też &51 statutu - wynagrodzenie członków rady nadzorczej - przewodniczący rn otrzymuje 65% minimalnego wynagrodzenia za posiedzenie. Szanowni państwo, to znacząca kwota. I to z naszych wpłat, w pozycji ukrytej pod nazwą "eksploatacyjne". Dlatego jeżeli zarząd i rada nadzorca są przez nas - członków, opłacani, winni pamiętać co należy do ich obowiązków i dzięki komu mają pracę i dochody.