~Anonim napisał(a): Zdziwisz się po ślubie, jak tylko twoja wizja małżeństwa będzie różna od tej ich...
Święte słowa! Przed ślubem przyszła (nie niedoszła) teściowa była do rany przyłóż, dziewczę w szkole we Wrocku a ja z przyszłą mamusia kaweczki piłem u niej w pracy i tiu tiu tiu... Teraz to aż mi się żygać chce jak sobie przypomnę...
Odpierd. Iło jej dopiero jak miesiąc przed ślubem dowiedziała się że po ślubie mieszkać z nią nie będziemy, potem poprawka jak urodziło się dziecko a ta spostrzegła że nie pozwolę jej rządzić naszą rodziną - tak jak to robiła w swojej. I od tej pory robiła wszystko żeby córcia wróciła do domciu w dodatku z wnukami - i tak już kilkanaście lat, Teraz jest na banicji. Szwagier z domu wypier... ił a ona tylko biednego teścia teraz wykańcza. Swoją drogą to się dziwię że jeszcze jej w te tłuste dupsko nie kopnął, tyle lat się męczy i chowa przed tą heterą, cóż to typowy, podręcznikowy pantofel...
Z perspektywy teraz widzę że najlepszy przymiotnik przy słowie "teściowa" to nie "była", nie "przyszła" czy "niedoszła" tylko "ŚP. "!
~Anonim napisał(a): Zdziwisz sie po ślubie, jak tylko twoja wizja małżeństw będzie rchóżna od tej ich...
No raczej się nie zdziwię, bo ślubu nie planujemy, a poza tym widzę jak traktują swoją synową, żonę brata mojego faceta.
asieńka napisał(a): No raczej się nie zdziwię, bo ślubu nie planujemy, a poza tym widzę jak traktują swoją synową, żonę brata mojego faceta.
Zdziwisz się zdziwisz! To czy planujecie ślub czy nie nie ma najmniejszego znaczenia. Raz się jej postawisz i bedziesz be!
Życzę Wam jak najlepiej ale ja mam podobne doświadczenia z moją zołzom... Musisz się pilnować i pamiętać że teściowie to nie rodzina!
Ja się w pełni zgadzam, nawet najlepsza teściowa to jednak teściowa i nie ma co dyskutować. Prędzej czy później pokaże co potrafi.
Ja mam taką teściową że jak się widzimy to o mało sobie oczów nie wydrapujemy bo jej synek a mój mąż był kiedyś takim mamim cyckiem i był po mimo 30tki ciągle pod jej panowaniem aż w końcu powiedziałam dość, udało mi się choć to było trudne bo nie umiał do końca odejść od tej wstrętnej baby.
Roko28, puki co to na tym portalu ty jesteś specjalistką/ą od pisania bzdur, zwłaszcza w sprawach obyczajowych...
Anielica nie tylko Ty tak miałaś z tym małym wyjatkiem, że tamten wrócił do mamusi. Cóż widać, że z pępowiną mozna chodzić nawet po 30-stce ;-).
Czasami nawet nie chodzi o pępowinę, tylko o sama teściową, która jest tzw kwoka i nie potrafi zaakceptować faktu, że syn jest dorosły i ośmielił się pokochać kogoś innego. A zraniona duma teściowej jest gorsza od kataklizmu...
Jedną z wielu życiowych sprawiedliwości jest ta, że większość z was po pewnym czasie zostanie wrzucona w tą "znienawidzona"grupę społeczną, pytanie-jak się w tym znajdziecie? To jest nieodwracalne prawo natury... hahaha.
Może i tak, chociaż nauczona doświadczeniem, wiem co robić i czego nie robić. Na pewno nie będę robić tego co moja teściowa.
~anielica napisał(a): Ja mam taką teściową że jak się widzimy to o mało sobie oczów nie wydrapujemy bo jej synek a mój mąż był kiedyś takim mamim cyckiem i był po mimo 30tki ciągle pod jej panowaniem aż w końcu powiedziałam dość, udało mi się choć to było trudne bo nie umiał do końca odejść od tej wstrętnej baby.
To się kiedyś pozabijacie he he.
Anielico wcale się nie dziwię że teściowa chce wydrapać ci oczy skoro w innym temacie umawiasz się z obcym kolesiem na łączkę. Też wydrapałabym ci na jej miejscu oczka.
~też Synowa napisał(a): Zdziwisz się zdziwisz! To czy planujecie ślub czy nie nie ma najmniejszego znaczenia. Raz się jej postawisz i bedziesz be! Życzę Wam jak najlepiej ale ja mam podobne doświadczenia z moją zołzom... Musisz się pilnować i pamiętać że teściowie to nie rodzina!
No właśnie ja bardziej ufam obcym niż rodzinie :).
2012-04-04, 19:36Może to trochę nieczytelne, więc powtórzę, że ja bardziej ufam obcym niż rodzinie.