Absurdy na bolesławieckich drogach

Dyskusja dla wiadomości: Absurdy na bolesławieckich drogach.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No dobra, po co turyście informacja, że MZGM może sobie w uliczkę wjechać? Tylko sensownie :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przestań pier... lic faker mader.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A może hans klos nam odpowie - po co turyście informacja że MZGM może sobie wjechać w uliczkę? Czy to ma wpłynąć na jego wrażenia estetyczne z pobytu, a może urozmaici jego wiedzę że MZGM działa i ma się dobrze? Czy bez tabliczki wjechać do swojej własności nie może?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A nie może, bo jak jest zakaz to jest zakaz i dotyczy wszystkich. I po to taka informacja, żeby było jasne komu jest wolno - mimo zakazu. Zrozumiałeś czy napisać ci z "Caps lockiem"?

  • To może na tabliczce napisać:"Nie dotyczy:Gazownia,Pługopiaskarki w okresie zimowym gdy zalega pokrywa śnieżna,Polewaczki w okresie suszy gdy się kurzy,Zaopatrzenie,Energetyka itd itd itd"mader faker utrzyj nosa gamoniom ;-)))).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie zrozumiałem. Czy uważasz że sam śmietnik nie jest tu najważniejszy tylko znak? Czy nie jest najważniejszy budynek należący do MZGM tylko znak? A może sklep na który zostało wydane pozwolenie od władz nie jest on tu najważniejszy tylko znak? Oczywiście nie chodzi o sam znak tylko tablicę informacyjną, znaku się nie czepiam. Czy znak może puścić z torbami sklep który nie może odebrać dostawy, czy znak może sprawić że mieszkańcy nie będą mieli wody gdy rura pęknie bo znak nie pozwala na wjechanie ekipy? Czy śmietnik nie może być opróżniony bo nie ma informacji że śmieciara z MZGK może wjechać i opróżnić kubły? Czy dla policjanta nie jest najważniejsze że śmieciara wjechała zabrać śmieci, którą tak naprawdę wpuściło tam miasto bo zbudowało tam śmietnik? Czy śmietnik nie będzie wystarczającym ułaskawieniem kierowcy i policjant da mu mandat bo jest znak? W takim wypadku o bankructwie sklepu i zaśmiecaniu miasta decyduje służba oznakowująca :D I najlepsze - czy miasto budując śmietnik musi jeszcze wydać pozwolenie na wjechanie śmieciary? Czy sama budowa śmietnika nie jest już pozwoleniem na etapie nawet projektowania? Już nie wystarczy zbudować, teraz trzeba powołać urząd który zezwoli nam wjechać po śmieci i jeszcze trzeba kupić tablicę informacyjną. Przeczytaj to jeszcze raz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hans, racja. Po co są dodatkowe koszty skoro i tak łamane jest prawo za każdym razem. Przykład Jana Pawła (Sklep ABC) jedno miejsce parkingowe dla inwalidów. Kiedy nie przejeżdżam zawsze zajęte przez śpieszących się albo do sklepów obok, bankomatu, albo do spółdzielni a znak stoi jak byk. W większości przypadków parking stoi pusty, ale po co stanąć dalej i przejść dziesięć kroków jak można tylko dwa. Więc pytam po co dodatkowe koszty na stawianie tego typów znaków. Może ktoś tym faktem też się zainteresuje. A.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dokładnie Noir. Zwłaszcza przykład twojej Energetyki jest ciekawy. Na przykład do naszego Rynku nie można wjeżdżać. Załóżmy że wysiądzie latarnia a przy zakazie wjazdu nie ma tabliczki że może wjechać energetyka. Czy jak wjedzie to dostanie mandat nawet gdy wyda mu pozwolenie-nakaz naprawy sam prezydent? Teoretycznie i zgodnie z brakiem znaku powinni dostać mandat bo wjechali a na tabliczce nic takiego nie pisze że wjechać mogą. Tak więc od dzisiaj powinna w Rynku być tabliczka że Energetyka może wjeżdżać :D
    A może nie powinno być żadnych tabliczek a sama czynność Energetyki, Wodociagów, itd, itp.. Powinna być usprawiedliwieniem przed mandatem? I znaków nie trzeba kupować i urzędnika zatrudniać który duma nad pozwoleniem... Pomyślcie, czy to się nie opłaca?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brawo mader.
    W tym miescie jest tak że wielcy URZĘDNICY nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, a karani są kierowcy którzy często nie wiedzą co jest napisane na tabliczkach.
    Ps. Czy w rynku jest tabliczka zezwalająca na wjazd śmieciarek?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niemim, przy tym znaku na ceramicznaj i tak może wjechać każdy pojazd ciężarowy, bo zgodnie z prawem o ruchu drogowym oznacza on rzeczywistą masę pojazdu, czyli wystarczy, że pan z tira powie, że jedzie pusty... stosowniejszy jest znak B-5 czyli zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych... nieznajomość znaków zwłaszcza ich stosowanie zgodne z rozporządzeniem z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach to norma wśród urzędników. Ponadto zgodnie z innym rozporządzeniem o sprawowaniu zarządu na drogach każda organizacja ruchu na drogach wyższej klasy niż gminne winna być zatwierdzana także przez stosowny dział w policji (powiatowej, bądź wojewódzkiej) a stąd konkluzja, że i u nich problemy są. Pomijam niedouczoną straż "wiejską".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To taka zabawa jest kto bardziej schowa znak ustąp pierszeństwa.

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A wracając do tabliczek, wystarczy "nie dotyczy służb porządkowych" jest stosowniejsze przy B5, nawet modyfikowanym określającym tonaż, bo z założenia nie dotyczy on komunikacji, a służby porządkowe to mzgm, mzgk, gazownia, pługopiaskara, polewaczka i wóz do zbierania psich kup ;).2011-01-19, 19:48Ponadto pytanie czy w tym miejscu zwłaszcza na Chrobrego można było zrobić 3 pas, bo na drogach klasy głównej szerokość pasa ruchu może wynosić min 3 m (i to po uwzględnieniu tzw uspokajania ruchu). Nie wydaje mi się by ta droga miała w swej szerokości 9 m.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A to inna zabawa; kto lepiej zaparkuje na ZEBRZE.

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Absurdem jest fakt pytania co na bolesławieckich drogach nie jest tak jak być powinno. Wystąpienie Pana Romana traktuję tak jak by on przybył z kosmosu i zupełnie nie wiedział co się dzieje w Bolesławcu. Drogi dziurawe jak ser szwajcarski, brak miejsc parkingowych, studzienki odbierające wodę deszczową i z roztopów w dużej ich części niesprawne - pozatykane, ekipy łatające dziury w drogach czynią to tak, żeby móc je jutro ponownie łatać, skrzyżowania o zabyt małej przepustowości (za mało prawoskrętów). Mnie jako mieszkańca tego grodu nie interesuje kto i jakiej ulicy jest administratorem. Gospodarzem w mieście jest prezydent miasta. Prezydent i podlegli jemu pracownicy powinni dbać o to żeby ulice w naszym mieście, bez względu na ich podległość administracyjną nie były przedmiotem utyskiwań kierowców i mieszkańców.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Krzysztofie, proszę przeczytać Kodeks Drogowy, to znajdzie pan przepis, mówiący, że kierowcy pojazdów inwalidzkich, mający oczywiście odpowiednią legitymację nie muszą się stosować do niektórych znaków drogowych. Dotyczy to nie tylko wjazdu ale i postoju. Widać nie jest pan kierowcą, albo zapomniał pan Kodeksu.