Wypędzanie dzieci przez ks. z kościoła

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Odkąd jest Kusik to przestałam tam chodzić do kościoła, nie odpowiada mi ani jego osoba ani nastawienie do ludzi, swoją postawą odpycha wiernych od siebie i nie ma to nic wspólnego z wiara!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ojeja, Szelma, Próbowałam rozmawiać z panią katechetką, jednak zrobiła na mnie wrażenie osoby nie znoszącej sprzeciwu. Zasugerowałam jej, że są inne dzieci "niż z czwórki", którym było przykro, że traktowane są bezosobowo i nikt się nimi nie interesuje. Zwyczajnie mnie zbyła. Myślę, że stąd też wzięły się sytuacje, że dzieciaki wierciły się i przeszkadzały. Daleka jestem od rozliczania jej z pracy, ale w tym przypadku miała na to 10 miesięcy. Kiedy rolę mówioną dostała dziewczynka, która częściowo z wadą wymowy i częściowo ze stresu nie potrafiła poprawnie odczytać trzech linijek wydrukowanego tekstu, nie wytrzymałam i podeszłam do niej mówiąc jej, że chyba ona tu jest od tego, aby podjąć kategoryczną decyzję, żeby dać te rolę innemu dziecku, bo mała raczej nie da rady (co się potwierdziło) i jest zbyt zestresowana ambicjami nadgorliwych rodziców (rodzice ją zgłosili) i występem na tak licznym forum. Ksiądz też jej to sugerował, ale bezskutecznie. Mała wprawdzie nauczyła się tekstu, ale mówiła niewyraźnie i nierytmicznie, w trakcie mszy zasłabła. A wystarczyło dać do odczytania ten tekst np. trójce dzieci i niech dzieci wybiorą, kto najładniej i najwyraźniej mówi. Ja jakiejś wielkiej siły przebicia nie mam, bo nie jestem stąd i nikogo z rodziców nie znam, ale kiedy młodsze dziecko pójdzie do komunii, na pewno nie odpuszczę, zresztą rozmawiałam o tym z księdzem podczas kolędy i niechętnie, ale jednak przyznał mi rację. Tu nie chodzi o moje dziecko, bo oczywiście je zgłosiłam, mała nie dostała roli bo pani najpierw przyjęła zgłoszenia, a jak przyszło co do czego i zapytałam ją, czemu jej nie wybrała, to powiedziała mi wprost, że jej nie zna. Dla mojej córy to też lekcja pokory, że nie wszędzie może we wszystkim uczestniczyć. Ale wystarczyło powiedzieć wszystkim zgłoszonym dzieciom: proszę zostać 10 minut dłużej, zrobimy przesłuchania kto jak czyta i wtedy wiadomo, kto co może mówić, czytać deklamować. I tyle. Oczywiście pani katechetka ma trudną pracę, ale kto jej nie ma? Z wykształcenia jestem nauczycielem, więc wierzcie mi, znam tę robotę od podszewki. Dzieci "zagraniczne" krytykuję tylko w kontekście durnowatych rodziców, którzy rozwalili nam cały tydzień żmudnych przygotowań w stresie i niesprzyjającej pogodzie, aby tylko ich pociecha była dobrze widoczna w obiektywie aparatu/kamery. Dzieci Bogu ducha winne i na pewno też przeżywały po swojemu, że w przygotowaniach uczestniczą w ostatniej chwili.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Li nie oceniam (przynajmniej staram się). Odniosłam się do wypowiedzi Mani, która pisała o "zagraniczniakach". Myślę, że bardziej chodziło jej o dzieci z rodzin, gdzie rodzice, hm, nie chcę tego napisać, ale... kupują dzieciom komunię. Mania przykro mi, że rozmowa tak się zakończyła. Pani katechetka rzeczywiście mogła zostać i zrobić przesłuchanie. Trudno ocenić dlaczego tak zrobiła. Być może nie miała czasu, spieszyła się na autobus, przyczyn mogło być wiele.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No i w kościele dzieci nie będzie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A Jezus powiedzial"POZWOLCIE DZIECIOM PRZYJSC DO MNIE", kim w dzisiejszych czasach jest ksiadz, no powiedzcie mi kim? Jedynie postacia ktora zasluguje najwyzej na nazwanie jego imieniam ronda!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    http://wyborcza.pl/1,86764,4529547.html.2010-10-19, 21:15Watykańska "nierządnica się pławi w złocie. No przecież cały maluczki świat pracuje na te marne pare groszy. Polska płaci za konkordat 272 mln rocznie na kościółek katl. Wniosek - "Biedna Wdowa ledwo zipie, ale... co to obchodzi zdzierców.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sturm und Drang a mucha zdycha z wrażenia. :/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mnie to nie martwi bo olałem ich dawno. Ale cieszy bo naród zaczyna w końcu dostrzegać ten matrix.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ty to naród? Mów za siebie...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jedna prośba do księdza Dziekana: niech nie zakłóca śpiewu dziec.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co to jest przyjęcie Pana Jezusa? I przysięganie że nie będzie sie piło i paliło do 18 roku życia. A potem można tak? Przyjęcie Pana Jezusa jest świadomym wyborem człowieka, nie małego dziecka. Dorośli posyłają dziecko do komuni, i dziecko mysli że przyjęcie Jezusa to jest przyjmowanie opłatka na język. Czy Pan Jezus jest opłatkiem? Czy się w niego przeistacza? A dziecka zadaniem jest zjeść Pana Jezusa? A w jakim celu? Jezus ochrzcił się będąc dorosłym człowiekiem, na znak wiary i przymierza z Bogiem. Jan Chrzciciel chrzcił DOROSŁYCH ŚWIADOMYCH ludzi którzy podjeli decyzję i przyjęli Jezusa jako Mesjasza i zbawiciela i zapragneli żyć jego nauką. Jezus jednak powiedział nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie, albowiem do takich nalezy Królestwo Niebieskie. Powiedział również że jeśli nie staniemy sie jak dzieci nie wejdziemy do królestwa niebieskiego. Dzieci ciągle chodziły za Jezusem, a dorośłi odganiali je myśląc sobie pewnie że co tam dzieci rozumieja przeszkadzja tylko. Dzieci mają ogromna wiarę, większą niż dorośli. Przykre jest tylko to że prostą Ewangelię tak skomplikowano róznymi rytuałami. Uczenie dziecka mnóstwa nie potrzebnych rzeczy. Skupianie sie jakie fryzury powinny mieć dziewczynki a jakie nie. Biedne dziecięce serca ciagle manipulowane wymysłami dorosłych. Rodzice pokażcie Jezusa swoim życiem na codzień, pokażcie jak wy chodzicie na codzień z Jezusem jak go kochacie jak sie do niego modlicie, jakie odzwierciedlenie ma ewangelia w waszym życiu!2010-10-20, 11:02Nie alby, kwiatki bratki, prezenty, ile dać ksiedzu. To wy jesteście odpowiedzialni za pokazanie Jezusa swoim życiem na codzień. Nie ksiądz i jego chore pomysły. Dzieci chcą widzieć Jezusa w was na codzień. Przyjęcie Jezusa do serca i do życia jest świadomym wyborem, decyzją że tak, chcę go naśladowac i żyć ja On. Nie chcę życ jak świat ale tak jak nauczał Jezus Chrystus, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Najpierw trzeba dziecku pokazać życiem a potem ono zdecyduje czy pójdzie tą drogą. Bo Bóg dał każdemu człowiekowi wolną wolę, aby ten mógł podjąć śwadomą decyzję że chce mu służyć.2010-10-20, 11:09Nie z przymusu lecz z ochotnego serca. Nie z dziada pradziada, bo taka jest tradycja, ale z prawdziwej wewnętrznej potrzeby. Co z tego że miliony dzieci idzie do tej komunii? Idą bo sie ich posyła co mają zrobić. Ale jeśli tak się pokazuje dzieciom Jezusa to nie ma sie co potem dziwić że 12-13 letnie dzieci współżyją już ze sobą i potrafia robić rzeczy od których włos się jeży na głowie. Bo tak naprawdę ta ceremonia nie ma nic wspólnego z tym prawdziwym Jezusem i ewangelią. Dzieci to czują i widzą co rodzice tak naprawdę mówią w domu o tym wszystkim, i na czym sie skupiają. Skutki są opłakane sam temat świadczy o tym co ten ksiądz wyprawia. I wy chcecie żeby taki ksiądz wasze dzieci prowadził? To jakiego Boga on im pokaże?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rodzicu - tylko krótka riposta. Mamy to na co zasługujemy. Jeśli nie potrafimy wychować naszego dziecka to ksiądz tego nie zrobi. Jaśniej - gdy dziecko jest dobrze wychowane, zasady moralne wyssie z mlekiem matki, właściwie przeprowadzi się go przez okres dziecieństwa to wiara będzie tylko wisienką na torcie. Ksiądz to nie kucharz, ksiądz to dostawca towaru. Kupować nie musisz, tylko po co się targujesz? Całe gadanie o niczym.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kto powiedział że komunia jest obowiązkowa, jeśli wam to nie pasuje dziecko nie musi iść. A jeśli powiedziałeś "a" to bądź konsekwentny, Jeśli nie chcesz nie dawaj na tacę nikt nikogo nie zmusza jest wolna wola. Najwięcej mają do powiedzenia ci których to nie dotyczy. A kiedy ich dziecko będzie miało iść do komunii to mało się nie... tak będzie nadskakiwał. Nie marudź ciesz się że żyjesz i jesteś zdrowy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Xyz wolna wola? Jestem w ciezkim szoku że ty piszesz że jest wolna wola. Moze akurat jeśli chodzi o tace to tak. A reszta ;-] Akurat moje dziecko nie pójdzie, i nadskakakiwac nie zamierzam. Mówie właśnie o tym że naokoło słyszę jak się rodzice nagadają po katach na księży, a i tak robią co im każą. Nie ma tu żadnej wolnej woli, lecz poddaństwo. Nikt sie nie postawi, tylko na forum swoje niezadowolenie sie prezentuje, że ksiądz wyprosił dzieci. A czy ktoś z tu wypisujących ma na tyle odwagi żeby iść do niego i powiedziec mu co myśli? Myśle że nikt ;-).2010-10-20, 12:14Na wszym miejscu jako rodzice, jeśli jesteście oburzeni to powinniście iść do niego i powiedzieć mu o tym, tym bardziej że z wpisów wynika że to nie pierwsza taka akcja. Gadanie o tym na forum księdzu nic nie pomoże i nie sprawi że zrozumie co zrobił.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dajcie sobie spokój. Porzucenie Narzuconej tradycji przez dziada pradziada i uprawianie kultu bo tak było to BEZSENS! Setki ludzi wyrywa się z katolickiego matrixu i nic się nie dzieje. Żyją dalej bez tych bajek i guseł. NIC wam się nie stanie. To tylko bujdy na kółkach byście chodzili stale w zobowiązaniach. A tylko po to by Watykan pławił się w bogactwie i byście utrzymywali rzeszę darmozjadów żerujących na ludzkiej psychice. OBIECANE niebo poczujecie jak tylko pozrywacie więzy z komuchami, a jedyny CZYŚCIEC jaki jest to ten który robią Wam w portfelu.2010-10-20, 18:40Miało być: "Kontynuowanie Narzuconej tradycji przez dziada pradziada i uprawianie kultu bo tak, to BEZSENS. ".2010-10-20, 18:49RODZICU. "NIKT SIĘ NIE POSTAWIŁ". To nie prawda. JA się postawiłem. Wyszedłem z kościoła jakieś 12 lat temu w trakcie czytania przez Bobra listy wpłacających i kto ile dał datków po nazwisku, zamiast kazania. I od tej pory OLAŁEM dosłownie naciągacza. Potem podarłem wszystkie świadectwa z religii, wyrzuciłem wszystkie "świętości " co mi przeszkadzały w szafie i śmierdziały kadzidłem i woskiem. (bo bardziej dbałem o nie niż o siebie ). Podziękowałem za odwiedziny po kolędzie i szpiegowaniu co i ile u mnie słychać i NASTAŁA CISZA. Totalna cisza. Zacząłem NORMALNIE oddychać. Potem przyszły dzieci i one już nie mają mętlików w głowie. Mamy ochotę to czytamy wspólnie biblie i mamy NAPRAWDĘ wspaniałą niedzielę, albo spędzamy ją zawsze razem. JESTEŚMY WOLNI od wymuszanych przysiąg i NIC, dosłownie NIC nam się nie stało oprócz polepszenia sytuacji i uwolnienia się od pasożytów.