Można też pouczać. Za spożywanie małej ilości ( czyli jednego piwa) powinno być pouczenie. Wszyscy piszą takie jest prawo i tak powinno być. Bo za takie wykroczenie jest mandat. Prawo jest złe, po za tym jak pisałem wcześniej, prawo też pozwala na pouczenie. Dlatego powinno wyglądać to mniej więcej tak. Policja, głównie SM, bo teraz ona się takimi rzeczami zajmuje, powinna rozgraniczać "małe spożywanie", a pijaństwo, libacje, zakłócanie porządku, etc. Karać wówczas nawet nie stówką, a większą kwotą. Jest różnica od kulturalnego picia małej ilości ( co jest możliwe) od chamstwa i prostactwa. Trzeba rozgraniczać walkę z chuligaństwem, zakłóceniem porządku i tak dalej, od utrudniania mieszkańcom życia na każdym kroku...
Na światło dzienne: Straż Miejska
Dyskusja dla wiadomości: Emil Zając o Straży Miejskiej.
-
-
Kulturalne picie na murku albo idąc po ulicy? Chyba mamy inny wyznacznik kultury. Owszem, na kocyku, pod parasolem, na własnym podwórku ale nie menelstwo kręcące się po mieście. Nawet jeśli (jeszcze) dobrze wygląda to nie zmienia faktu, że to początek.2010-10-25, 10:28PS. Może jeszcze zdradzisz w jaki sposób strażnik miejski ma sprawdzić co delikwent ma w butelce? I które to jego piwo? Może ma ukryć się w bramie i czekać na drugą butelkę, może na 3 czy czwartą - jaka jest Twoja granica a jaka ma być SM. Uznaniowość nie jest dobra. Czyli zakaz i ten problem znika.
-
Ty wszystko generalizujesz. Ja o kulturalnym piciu, a Ty o pijańśtwie. Weż najlepiej karabin i powystrzlleaj wszystkich ludzi, bo wszędzie pijańtwo i zło. Dlaczego w innych krajach za to się nie kara (? ). Wedułg Twojej inteligencji, jak chłopak w parku siedzi z dziewczyną i pije jedno piwo i w ogółlenich nie widać innych butelek, to jest to menelstwo i strażnik się ma czaić, nalepiej pod ich ławką, aż ona wyciągnie spod spódnicy kolejnego browara. Najlepiej wprowadz w Polsce dyktaturę i karaj za wszystko. W Polsce według Ciebie, to samo pijańśtwo, menelstwo. To jak uważasz, ze jak chłopak z dziewczyną, albo ktoś siedzi na ławce, nie robiać problemów i nie zakłóćając spokoju jest menelem i nie potrafisz rozóżniać takich rzeczy to współczuje...2010-10-25, 10:42I nie rozważaj wszystkiego na zasadzie kodu zero-jedynkowego. Albo jedno piwo, albo drugie i mandat. Jeżeli ktoś kulturalnie pije nie stwarzając zagrożenia to jest to różnica od menelstwa. A co powiesz o osobie, która wyjdzie z lokalu po 5ciu piwach i będzie siedzieć na ławce pijać colę (? ) Jeśli będzie się kulturalnie zachowywać to ok, jeśli będzie stwarzać problemy to mandat i po kłopocie. Tak ciężko to pojąć (? ).
-
A czy ktoś kiedyś widział aby ktoś ukarał mandatem kogoś kto w letni dzień na plaży pił sobie piwko? Czy park czy plaża to miejsce publiczne i w po obydwóch chodzą patrole, tyle że u nas w parku wlepią ci mandat a nad morzem sprawdzą czy jesteś pełnoletni i pouczą abyś puszkę lub butelkę wyrzucił do pojemnika na śmieci...
-
Lukassanie, społeczeństwo w większości nie zasługuje na pouczenia ponieważ jak pouczysz to nie przyniesie to żadnego efektu (w 90%). Dlatego należy karać bo to przynosi efekt. I jeszcze jedno: szacunek mamy wtedy jak wypisujemy dużo mandatów i to nie takich po 50 zł. Taka jest nasza rzeczywistość.
-
Pokaż dowody na to, że karanie, zmniejsza alkoholizm, patologie, naprawia społeczeństwo i zmniejsza osoby pijące w miejscach publicznych :).
-
"A Ty zając znowu bez czapki" - toć to wszystko (dowody) było napisane wyżej. Jeśli jesteś taki mądraliński to sam przedstaw dowody, że karanie nie ma wpływu na wykroczenia.
-
Nie ma. Dziecko, które kara rodzic, wówczas działa wtedy, kiedy rodzic jest w pobliżu. Jeśli rodzica nie ma, dziecko popełnia złe rzeczy. Kara działa wówczas, kiedy jest widmo ukarania, bądź blisko osoba karająca. W przypadku, picia, policja nie jest w stanie kontrować wszystkiego, Skoro od tylu lat, jest zakaz picia, a ludzie dalej piją, to chyba nie wpływa to korzystnie (? ) Jeżeli dla Ciebie osoba, która spożywa piwko w miejscu publicznym jest na równi z menelstwem, to o czym chcesz rozmawiać (? ). Pisałem wiele razy i powtórzę ostatni raz. Karać pijaństwo, libacje i zakłócanie porządku, jak najbardziej. --Zabronić picia, w okolicach szkół, urzędów, rynku, przystanków etc. Dozwolić w pewnych miejscach. Karać pijaństwo, a nie tylko dlatego, bo to daje kasę. Pijaństwo, alkoholizacja, mają podłoże patologiczne, społeczne. Karanie nie eliminuje tego. Twoje argumenty, są typu karać, bo tak prawo mówi. To ma być argument (? ) Uważasz, że jak się ukarze studenta, czy pana pijącego małe ilości piwa, to naprawisz społeczeństwo i menelstwo (? ) Przyczyna leży gdzie indziej. Chyba, że dla Ciebie picie = się menelstwu. Widocznie nie widziałeś nigdy w swoim życiu osób, które potrafią pić. Widocznie masz złe wzorce. No i czekam na te Twoje argumenty, ale nie typu, karać, bo takie prawo jest. Pozdrawiam.
-
Wychowuje się (społeczeństwo też) marchewką lub/i batem. SM nie jest od tego by dawać lizaki. Pewno bezstresowo dalej żyjesz na garnuszku rodziców.
-
Co ma stawianie mandatów przez SM, bo życia na garnuszku. Nie masz argumentów, to piszesz bzdury (? ) Karać za picie czyli = kij, a nagradzać za nie picie= marchewka. Piernik do wiatraka nie ma nic wspólnego. Uważasz, że stawianie mandatów za picie małych ilości piwa, to jest wychowanie społeczeństwa. To jak Ty miał byś zarządzać społeczeństwem, to upadło by ono po tygodniu. Czyli jak widać, argumentów dalej nie masz, więc rozmowa z Tobą nie ma sensu. I powtórzę raz jeszcze, bo mnie to zaciekawiło, co ma wspólnego mandat, do tego kto gdzie żyje (? ).
-
Weź to ręki słownik i poszukaj słowa kazuistyka bo to właśnie uprawiasz. Świat to nie Twój nos, to nosy wszystkich.
-
Ty weź słownik i poczytaj co to znaczą słowa; arumment i rozmowa. Zadałem Ci pytanie, co ma mandat do tego kto gdzie żyje (? ) Nie potrafisz odpowiadać na proste pytania. Najlepiej już nic nie pisz. Szkoda klawiatury, którą ktoś musiał zrobić za marne pieniądze i szkoda transferu na zapisywanie takich bzdur.2010-10-25, 16:16Ja przestawiłem swój punkt widzenia i argumenty, oraz drobną sugestię za co powinno się karać, a za co nie. Ty piszesz, prawo takie jest i dlatego karać, coś o jakiś garnuszkach, a później googlujesz internet w poszukiwaniu ciężkich słów, aby coś napisać, nie mając argumentów. Karanie nie zmniejsza pijaństwa. Bo ktoś jak pije małe ilości ( to nie jest pijakiem), a go karają, a kogoś kto i tak dużo pije ( powiedzmy, ze jest pijakiem) i tak będzie pił. Więc kara go nie powstrzyma. Argumentów nie potrafisz przedstawiać, bo na razie żadnego, oprócz. Bo prawo takie jest... bla bla bla, nie przedstawiłeś żadnego sensownego. Poczytaj o karach, jak one wpływają i jakie mają funkcje, a później się wypowiadaj. Ja już z Tobą nie rozmawiam, bo szkoda mojego czasu.
-
Odpowiem bo to bardzo proste. Mandat to pieniądze a te mają bezpośredni wpływ gdzie żyjemy. Podpowiem Ci też co napisałem wyżej bo masz problemy logiczne. "Wychowuje się (społeczeństwo też) marchewką lub/i batem. ". Wychowanie to proces złożony oparty na właściwym wzorcu i egzekwowania zasad poprzez nagrody i kary. "SM nie jest od tego by dawać lizaki. ". Patrz wyżej z tą różnicą, że oni nie są od głaskania po głowie. A na marginesie, nie wszyscy dostają mandaty. "Pewno bezstresowo dalej żyjesz na garnuszku rodziców. " To tylko przypuszczenie choć jestem pewny, że prawdziwe. Nawet jeśli nie zapłaciłeś pieniędzmi samemu zarobionymi to zabolało i o to chodzi. I jeszcze eksperyment/dowód na który czekałeś - wypij pod budynkiem straży miejskiej to piwko i przekonaj się organoleptycznie jak smakuje "to piwo". Czy papierowy dodatek do napoju nie skłoni Cię do tego by piwo pić we właściwych miejscach. A i jeszcze jedna ważna sprawa. Analizując problemy społeczne nie rozbieraj je na czynniki pierwsze. Życie to nie asembler.
-
Straż Miejska jest w mieście tak potrzebna jak ziemniaczane stonki albo drzazga w pośladzie.
-
Pro pain - nie buzuj się. Jak popierasz łamanie prawa - a spożywanie w miejscach objętych zakazem takowym jest - to życzę powodzenia. Ja tego nie popieram dlatego karzę i karał będę czy Ci się to podoba czy nie. Moje zdanie już znasz: żeby wychować społeczeństwo - trzeba karać. Ja tak robię od wielu, wielu lat i wierz mi, że w wielu przypadkach odniosło pozytywny skutek. A jeżeli twierdzisz, że spożywanie alkoholu w m. Ob. Zak. Było i jest to znaczy, że albo krótko na tym świecie żyjesz albo pojęcia o tym co mówisz nie masz. Ja mam porównanie i powiem Ci, że kiedys to ludziska pili - OJ PILI na każdym kroku. Teraz tego nie ma. Piją ale to może 20% tego co było tak z 5 lat temu. Pozdrawiam.