Śmiertelny wypadek na ul. Jeleniogórskiej

Dyskusja dla wiadomości: Śmiertelny wypadek na ul. Jeleniogórskiej.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Napewno nie zapomnimy o modlitwie o zdrowie i oile to mozliwe o powrot do zdrowia. Lecz stan zdrowia wnioskojac z tych wiadomosci raczej nie rokuje najlepiej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    K... nie reaguj więc tylko zasuwaj do szkoły póki czas... bełkoczesz, że trudno Cię zrozumieć... Szkoda Grzegorza, smutna wiadomość. I ja się modlę za niego i mam nadzieję, że wyjdzie z tego...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O modlitwie nie mowi sie na glos.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie zasłużyłeś sobie na to wszystko! ;( ;( ;(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Boze nie kolejny chlopak :( zeby wyszedl z tego :( odlmy sie zey przezy; l :*.

  • Widzę, że licznik odwiedzin i postów nadal bije.P.S.Cemka, skąd u Ciebie przekonanie, że bigoteria ma tylko wymiar wiejski ( "wsiowokatolickim" ) ?Niepotrzebnie obrażasz ludzi ze wsi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To że dyskusja dotyczy wypadku nie oznacza, że nie można komuś zwrócić uwagi na pisownie. Wiekszości komentarzy nie da sie przeczytać żeby nie bolało. Przegladając to forum mam wrażenie że piszą tu w większości osoby, które omijały szkołe szerokim łukiem. Jestem w stanie przełknąć błedy ortograficzne, ale stylistyka... tragedia. Jak bym cofneła się do czasów ciemnoty i analfabetyzmu. Pozatym piszecie o wolności słowa a jedziecie po każdym, kto wyrazi swoja opinie (negatywną) o waszych kolegach. Jestem ciekawa co wypisywalibyście o osobach wam zupełnie obcych? Podejrzewam, że nie było by to nic miłego. Wiec zastanówcie sie nieco zanim napiszecie cokolwiek. A co do Grzegorza... mam nadzieję że będzie dobrze. Rodzinie moge tylko współczuć i mięć nadzieje że znajdą w sobie siłe, aby przeżyć tą sytuacje.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do "cemoi" sa ludzie ktorzy wierza w pana boga i sa ci ktorzy nie wierza i ty sie do nich zaliczasz i bardzo ci wspolczuje miastowy wsiurze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niestety z przykrością pogrążony w smutku i żalu informuję iż chłopak zmarł w szpitalu. Niestety rodzina w najbliższym czasie pochowa obojga braci. Pokój niech zawsze będzie z nimi. Panie świeć nad ich duszą.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co wy gadacie Grzesiek żyje...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niemożliwe, on żyje...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Monik- masz rację, każdy ma takiego boga na jakiego zasługuje, o ile wierzy, ze jakiś istnieje. Ty jak widać głęboko wierzysz, i co gorsze swojego boga obwiniasz, że nic z tekstu cemoi07 nie zrozumiałaś. Mnie się wydaje, że to nie wina boga, a niski poziom wykształcenia.

  • Hegemon - dlaczego jesteś tak dosłowny. Nie znasz konstrukcji typu licencia poetica, pralela itp. Mogłem wsiowokatolicyzm nazwać ludowym pojmowaniem katolicyzmu, co jest już pojęciem socjologicznym. Myślę, ze znane jest powszechnie określenie -wystaje mu siano z butów- zapewne nie będziesz się domagał twardych dowodów czy rzeczony delikwent wraca ze stodoły. Osobiście znam kilku erudytów mieszkających na wsi i, popatrz sam ilu imbecyli loguje się tutaj jako bolesławianie, wszak to już miasto.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pisząc tę informację myślę, że zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji... to nie jest odpowiedni wątek do żartów...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przestańcie w końcu uśmiercać tego biednego chłopaka! Aż tak źle mu życzycie? Jaka jest jego wina w tym wypadku? To nie on prowadził, to nie on jest za to odpowiedzialny! I przestańcie ciągle pisać, że jechali 2 debile, bo to nie on prowadził i nie on spowodował ten wypadek. Morelizatorzy cholerni, nigdy nie jechaliście z kimś kto szalał na drodze? Jaki ma wpływ pasażer na to, co robi kierowca? 'nie jedź tak szybko! ' 'a co, boisz się? ' :/
    Grzesiek żyje i wyjdzie z tego. Nie można myśleć, że będzie inaczej. Przestańcie lamentować bo to nic nie da, nic już to nie zmieni. Pozostaje nam tylko czekać, bo tylko czas może tutaj pomóc. Chyba nikt się nie spodziewał, że 5 dni po wypadku on wstanie z łóżka i będzie normalnie funkcjonował? Takie obrażenia wymagają czasu, żeby się zagoić i zregenerować. Na to, co mówią lekarze brałabym dużą poprawkę, medycyna zna przypadki, że osoby po gorszych wypadkach wracały do zdrowia. Wszyscy znajomi Grześka, jego przyjaciele, nie możecie myśleć, że on z tego nie wyjdzie. Nie ma takiej opcji. Będzie z wami, nie zostawi was.