2011-09-19, 21:39Tom77, a te badania... nie każdy przechodzi.
2011-09-19, 21:44Psychotesty...
Dokąd na wakacyjny s..?
-
-
Nie wiem jak jest teraz. Mnie się udało jeszcze według starych przepisów i nie było psychotestów. No i świadectwo kosztowało 600 zł.
-
Psycho... , to podstawa...
Szerokości kierowco! Ale, to ciężki kawałek chleba. :(.
Mam wiele wątpliwości... ale, to nie tutaj...
Uważaj na siebie i"tacho"... licho nie śpi... to taka rada... -
? Ale ja nie pracuję jako kierowca... Ja pilnuję pewnego obiektu.
2011-09-19, 22:18Ale odjechaliśmy od tematu! Pozdrawiam.
2011-09-19, 22:19Na upartego można napisać:Dokąd na wakacyjny seks?
Na pakę ciężarówki :). -
:). luz :). Tak, jakoś wyszło w pisaniu(samo)... kuźwa... przecież... no, dobra :-) ). Bo kicia uciekła :(.
... pozdrawiam :)
To, tylko forum :). -
Kici kici! Gdzie jesteś?
Na spotkaniu z jakimś kocurem? (Garfieldem).
-
Ja pierdziu, daj spokój :-) )). )!
-
Sorry ale mam głupawkę i nic na to nie poradzę(jestem strasznie zakatarzony ale dobry humor mnie nie opuszcza) :).
-
Też tak mam :-) )... (jak mi coś dokucza)... i wtedy najlepiej pisac :-) )...
-
Mgiełko droga, dlaczegóż to niby miało mnię zatkać? Miałem wczoraj kilka km do zrobienia i nie było możliwości usiąść do dyskusji w nocy. A dziś startuje kolejny dzień, więc dalej prowadźmy tę dysputę na temat miejsc dogodnych na to i owo ;) Skąd wiesz Kasieńko, że chodzi mi tylko o sex? Może bardziej potrzebuję kogoś komu mogę zaufać, bo tego mi brakuje w życiu? A na co dzień wydaję trochę korporacyjnych pieniędzy, aby żyło się nam wszystkim lepiej ;).
-
Tom77 a wiesz, ze ja kiedys taki sex przezyłem na pace wojskowego stara, cholernie fajnie było, nigdy nie zapomne tej nocy, tej przygody tym bardziej ze byla to żona mojego przełożonego kapitana :).
-
Aż dziw, że Cię nie rozstrzelał.
-
Piotrek na pewno super noc tylko czy sam fakt że była żoną kapitana miało aż takie znaczenie??? Czy po prostu była niezła i lecieliście na siebie oboje??
-
Od roku mnie kreciła, już kiedys w toalecie mnie zaatakowała ale nie było jak, a to ze to żona mojego przełożonego dodało jeszcze troszkę temu pikanteri he he.
-
Hm...zazdroszczę troszkę tej spontanicznośći.Bo nie wykorzystanie takiego przyciągania męczy do końca.Kiedyś cholerna duma lub szlak wie co to było nie pozwoliło mi pójść na całość bo byłam niby w związku a kręcił mnie kolega ze studiów a ja jego............Związek sie zakończył a smaczek na kumpla został.Gdybym wcześniej wiedziała ze tamten związek nie jest wart mojej wierności nie miałabym teraz wyrzutów ze coś mi przeleciało przez palce.Życie!!!!