Czy "państwo " może pomóc w zmniejszeniu emigracji

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tu sie zgodze.2010-01-15, 13:07Jery bede w marcu a na gg zawsze mozna pogadac.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Janek napisał:"Co prawda, spotkałem też kilka osób absolutnie zdecydowanych związać swoją przyszłość już tylko z pobytem w Austrii lub Szwajcarii. Ale były to wyłącznie młode, piękne i jak sądzę zaradne kobiety."No cóż, z tym młode to bym aż tak nie przesadzała ;-)))) Janku i Jery, w hotelach pracują też Hiszpanki, Portugalki, Brazylijki i Meksykanki. Oczywiście żadnej nacji nie jest lekko i każda marzy o powrocie do domu. Praca nie jest lekka ale:1) Praca w Ojczyźnie nie jest lżejsza2) Praca w Ojczyźnie jest ZDECYDOWANIE gorzej płatna3) W Ojczyźnie jest się poniżanym na różne sposoby: a) niska płaca, b) duże koszty pracy i podatki przy europejskich cenach, c) świadomość, że pracodawca może cię wylać bo za bramą czeka dwudziestu,Prosty, niewykształcony i niezaradny człowiek ma zawsze pod górkę... ale jeśli umiemy co najmniej dwa języki obce, potrafimy być uprzejmi, zaradni, mobilni, nieupierdliwi, mamy cenione w danym kraju wykształcenie i potrafimy swą wiedzę i umiejętności sprzedać to w kilka miesięcy wznosimy się na poziom, o którym w Polsce można tylko pomarzyć. Najważniejsze, że w rozwoju nic nas nie ogranicza bo tu nie ma decyzji politycznych, narodowościowych czy niemerytorycznych. Od Szerpa po Meksykanina wszyscy są traktowani tak jak sobie na to uczciwą pracą zasłużyli. Jeśli mam w hotelu Rosjankę, która fantastycznie sprząta i przygotowuje pokoje czy Rumuńskiego kucharza, który wyczarowuje (a nie gotuje) najsmaczniejsze potrawy to zrobię wszystko aby zostali. Niedawno mój szef z powodu śmierci matki intendenta (Greka) dał mu dwa tygodnie płatnego wolnego i zafundował bilet lotniczy w obie strony, nie patrząc, że środek sezonu. Po prostu jest gość b. dobry, ma niezwykłą pamięć i co do zamówień i potrzeb hotelu nigdy się nie myli.Jak się nic nie potrafi a w życiu niczego się nie nauczyło to nie dziwota, że ciężko na zmywaku czy przy szorowaniu kibli gdy twoim szefem jest Brazylijczyk z niepełnym podstawowym.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przemysław napisał "Jak można nazwać wręcz debilne skojarzenie że na emigrację pcha ludzi tylko chęć zysku? /tylda/ a na dodatek doszukiwanie się w tym oszóstwa. ". Jak można tak debilnie czytać teksty, by nigdy nie rozumieć co zostało napisane? Tradycyjnie dyskutuje z własną wyobraźnią i wmawia innym to czego nie pisali. Nigdzie nie wspominałem o żadnym oszustwie. Napisałem też wyraźnie, że rzecz dotyczy większości a NIE wszystkich. Czy jednak tępak potrafi to zrozumieć? Dotychczas nie pojął NIC z licznych wypowiedzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O. La, la... znaczy, o, jej, jej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przecież na całym świecie są kible i gary w kuchni do mycia oraz podcieranie niedołężnych starców. Ktoś to musi robić. Nie wszyscy muszą być dyrektorami za granicą. Wyjeżdżało się z powodów ekonomicznych, a w pewnym politycznych jak wielu działaczy tzw. "opozycji", którym niestety dla świętego spokoju rządzących zaproponowano takie wyjazdy. Ci którzy skorzystali w dużej mierze nic nie znaczą na obczyźnie, niektórym udało się jakoś ustawić (w sensie pozytywnym). Mój brat wyjechał po studiach bo go coś pchało w świat, a tym czymś na pewno w dużej mierze były pieniądze. I nigdy w życiu nie powiedział, że powodem wyjazdu były jakieś sprawy polityczne. W USA skończył studia, ma się bardzo dobrze i boli go tylko, że ludzie z Bolesławca mieszkający tam patrzyli na niego jak na czarną owcę bo nie chciał politykować i wraz z żoną uczyli się przez kilka lat i w tym czasie także ciężko pracowali. A co do sprzątania, mycia itd. to moja mama będąc w USA u brata widząc, że facet rzucił na chodnik paczkę po papierosach chciała ja podnieść. I wiecie czego się dowiedziała. Że nie powinna tego robić bo jeżeli wszyscy będą po sobie sprzątali to trzeba będzie zwolnić z pracy wszystkich sprzątaczy, a więc powiększyć liczbę bezrobotnych, których będzie musiało utrzymywać państwo z podatków innych pracujących.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ta sama logika. U nas też jest tak jak w Ameryce. Władze zaciągają długi aby ludzie mieli na co pracować. Czym więcej długów tym więcej pracy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Osobliwe rozumowanie ++ długi generują pracę. Może nasi kombinują tak samo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak ktoś jest "półpasztetem" to rozumie połowę.

  • Czy Tylda jest osobą religijną? / tak na prawdę /.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jaki jest związek między religijnością (tak na prawdę), a emigracją zarobkową?

  • To zapytanie dotyczy tylko Tyldy -- przepraszam. Z Konikiem w wielu kwestiach się zgadzam.2010-03-03, 18:40To taka tajemnica wiary.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tyldy i Przemysława. Od tego stukania klawiatura mi siada więc mogą pojawiać się błędy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przemyslawie1954 zapisz się do jakiejś szkoły (najlepiej zacznij od szkoły podstawowej bo Twoja ortografia świadczy o tym, że albo zacząłeś szybko wagarować, albo też byłeś słabo rozwinięty w wieku szkolnym) i koniecznie do niej uczęszczaj. Najlepiej przejdź wszystkie etapy edukacji by na końcu stać się magistrem np. nauk ekonomicznych - wraz ze szkołą podstawową zajmie Ci to około 17 lat. Potem nie będziesz już musiał zadawać tak wielu trywialnych pytań i wysłuchiwać od innych, że jesteś (delikatnie mówiąc) niedouczony. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ależ Papo. W przypadku Przemysława nie chodzi o błędy ortograficzne tylko o stanie z uporem przy swojej tezie. Pewien pan jest dyslektykiem i profesorem UJ. Nieważne błędy tylko sens wypowiedzi. A tu Przemysław winien zmienić swoje sztywne podejście do tematu i odezwać się w innym tonie. To jest wolność słowa nawet pisanego z błędami. Tylko Przemysławie więcej luzu. Dość wyliczania ile Państwo nam zabiera. Napisz coś o wędkarstwie bez urzędników.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wtręt o ortografii to eufemizm - generalnie chodziło o wiedzę a właściwie o jej brak.