Kwaśniewski kandyduje, Roman komentuje

Dyskusja dla wiadomości: Kwaśniewski kandyduje, Roman komentuje.


  • Miasto ma do Pana kandydata pytanie strategiczne. Czy może Pan i chce w imieniu swoim oraz partii której Pan przewodzi w Bolesławcu zapewnić Miasto że W wypadku wygrania wyborów połączy siły Miasta i starostwa dla rozwoju całości? /wspólne plany, wspólna kasa i wspólne wydatki /. Pytanie dotyczy wszystkich ewentualnych kandydatów PO.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pytanie do Szarego Wilka -- Czy polityka przychylności dla przedsiębiorców jest tylko przedłużeniem agonii czy może umożliwienie przetrwania?

  • Świetnie pomysł, aby przed spotkaniem z "młodymi liderami" stwierdzić, że jeden z nich jest "złym człowiekiem", bardzo to dyplomatyczne, POwodzenia w trakcie sPOtkania.

  • Nie zrozumiałeś Przemysławie - doraźna pomoc to przedłużenie agonii - zmiany systemowe i infrastrukturalne pozwalają rozwijać przedsiębiorczość. To że raz cie zwolnią z podatku lub go odroczą nie spowoduje, że nagle będzie się biznes opłacał. A jeśli jesteś na krawędzi dochodowości i podatek decyduje o tym czy się utrzymasz na rynku to znaczy że coś jest nie tak i jednorazowe umorzenie nie pomoże. Poza tym jeśli dochodowość biznesu jest na granicy podatku od nieruchomości to znaczy że biznes się tak naprawdę nie opłaca i praca na swoim cały rok w stresie czy mi umorzą podatek bo jak nie to zbankrutuje nie ma naprawdę sensu. Oczywiście są przypadki losowe w których taka pomoc ma sens, ale są to przypadki losowe (choroba wypadek reorganizacja zakładu) natomiast o budowie autostrady nie można powiedzieć że to przypadek losowy. To trwało wystarczająco aby się do tego przygotować, a jak ktoś się nie przygotował tylko przejadał zyski - to sorki jego problem i jak dla mnie żaden powód do umorzeń podatku. W biznesie i gospodarce trzeba przewidywać i działać. O skutkach otwarcia autostrady pisałem na tym forum rok przed otwarciem, teraz pisanie o zwolnieniach z podatku dla tych których to dotknęło to populizm bo i tak tego nie zrealizują, bo budżet się nie zamknie - te straszne 60% wiszące w powietrzu- wpowadzające zarząd komisaryczny . Co więcej nie zazdroszczę przejmowania miasta w takich warunkach. Ręce związane kamień przy nogach i stoją na moście, żeby zejść z zadłużenia nie da się zmniejszyć podatków przez następne 4 lata - ani zrealizować żadnego dużego programu z dotacją. Ale ciężko powiedzieć to w programie wyborczym, bo brzmiał by mało optymistycznie np. moi drodzy obiecuje wam że nic nowego nie wybudujemy, podatków nie zmniejszymy będziemy zaciskać pasa i spłacać długi. Jak by to była gra SIM City to poziom trudności - very hard. Jednym słowem - za małe wpływy do zbilansowania budżetu przy takich wydatkach bierzących. Koszt obsługi zadłużenia powoduje że nie da się zainwestować w rozwój aby zwiększyć wpływy. Ogólnie niezłe wyzwanie.

  • Witam Szarego Wilka -- nie zadawałem Panu żadnego pytania i nie rozumie skąd ta odpowiedz. Ale skoro jest ustosunkuje się do części z niej. W którymś z moich postów wspomniałem o elastycznym traktowaniu hotelarzy i restauratorów przez miasto bo w ich przypadku opłaty lokalne i akcyzy mają spory udział w działalności. Proponowałem aby opłaty te były proporcjonalne do obłożenia w jednostkach czasu. Bywa że ruch nie rekompensuje wydatków. Przecież jest jeszcze utrzymanie pracowników, ubezpieczenia i samo utrzymanie obiektu. W małych miejscowościach te opłaty mają czasem duże znaczenie i mogą doprowadzać do balansowania firm na krawędzi. Nie miałem na myśli uznaniowości /z którą sam walczę/ ale jednoznaczne czytelne ustalenie reguł zgodnych z kondycją firmy. Pełne obłożenie hotelu 100% opłat. Połowa obłożenia 50% opat. Jest to mechanizm dość prosty i nie noszący znamion fiskalizmu za wszelką cenę. Z resztą Pana postu się zgadzam -- wszelkie dziury budżetowe, obligacje i kredyty zaciągane przez administracje państwa w efekcie stają się hamulcowym rozwoju. Pozdrawiam Pana i dziękuje za wywołanie mnie do tablicy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kolejny "rewelacyjny" pomysł P1954. A jeżeli brak klientów jest na przykład skutkiem dziadowskiego standardu hotelu, beznadziejnej obsługi itp, to zdaniem tego "myśliciela" miasto też powinno mu darować podatek. A może władze miasta powinny uruchomić grupy specjalne, które będą badać dla czego hotel "X" albo jakiś warsztat samochodowy nie ma pełnego obłożenia. Myślałem, że P1954 osiagnął już maximum w swoich "pomysłach" ale on się rozwija!

  • Podatek za metry kwadratowe i akcyza za sprzedaż alkoholu to nie podatek a haracz. Przemysław nie jest przeciwnikiem podatków. Podatki płaci się od dochodu a haracze od innych czynników wymyślanych w urzędach wedle potrzeb.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Popieram Pana Kwaśniewskiego, Prezydent Kwaśniewski prawda, ze ładnie brzmi!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam Panie Dariuszu, jestem "za" Pana kandydaturą. Ale jako Pana wyborca chciałabym uzyskać informację na pewnien temat. Chodzi mi o sytuację jaka ma miejsce w jednostkach miejskich, tj. MOPS i MOSiR. Nie ma tam mowy o poszanowaniu pracowników, łamane są prawa pracownicze, itp., a współpraca ze związkami zawodowymi pozostawia wiele do życzenia. Przypomnę, iż aktualnie toczy się sprawa związana z dyrektorem Jośką w Prokuraturze (dot. Nierównego traktowanie pracowników zrzeszonych w związkach zawodowych) a w MOPS toczy się spór zbiorowy pomiędzy Dyrektor Dłużyk a związkami zawodowymi. Co Pan myśli o tych sprawach? Jak rozwiązał by Pan problemy powstałe w tych jednostkach? Jak wyorbaża sobie Pan współpracę ze związkami?

  • Przyszłość Polski to z całą pewnością nie związki zawodowe -- Lekarstwem na wasze "choroby" jest prywatyzacja. Odpowiedz na pana zapytanie wyda prokuratura a nie kandydaci na prezydenta.

  • Że się wtrącę - idąc tropem P1954 wystarczy,że w moim hoteliku zataję połowę obłożenia i zapłacę mniejszy podatek. Ah! zlikwidujmy jeszcze ten haracz, jakim jest akcyza, a czym wypełni się wielomiliardową pustkę?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przemyslawie nie zgodzę się z tobą... owszem jestem za prywatyzacją, ale nie bardzo jest to możliwe we wspomnianych jednostkach przeze mnie... urząd miasta tez chcesz sprywatyzować? Hehe no nie bardzo chyba... a w przypadku tych dwuch jednostek sprawa jest poważna... Ps. Nic nie wpsominalam że związki mają byc przyszłością Polski... a myślę że pytanie odekwatne i do właściwej osoby przyciez Pan Dariusz będzie musiał się w przyszłości być może zając tą sprawą... jako prezydent.

  • Państwo musi zakładać po pierwsze uczciwość obywatelską a po drugie posiada narzędzia kontrolne -- jednym z nich jest kasa fiskalna. Zakładamy Panie Adamie grę fair play z obu stron.

  • Już to kiedyś pisałem, ale przypomnę. Podatek za psa. W B-cu wynosi trzydzieściparę zł. W Warszawie kilka lat temu radni wpadli na pomysł żeby obniżyć ten podatek do kilku zł. Jaki był efekt? Do kasy wpłynęło więcej pieniędzy niż wtedy, gdy podatki były wysokie. Wysokie dla emerytów i rencistów mających pieski (a ta grupa ludzi bez względu na swoją sytuację finansową nie wyrzuca piesków na ulicę) powodowały, że emerytka liczyła ile ją to kosztuje razem z biletami na tramwaj. Po obniżeniu podatku wyszło jej, że może go zapłacić wliczając w to cenę biletu tramwajowego i jeszcze jej zostało na 1 kg schabu (można zastosować inny przelicznik). Nie wysokość opłat, ale ich "mnogość" decydują o wielkości wpływów do kasy miasta. Stary Żyd powiadał; lepiej sprzedać 1000 śledzi po 1 zł niż usiłować sprzedać jednego za 1000 zł.2010-03-09, 18:29Te bilety tramwajowe to na dojazd do Urzędu bo babcia (bez urazy) np. nie korzysta z internetu i woli wpłacić pieniądze osobiście.2010-03-09, 18:32Bogaci nie płacą i dlatego są bogaci. A podatek za psa to kretynizm. Nie mogę znaleźć żadnego logicznego uzasadnienia dla jego istnienia. I tak dalej z różnymi podatkami.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Już jednego Kwaśniewskiego mieliśmy jako Prezydenta, który nabawił się choroby Filipińskiej, oby tak się nie stało z panem, Panie Dariuszu. Powodzenia.