Szachista popełnił błąd, szach mat panie Dariuszu, pewnie tak samo pan naobiecuje wyborcom, i jakby pan wygrał to by nas olał, wolę Piotra Romana, ten przynajmniej robi to co mówi, a jego dokonania widać w mieście, basen zaczyna się budować, zaraz rusza Dom Spokojnej Starości, następnie mamy już na ukończeniu Międzynarodowe Centrum Ceramiki, kino Orzeł będzie przekształcone coś na kształt fantastycznej Concordii, pod którą pan i pana koledzy chcecie się podpiąć. A pan ma jakiś pomysł, jakieś konkrety, czy Kopalnie pan chce wybudować jak pan Przybylski w ostatniej kadencji albo zalew na bobrze? Mam nadzieje, że bolesławianie nie dadzą się nabrać i nie pójdą na pana głosować, bo byłaby to porażka, mam również nadzieję, że młodzi ludzie nie pójdą na pana głosować tylko dlatego że pan ich uczył.
Kwaśniewski kandyduje, Roman komentuje
Dyskusja dla wiadomości: Kwaśniewski kandyduje, Roman komentuje.
-
-
Proszę powiedzieć jak pan wspiera lidera SMD w Bolesławcu Wojtka i jego kolegów? - To moje pytanie do pana, bo wydaje mi się że nie za bardzo.
-
Mnie tylko ciekawi czy jakby Pan Kwaśniewski wygrał wybory, też byłby tak aktywny w internecie... Wątpię. Pewnie zwaliłby sprawę na brak czasu. A więc czy teraz ma go zbyt dużo?
-
Alfredzie nie przekonasz sie jesli nie poprzesz Pana Darka i nie wygra on wyborów :)
Powodzenia Panie Darku, ale niech Pan i mojej cierpliwości nie nadluzywa :). -
Roman buduje basen, dom spokojnej starości remontuje ulice i chodniki kolesiom za pieniądze pożyczone (obligacje) a przez następne lata jego następcy będą spłacać. Głosuję na Pan Kwaśniewskiego!
-
Witam serdecznie, przepraszam za opóźnienie.Odpowiadając odnoszę się do poruszonych tematów – nie wypowiedzi poszczególnych osób, bo wiele zagadnień (problemów się powtarza). Uwaga: tekst wrzucam częściami, bo w całości byłby nie do przeczytania!1. Zamierzam wygrać wybory z obecnym prezydentem Bolesławca. To dlatego rozpoczynam dyskusję z Państwem już dziś. W czasie kampanii moglibyśmy nie zdążyć, bo wtedy może nie być czasu na dyskusję w ogóle. Mam nadzieję, że mój kontrkandydat włączy się w którymś momencie do tej dyskusji. Publiczna rozmowa o Bolesławcu na pewno miastu nie zaszkodzi. 2. Temat „obciążeń fiskalnych dla przedsiębiorców” (czy szerzej podatków lokalnych) jest tematem złożonym. Dlatego poświęcimy mu jeden z pierwszych paneli i upublicznionych fragmentów programu (który roboczo nazywamy w tej chwili „Rozwój gospodarczy dla nowych miejsc pracy i wzrostu dobrobytu”). Dziś powiem tak. Podatki i opłaty lokalne składają się na dochody gminy, tworząc jej budżet, który „służy mieszkańcom”. Dlatego są i muszą być (fakt, że obciążenie nimi przedsiębiorców jest największe). Ale istnieje możliwość pozyskania dodatkowych środków finansowych do budżetu (np. w ramach tzw. „projektów miękkich z POKLu) przeznaczonych na realizację wydatków bieżących, np. związanych z realizacją przez gminę zadań własnych (przedszkola, szkoły), które spowodują, że wydatki te nie będą musiały być równoważone zwiększonymi dochodami. Np. pochodzącymi… z podatków lokalnych. Wszystko zależy od przyjętej polityki budżetowej. Krótko pisząc: jak mogę wydać mniej „swoich pieniędzy” (bo część mam "z zewnątrz"), to mogę ich – teoretycznie – mniej mieć. To w ogromnym skrócie. (Uwaga: za chwilę cz. II - post jest za długi)dk2010-03-07, 16:08Odpowiadam, cz. IICzyli garść przemyśleń, które zaprzątają nam głowę, gdy dyskutujemy o w/w kwestiach:Podatki w Bolesławcu w dużej części pochodzą od drobnych przedsiębiorców , bowiem duże sieci handlowe i firmy w strefie korzystają z preferencji i pomocy publicznej miasta.• Jedynie firma Bader w ubiegłym roku jako jedyna skorzystała z pomocy de minimis – ulga w lokalnych podatkach po wybudowaniu kolejnej hali i zwiększeniu zatrudnienia. • Lepiej działać może „miejskie” Centrum Wspierania Przedsiębiorczości i skuteczniej prowadzić akcję informacyjną dla przedsiębiorców.• Fiskalizm miasta jest nieprzyjazny dla przedsiębiorców. Przykład – Bogdan Nowak, który w trakcie budowy i renowacji „Piwnicy Paryskiej” musiał płacić miesięcznie duże podatki od działalności – prezydent go nie zwolnił od płacenia podatków. • Prezydent ma prawo odroczyć lub zwolnić przedsiębiorców od płacenia podatków od działalności gospodarczej. Korzysta z tego prawa wybiórczo. • Dla lokalnych przedsiębiorców nie jest największym problemem poziom lokalnych podatków, bo nie są one najwyższe w województwie (choć najniższe też nie); problemem dla przedsiębiorców są nieczytelne zasady udzielania zwolnień i odroczeń od płacenia lokalnych podatków.• Problemem dla przedsiębiorców są subiektywne decyzje podejmowane przez urzędników. Szczególnie w stosunku do przedsiębiorców , którzy są dojną krową miasta. • Bez zwolnień podatkowych i odroczeń płatności – w sytuacji przejściowych trudności – dochodzi do upadłości lokalnych „małych przedsiębiorstw” (autostrada, mniej osób korzystających z usług drobnych przedsiębiorców • Co na pewno mozna zrobić już dziś? • poprawić uchwałę Rady Miasta Bolesławiec w sprawie pomocy de minimis dla przedsiębiorców aby większa liczba przedsiębiorców mogła z niej skorzystać,• wprowadzić czytelne zasady odroczeń i zwolnień w płatności podatków od nieruchomości dla przedsiębiorców – takie same dla małych i dużych przedsiębiorstw, • wprowadzić bezwzględną zasadę indywidualnej odpowiedzialności urzędników podejmujących decyzje w sprawie „pomocy dla przedsiębiorców” – nie dopuszczać do jakichkolwiek dowolności interpretacyjnych urzędników.Za chwilę ciąg dalszy, m.in. stosunek urzędników do przedsiębiorców.2010-03-07, 16:52Odpowiadam…1. Stosunek administracji (czy inaczej – urzędników) do przedsiębiorców i mieszkańców:Wszystkie osoby, które otrzymują wynagrodzenie z budżetu (pracownicy „budżetówki”), MUSZĄ mieć świadomość, że ich pensja jest pochodną podatków płaconych przez mieszkańców. Niby truizm, ale – jak wiadomo – truizmy trzeba sobie ciągle uświadamiać. Znaczy to, że urzędnicy (ale też nauczyciele czy lekarze naszego szpitala) muszą dbać o mieszkańców, bo pracują tam, gdzie pracują, właśnie dlatego, że… mieszkańcy SĄ. Dotyczy to również prezydenta, jego zastępców czy etatowych członków zarządu. Ja o tym pamiętam i traktuję to jako zobowiązanie. Podsumowując: moim zdaniem, większość bolesławieckich urzędników (i w urzędzie miasta , i w starostwie) zdaje sobie z tego sprawę. Innym należy to przypomnieć. Jeśli mieszkańcy płacą podatki po to, by miasto mogło istnieć i sprawnie funkcjonować, to urzędnicy – w ramach swoich kompetencji i odpowiedzialności – muszą dbać o jak najlepsze funkcjonowanie Bolesławca. Łaski nie robią. Biorą za to Co więcej, powinno im to sprawiać przyjemność (i większosći sprawia).2. Odnosząc się do rozważań nt. „prezydentem powinien być – cytuję „człowiek, który ma łeb do interesów, […] ani Roman, ani Kwaśniewski nie są takimi ludźmi”, odpowiem: nikt nikomu nie broni startować. Ani byłym nauczycielom, ani nauczycielom, ani przedsiębiorcom. Zapraszam. Dialog i konkurencja jeszcze nikomu i niczemu nie zaszkodziły.
-
Same ogólniki, frazesy i niezbyt fachowe podejście do tematu szczególnie podatków. Przypomnę Panu, że partia, do której Pan należy postulowała zmiany w ustawie o dochodach samorządu oddając 50% udziału w podatku PIT do gmin, w których podatnicy pracują, a nie tylko śpią (Aktualnie 100% udziału w PIT mają gminy, na terenie której jest zameldowany podatnik). Dziś większe miasta dużo tracą z tego powodu. Zamożniejsi bolesławianie budują swoje domy w gminie i tam mieszkają i płacą podatki. Natomiast całe swoje aktywne życie spędzają w Bolesławcu. Tu Pan podziałaj i POstuluj!
-
Wątek: budzet, WPI i budowanie…A teraz przemyślenia nt. „co by Pan (czytaj Platforma Obywatelska) chciał w Bolesławcu wybudować”. Proszę mi wierzyć (a w zasadzie – proszę nam wierzyć), że kolejne budżety miasta oraz miejski WPI to jedne z naszych ulubionych lektur. Naszym „wysuniętym ramieniem oddziaływania na najważniejsze sprawy miasta” jest Cezariusz Rudyk – przewodniczący klubu radnych PO. Przedstawia on na sesjach rady miasta nasze poglądy nt. podejmowanych przez obecną władzę działań. Ale – jak Państwo wiedzą – arytmetyka w radzie miasta jest nieubłagana. W „mieście” z opozycją się nie rozmawia. Częściej stara się jej dokuczyć lub obrazić (przykłady znane choćby z Internetu; w Azart-Sacie, "naszej samorządowej" telewizji, jakoś tak rzadziej je widać). Na razie to standard w lokalno-miejskiej „polityce”. Zobaczymy… Przypominają nam niektórzy internauci, że obecny prezydent to – znów cytuję –„wielki budowniczy infrastruktury, zastał Bolesławiec zrujnowany a pozostawi odbudowany”. Podkreślają, że „basen zaczyna się budować, zaraz rusza Dom Spokojnej Starości, następnie mamy już na ukończeniu Międzynarodowe Centrum Ceramiki, kino Orzeł będzie […]”. Wszystko to prawda, nikt temu nie zaprzecza: wielki gmach przy kinie „Forum” powstaje (nawet domyślamy się, po co), przenośne lodowisko cieszy się z panujących mrozów (a to je rozłożymy, a to je złożymy z powrotem – podatnik wszystko wytrzyma), dziura w ziemi na Placu Popiełuszki jest(basen fajna sprawa, ale czy koniecznie musiał powstać w tym miejscu?), itp., itd., ale… No właśnie jest kilka „ale”.„ALE”, o których w najbliższych miesiącach (tak, tak – to poważne kwestie, więc musi to trwać) będziemy dyskutować. Muszą mieć Państwo świadomość, że nie chciałem i nie chcę (bo to niemożliwe) opowiedzieć i opisać Państwu wszystkich naszych propozycji JUŻ! Wieloletni Program Inwestycyjny naszego miasta zawiera 41 pozycji, więc jego omówienie i przedstawienie zajmie nam trochę czasu. Ale zdążymy. To właśnie w tym celu ROZPOCZĘLIŚMY DYSKUSJĘ O BOLESŁAWCU tak wcześnie. Na pół roku przed rozpoczęciem ustawowej kampanii. Aby mieli Państwo świadomość, o czym będzie mowa, kilka refleksji i pytań:1. Trudno się dziwić, że w mieście „coś się buduje”. Obecny prezydent rządzi nami już ósmy rok. Byłoby dziwne, gdyby nic nie zostało wybudowane. Rzecz w tym: co, gdzie, kiedy i za ile. 2. Tezę, że obecny prezydent „wielkim budowniczym jest”, zestawić powinniśmy z inną: że miasto (czyli MY!) zostało zadłużone na wiele lat. I możliwość budowania „kolejnych pomników władzy” (określenie dość złośliwe, ale często przywoływane) będzie znacznie ograniczona. Czy rzeczywiście, zadłużając miasto tak znacznie, zainwestowaliśmy pieniądze w sprawy najpotrzebniejsze? Czy oświetlenie rynku, w którym po zapadnięciu zmroku (a wtedy widać efekty…) nie ma turystów, nie jest trochę przysłowiowym kwiatkiem do kożucha? Czy…?3. Trochę liczb: deficyt tego roku to 23.883.502 zł; kwota zadłużenia miasta na 01.01.2010 – 47.265.567 zł, natomiast na 31.12.2010 – 70.999.069 zł . W prognozie długu budżetu wyczytać możemy, że zadłużenie miasta osiągnie niekomfortowy dla nas poziom: w bieżącym roku 54,18% (dopuszczalny poziom – przypomnę – 60%). Czy twierdzę, że WSZYSTKO, co robiła w mieście obecna władza, jest „be”? Nie, ale WIELE jest "be", więc będzie o czym rozmawiać.Są sprawy, którym należy się spokojnie przyjrzeć. W Państwa obecności. Mam nadzieję, że weźmiecie udział w potrzebnej Bolesławcowi dyskusji o Bolesławcu.Jest alternatywa: albo dyskutować, albo szydzić.Wybór należy do Ciebie.2010-03-07, 19:02Alfredzie,każda wymiana myśli służy myśleniu.Mam nadzieję, że będziesz cierpliwy i nie zrezygnujesz z naszego kilkumiesięcznego dialogu. PS. Słucham, zapamiętuję, wykorzystam.
-
Panie Dariuszu, mam do Pana kilka pytan - prosze o odpowiedz oraz komentarz: 1. Czy i w jaki sposob zamierza Pan wspierac mlodych ludzi w wyborach samorzadowych? 2. Proszę podać trzy najważniejsze wartości, które wpisane powinny być w charakter młodego Polaka. 3. Jak od lat młodzieńczych ewoluowały Pana poglądy polityczne? 4. Jak postrzega Pan rolę młodzieżowych organizacji politycznych? Jaki powinien być ich model funkcjonowania?
-
Krótko o kopalni i zalewie…Ironiczne podejście do kwestii kopalni i zalewu dowodzi albo złej woli, albo niezrozumienia tematu. W tym właśnie problem, że Bolesławiec „walcząc” o swoją przyszłość musi – po pierwsze – wyjść w swych działaniach „poza administracyjne granice gminy” oraz – po drugie – zdobyć się na działania niestandardowe, które na pierwszy rzut oka mogą się wydawać nierealne.1. Działania podejmowane przez Pana Cezarego Przybylskiego, a przede wszystkim przez Pana Karola Stasika, świadczą o ich dalekowzroczności. I obliczone są na potencjalne korzyści dla Bolesławca w dłuższej perspektywie. Realizując bieżące zadania własne, każda gmina (i ludzie sprawujący w niej władzę) musi myśleć o tym, co będzie za 10 – 20 lat. Dlatego starania o wznowienie eksploracji złóż miedzi w naszym subregionie należy wspierać. Nie obśmiewać. Choć to drugie znacznie łatwiejsze. Wskutek podejmowanych działań i nawiązania współpracy zarówno z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie (nauka), jak i KGHMem (biznes) możliwość realizacji tego – nierealnego zdaniem sceptyków – pomysłu znacznie się zwiększa. I wszyscy powinni w tym pomagać. 2. Zalew – idea budowania zalewu była nie tylko konkretną propozycją. Ja rozumiem ją również jako swego rodzaju symbol. Symbol działań niestandardowych i odważnych. Bolesławiec potrzebuje atutów, które sprawią, że będzie miastem jeszcze bardziej atrakcyjnym. Nie powstanie już w naszym mieście XIII-wieczna katedra ze stumetrową wieżą ani nie pojawi się „znikąd” zabytek klasy „0”. Tym bardziej trzeba zawalczyć o podniesienie atrakcyjności miasta. I wcale nie musi to być kosztowna budowla (nasz basen nie pobije atrakcyjnością ani wrocławskiego, ani polkowickiego, zaś MCC może okazać się tylko dużym domem kultury). To może być… Otóż to, musimy znaleźć w sobie i stworzyć w mieście kilka „zalewów”. A tymczasem blues przestaje być nasz, zaś na propozycję wypromowania - w ciągu kilku, kilkunastu lat - nowego atrakcyjnego dla Polaków miejsca, jakim mogą się stać Bory Dolnośląskie (w tym nasz Bolesłąwiec!), obecne władze miasta powiedziały nie. Długopisy lepszą formą promocji?
-
Panie Dariuszu, a jak Pan chce kupić niezbędną, kosztowną rzecz do biznesu, to zbiera Pan 30 lat do skarpety? Czy może bierze preferencyjny kredyt, względnie kupuje na raty? I w trakcie spłaty zarabia na spłatę kredytu? Przyznałbym Panu rację gdyby powiat bolesławiecki był wzorowym powiatem, a z tego co się orientuję jest jednym z ostatnich w naszym regionie i na szarym końcu w Polsce. Na samych miękkich (społecznych) projektach długo się nie pociągnie. Mówi Pan, że powiat bidny i nie ma na wkład własny do twardzieli (twardych projektów infrastrukturalnych). A może właśnie kredyt? (No jasne! Kiedy szpital niewydala, bo nie przekształcacie go w spółkę, szantażując radnych do oddania diet, to o jakich kredytach mowa... ) Zastrzyk pieniądza wspomaga koniunkturę i jest jak koło zmachowe przy pozyskiwaniu pieniędzy z zewnątrz. Wszędzie, jak się słyszy, powiaty wspierają sport, remontują szkoły, budują obiekty sportowe itp... jednym słowem INFRASTRUKURA! U nas to leży! Powtarzam, gdyby nasz powiat realizował owe zamierzenia to bym Panu uwierzył... a tak, ani krzty... zwykłe tam pitu, pitu... Platformiana miłość i con cordia to nie wszystko, liczą się owoce.
-
Dobry wieczór -- Miasto zapytuje czy ma Pan pomysł na ożywienie rynku? W konsekwencji, obniżenie czynszów bolesławieckim kupcom i restauratorom, aby mogli przyciągać więcej gości do sklepów i lokali. Czy jest jakiś pomysł na ukierunkowanie handlu na ceramikę i gastronomię w tym rejonie zamiast banków? Czy są plany zainstalowanie stałych estetycznych straganów o z góry określonym profilu? Mam na myśli na przemian wyroby lokalnego rzemiosła i małą gastronomię. Można by wzorem Niemców wprowadzić rotacyjną dzierżawę aby każdy mógł zaprezentować swe produkty. Równolegle czy jest pomysł na obciążanie hotelarzy podatkiem od metrów w taki sposób aby płacili tylko za powierzchnię wynajętą w przedziałach okresowych? Np hotel ma 20 pokoi a średnio wynajmuje 8 -- podatek od ośmiu.
-
Widze ze mlodzi Boleslawianie schodza na dalszy plan. Nie chce sie Pan ustosunkowac do moich pytan. Bede sie przypominal i czekal na Pana odpowiedz. Mlodzi powinni tez miec wplyw na to co sie dzieje w naszym miescie bo podejmowane decyzje beda glownie sluzyli wlasnie im.
-
Czy jest zamysł połączenia sił miasta i starostwa?
-
Bajki o zalewie to chyba największa ściema PO wszech czasów. Żaglówki, śróby elektrowni produkujące miliony watt darmowej energii i francuzcy turyści pijący piwko nad brzegiem wiaduktowego zalewu. Panie Darku! O czym Pan mówi! Same badanie nad tym projektem pochłonęłyby miliony, a potem i tak okazałoby się, że konstrukcja wiaduktu nie wytrzyma różnych obciążeń. Na ile trzebaby zadłużyć budżet miasta, aby to zrealizować z newiadomym skutkiem? A miedź? Panie Darku czy Pan w ogóle ma pojęcie ile studentów AGH (ściągniętych na siłę przez Stasika) obecnie pobiera naukę w Bolesławcu? Coraz więcej czy coraz mniej? A może kopalnie złota? Hodowlę kalmarów i fabrykę prezerwatyw? Rząd partii PO, do której Pan należy wiele obiecywał... obiecywał drugą Irlandię, a mamy drugi raz początek lat dziewięćdziesiątych... Ps. Pytanie dodatkowe? Dlaczego tu w necie jest Pan sam? Gdzie są Pana partyjni koledzy, gdzie są młodzieżówki, dlaczego nikt Pana nie wspiera? Czy został Pan rzucony "na pożarcie" bo "góra" by się wściekła, że nikogo nie wystawiła bolesławiecka PO?