Nie powinien.
Komuny Paryskiej
-
-
:].
-
Może się powtórzę ale ul Komuny to kilkadziesiąt firm płacących podatki - począwszy od pss-u a na manchatanie i biedronce kończąc, są jeszcze biura podróży, sklepy rowerowe, firmy budowlane firmy usługowe i z nikim niema problemu tylko z Nowakiem! Dlaczego?
-
Niemim.Czy Ty sugerujesz internautom, że Manhattan i Biedronka mieszczą się na ulicy Komuny Paryskiej ?
-
Niemim sugeruje raczej, że kandydat na kandydata jest solą w oku na Komuny Paryskiej.
-
"Advocatus diaboli" ( czy jakoś tak ) Lolka ? :)
-
Kiedyś mieszkałem na Kilińskiego koło osławionego klubu Zapis który przestał istnieć bo sąsiadował z willa pewnej pani lekarz która teraz jest w radzie miasta. Teraz mieszkam na Komuny Paryskiej wiec mam porównanie. Na Komuny mieszkam od lat 9 i muszę powiedzieć ze ulica zyskała odkąd jest paryska wcześniej też było tu tak samo głośno jak teraz i nikomu z sąsiadów to nie przeszkadzało i najlepsze jest to ze nie przeszkadza do dzisiaj chodź są wyjątki od reguły jak widać. Ludzie maja świadomość że to jest centrum miasta i nie ma co oczekiwać sielankowego spokoju wsi. Co do bezpieczeństwa to jest to ulica bezpieczna i częstotliwość występowania burd wywołanych przez klientów tego lokalu jest taka sama jak w innych miejscach w centrum tego miasta ale to nie wina lokali ani właścicieli ale samych klientów. Ktoś kiedyś powiedział „ ;p c to trza umic” i tyle.
-
Hegemon nic nie sugeruję to jest pewnik - manhatan i biedrona jest na komuny a jest jeszcze stołówka szkolna (bezalkoholowa) mają super obiadki! Lolka jak miło cię słyszeć (czytać ). A o nowaku to jeszcze napiszę.
-
Tak, zdecydowanie są na Komuny Paryskiej, albo tablice z nazwami ulic kłamią :).
-
Do Ontus jesteś bywalcem w pp więc nie pisz głupot! Jak któryś z gości pp przespaceruje się po karoseri twojej TERENÓWKI to zmienisz zdanie. A piski opon i ryki twojego motoru to w Rynku słychać! I ty normalnych ludzi chcesz pouczać?
-
Poczytałem sobie wszystko co napisano na 4 bolesławieckich portalach i przyznam szczerze- ogarnął mnie smutek i przerażenie.W całej tej historii, Piwnica Paryska jest tylko pretekstem do podjęcia rozważań na temat Bolesławca i jego wizji na najbliższe lata.Na szczęście widzę ,że nie tylko mi wydaje się iż to nie jest samotna walka jakiejś pani z restauratorem, tylko próba sił mająca pokazać kto tu rządzi i co można zrobić z niepokornymi- nawet, gdy posiadają mandat radnego.Spór zatacza coraz szersze kręgi , następuje polaryzacja poglądów – z daleka wygląda to jak wojna pozycyjna gdzie wszyscy okopali się po pachy ,a teksty wklejane na forach pełnią funkcje granatów zaczepnych .To nie jest wojna o Piwnicę Paryską, tylko o to czy będziemy miastem dyktatu starych ludzi lub moherów, emerytów i rencistów. O to czy jedyną atrakcją turystyczną będzie wiadukt wybudowany jeszcze przez Niemców i lub letni koncert pod chmurką z Tercetem Egzotycznym w roli megagwiazdy zaproszonej przez prezydenta Romana.Nie o takim miejscu na ziemi myślą zwolennicy Nowaka, dla których ma być miasto do którego warto wrócić po zakończeniu edukacji. Heimat gdzie bez prowincjonalnych kompleksów można realizować swe pasje , robić karierę zawodową i być dumnym ze swego pochodzenia oraz cieszyć się życiem.Jest środek zimy- życie kawiarniano-lokalowe zamarło parę miesięcy temu.Tym bardziej zastanawia mnie dlaczego akurat teraz , jak królik z kapelusza , został wyciągnięty temat domniemanych hałasów przy ulicy Komuny Paryskiej.Jako miłośnik teorii spiskowych, pomny nauk wyniesionych z awantury na sesji w sprawie notatki pani Lijewskiej- śmiem twierdzić ,ze coś wisi w powietrzu.Tym czymś może być jutrzejsze posiedzenie Rady Miasta Nie zdziwiłbym się gdyby jutro podczas sesji dokonano sądu kapturowego nad Nowakiem, i doprowadzono do odebrania koncesji..Odebranie koncesji byłoby w istocie, pozbawieniem źródła dochodu , co mogłoby doprowadzić do „podcięcia skrzydeł Nowakowi”i sprawić ,że stanie się potulny , zacznie przytakiwać tak jak trzeba ,a ostatnia rzeczą o jakiej pomyśli będzie startowanie w wyborach .Zapewne pierwszą rzeczą o jakiej ma pomyśleć jest przemalowanie się na „ZDOBINKA” podczas Świeta Ceramiki :-)Znając standardy demokratyczne podczas prowadzenia obrad – nie zdziwiłbym się ,gdyby tuż przed sesją zmieniono porządek obrad np. w celu wysłuchania pewnej mieszkanki ulicy Komuny Paryskiej :-)Dlatego też zachęcam wszystkich do przyjścia w środę 24 lutego 2010 o godzinie 9 do Sali Rajców w ratuszu, w celu naocznego sprawdzenia czy jestem dobrym wróżbitą czy może powinienem szukać innej roboty :-)Proponuję zabrać ze sobą aparaty fotograficzne i kamery, by w serwisie YouTube publikować co ciekawsze perełki wykwitów miejscowej demokracji oraz wypowiedzi notabli .:-)Obrady Rady miasta są otwarte dla publiczności i żadna tam straż miejska lub policja nie może ograniczać dostępu.
-
A co ma terenówka i motor do tego tematu? Jak cie Niemimku w oczy to kole, to sobie zapracuj, kup, a nie biadol na forum. Swoją drogą to skoro ty masz takie debilne myśli jak spacer po cudzym samochodzie i uważasz się za normalengo to nic tylko "gratulować" rozumu. Nie pouczam tu nikogo i nie mam zamiaru, wypowiadam opinie swoja i kilku innych mieszkańców tej ulicy. Jestem nader częstym gościem w Piwnicy Paryskiej i co z tego. Jakby mi nie pasował ten lokal ze względu na jakikolwiek uciążliwość to bym się stad wyprowadził i tyle.
-
Masz rację Niemim.Biedronka - ulica Komuny Paryskiej 25A.Przepraszam za moją "supozycję".
-
Debilne pomysły to mają pijaki z pp (ty chyba też). Mam zdjęcia jak to wytworne towarzycho traktuje auta mieszkańców komuny! Motorem należy jeździć ale ty musisz cisnąć gaz aż tłumik strzeli :-)
Jeżeli wszyscy mieszkańcy komuny byli by tak zarozumiali jak ty to... ! I nie podniecaj się bo okular ci zaparuje :-)
POzdrawiam! -
Satyrze, mnie ciekawi nie to, czy jesteś dobrym wróżbitą, bo nie jesteś, mnie interesuje, czy Ty jutro będziesz pod tą sala rajców. Spotkamy się jutro :) Będziesz skandował jakieś zgrabne hasełko, bym Cię rozpoznała? Albo po prostu bądź z ontusem :)
Jak pisałam, gdyby Nowak stosunki z sąsiadami ułożył poprawnie cztery lata temu, nikt (zakładając, że istnieje jakiś spisek) nie mógłby wykorzystać, jak piszesz, tego konfliktu do zamknięcia ust "niepokornemu". O takich sprawach mówi stare przysłowie: Kto wiatr sieje, burzę zbiera. A Nowak z kwiatami i francuskim winem już od dawna powinien stać pod domem sąsiadki i przeprosić i wytłumaczyć o co chodzi. Po ludzku, po sąsiedzku...