Parytet w wyborach – zbieramy podpisy

Dyskusja dla wiadomości: Parytet w wyborach – zbieramy podpisy.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Krzysztofie: mylisz sie jesli uwazasz ze wprowadzenie przymusu umieszczania polowy kobiet i polowy mezczyzn ma cokolwiek wspolnego z demokracja. Demokracja bylaby wtedy gdyby startowali Z ROWNYMI SZANSAMI wszyscy - stad najlepszym jest wniosek o okregi jednomandatowe. Jesli by patrzec na demokracje w sposob zmuszania kogos do czegokolwiek to nastepna grupa ktora bedzie sie ubiegala o rownosc beda np uzytkownicy internetu ktorzy beda chcieli stanowic 1/2 kobie i 1/2 mezczyzn. Pozniej przyjdzie pora na homoseksualnych, pozniej innowiercow (niekatolikow wyznania rzymsko-katolickiego), az dojdziemy do absurdu ze polowa mezczyzn i kobiet bioracych udzial w zyciu politycznym musi byc zwolennikami chleba ciemnego a polowa jasnego. To jest absurd! Zdolnosc do polityki nie jest zdeterminowana plcia czy jakakolwiek inna cecha a tylko i wylacznie charakterem, pogladami i kultura.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Proponuję wprowadzenie parytetów 50: 50 również w innych dziedzinach: - Małżeństwo - przy okazji załatwiamy problem homoseksualistów. - Rodzenie dzieci - jeśli natura chce inaczej, tym gorzej dla natury. - Posiadanie biustu - tego chyba nie trzeba tłumaczyć; >. - Przydzielanie dzieci przez Sądy Rodzinne podczas rozwodów - jak na razie wygrywają matki. - Przyjęcia na uczelnię - jak to jest, że na Chemii same fajne dziewczyny, a na informatyce dwie, do tego z wąsami? - Poruszanie się po drogach - dni parzyste po lewej, nieparzyste po prawej. Generalnie zrównajmy wszystko i wszystkich, zlikwidujmy wszelkie podziały i granice, zrównajmy podatki, niech każdy ma po równo! Wolności co prawda nie będzie za wiele, za to jaki piękny komunizm! A nie, to się już kiedyś nie udało... Na marginesie: co powinna zrobić partia, która chce wystawić _jednego_ kandydata/kandydatkę? A mówiąc zupełnie poważnie - Demokracja = "Władza większości" = "większość decyduje za wszystkich". Jakiekolwiek odstępstwa od tej zasady, jakiekolwiek cenzusy i ograniczenia biernych i czynnych praw wyborczych _z definicji_ nie są demokracją. Przymus wpisania _kogokolwiek_ na listę z _jakichkolwiek_ przyczyn, jest niedemokratyczny, z definicji. Czyli szanowni zwolennicy parytetów - postawcie sprawę jasno "wszyscy równi! Chcemy komunizmu! ", wtedy podyskutujemy poważnie. Albo _wolność_ albo _równość_. Jedno z drugim się gryzie. Z definicji :).

  • Lotosie - otóż Beger to słaby przykład - w Sejmie widziałaś także Łyżwińskiego, Misztala i wielu innych mało inteligentnych posłów. Widywać tam możesz także A. Zawiszę.Myślę,że parytet jest sprawą normalną - aczkolwiek uważam,że powinien być rzeczą z lekka płynną - jeżeli w danym okręgu istnieje niedobór kandydatek, to przecież nie będzie się ich szukało na siłę prawda? Wyznaczenie jednej "kwoty", która jest sztywna, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Istnieje jeszcze pewna różnica - wiadome było,że nikt nie będzie głosował na folklorystyczną Partię Kobiet, to oczywiste. Natomiast inaczej głosuje się na kobiety, które są w partiach politycznych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A czy Ty wiesz Adamie, że największą (% i ilościową) reprezentację kobiet do sejmu wprowadziły: LPR i Samoobrona? ;-))))). National Geographic ...daje do myślenia ;-))).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I znowu w Polsce zrobi się sztuczny przepis prawny... który, źle się odbije na społeczeństwie... w tym kraju jest tyle innych ważnych spraw, które dręczą nas na codzien... takich jak bezrobocie, alkoholizm, narkomania itd.... warto się nimi zajmować, a czy danie kobieta takiego prawa, które juz mają, będzie antidotum na polepszenie sytuacji w naszym kraju? Na to pytanie niech odpowiedzą kobiety, które uważają, ze sa pokrzywdzone demokracją i żądają tak zwanego parytetu dla siebie. Czy dobrym politykiem, będzie osoba, która nigdy nie miała z nią do czynienia? Wiec jakie kobiety na ten parytet są potrzebne? Czy bedzie to pani która jest sprzedawcą w dziale nabiału z zawodu przez 15 lat i nagle proponują jej kandydowanie na stanowisko rządowe, samorządowe. A jeśli wygra wybory, to jaką funkcje zajmie? Prawdopodobnie nic, tylko diete co miesiąc bedzie dostawac. Na koniec tej ze wypowiedzi, napisze czy warto jest taka akcje wspierać czy nie? Każdy ma swój rozum i wie co zrobi...

  • Tak Lotosie, zapewne tak było. Jednakowoż parytet nie decyduje ile kobiet ma się w parlamencie znajdować.p.s - niedawno były kongresy kobiet - a wyobrażacie sobie kongres mężczyzn?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja nie jestem wrogiem parytetu - ale sens jego wprowadzenia oddaje najlepiej grafika ilustrująca ten tekst - najważniejszą cechą kandydata staje się płeć, a nie doświadczenie, wiedza, umiejętności, inteligencja czy charyzma. Te cechy spotyka się zarówno u kobie jak i u mężczyzn. Ja boje się, że gdyby wprowadzono ów parytet, dużo trudniej byłoby zrealizować podstawowy moim zdaniem postulat - odmłodzenie polskiej polityki. I tej naszej lokalnej też. Teraz miejsce na listach pozostałe po "etatowych" politykach mają szanse zająć młodzi działacze. A w przypadku wprowadzenia parytetu miejsce to przypadnie "z urzędu" kobietom. A znając życie to, z całym szacunkiem do wykonywanego zawodu, będą to nauczycielki...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Myślę, że wiele nam wyjaśni ilość podpisów na tej liście :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Polityka z zasady jest do bani i kojarzy mi się z pralką Frani :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy kobiety maja doswiadczenie w sejmie? To dopiero bedzie BURDEL! A co, wczesniej nie mozna bylo wybierac kobiet? Przeciez kobiety sa w sejmie (niektore). To, ze ich nikt nie chce to nie znaczy ze mamy na sile przyjmowac! Bardzo jestem przeciw! Zrobmy liste o rowne uprawnienia w pracach fizycznych i stosunku do wojska a nie o rowne uprawnienia do czegos, do czego mozemy sami sie zglaszac i kandydowac.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sprzeciwia się to równouprawnieniu nie można faworyzować żadnej z płci. Kobiet jest więcej w Polsce i mają prawo głosu, więc mogą głosować na swoje kandydatki w wolnych wyborach. Uważam, że kobiety są wystarczająco silne by zaistnieć w polityce w normalny sposób a parytet byłby dla Nich upokarzający. Takie jest moje zdanie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Trzeba być niespełna rozumu niedoszłym socjal-liberałem żeby popierać równie idiotyczne pomysły i akcje.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Krzysztofie, masz absolutną rację, z jednym drobiazgiem: socjalizm i liberalizm są ze sobą sprzeczne, więc nie można być socjal-liberałem, tak samo jak nie można być satanokatolikiem :) To tylko taka nowomowa, przecież dzisiaj w telewizji nie można powiedzieć "jestem komunistą"... Reasumując - to co powiedziałeś, dotyczy socjalistów, ew. Niezbyt mądrych ludzi bez żadnego fajnego przymiotnika. Aż szkoda, że Redakcja podpisuje się pod parytetami :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ze swojej strony postuluje by drugim punktem na TEJ SAMEJ liscie byl parytet we wladzach sądowniczych (nastepnej po ustawodawczej) - gdzie przypomne wiekszosc stanowia kobiety.