Niestety nie jest to jedyny Ośrodek, w którym takie rzeczy się dzieją i trzeba z Tym walczyć. Najłatwiej jest powiedzieć - "Nie pasuje to się zwolnij' - ale dlaczego My mamy rezygnować z pracy, która daje nam satysfakcje, w której się realizujemy, którą chcemy wykonywać? Odwagi i sił, by porywać się na cele i zmiany, Które z pozoru wydają się trudne, A później wprost wymarzone, Realizacji planów i nowych marzeń. I kolejnych natchnień. - jak fal, które pchają statek do przodu. Życzy Pracownik Socjalny z pobliskiego MGOP-su.
Dyrektorka MOPS mówi: sporu nie ma
Dyskusja dla wiadomości: Dyrektorka MOPS mówi: sporu nie ma.
-
-
Do "Byle do lata"... powołujesz się na znajomość Pisma Św... a wyczytałaś tam może coś na temat oczerniania bliźnich? Na forach tylko narzekasz na to co masz, jak Tobie źle, jak to jesteś niesprawiedliwie traktowana, jak to pracownice są mobbingowane... pewnie też znalazłoby się "parę słów" o takim właśnie Twoim podejściu do sprawy. SZKODA GADAĆ - ŻENADA!
-
Do byle do lata. Czy potrafisz znaleźć różnicę pomiedzy tymi słowami: spotrzeżenia a poglądy? Zastanów się przecież to proste. Tam, gdzie pracowałam przyszedł pewnego dnia mężczyzna około 28-30 lat był po jakiejś Politechnice, mówił że ma 2 dzieci w tym jedno 4 miesięczne szukał pracy chodząc od firmy do firmy, powiedział, że nie może żonie spojrzeć w oczy, bo ona szybciej znalazła pracę i zostawiła te małe dzieciątko pod jego opieką, bo nie mieli z czego żyć. Szef wybrał tego z maturą, pomimo tego że ten facet szukał jak zaznaczył jakiejkolwiek pracy. Byłam zła na szefa, powiedziałam, że przecież to idealny kandydat szkoda mi się go zrobiło bo wiem, ile go kosztowało wysiłku skończenie tej uczelni i nie ma wielkich aspiracji, chowa dyplom do kieszeni i szuka jakiejkolwiek pracy. Szef powiedział: Jola tu jest biznes a nie instutucja społeczna, a on jak zarobi parę groszy obrośnie w piórka i co miesiąc będzie chciał podwyżkę. Czy ta historia to mój pogląd czy spostrzeżenie a może fakt? Oceń to sobie sama. Nie będę Ci przytaczać więcej faktów ale zapewniam Cię, że jest ich dużo więcej, ale szkoda mi czasu na ich opisywanie. Myslę, że nie jest to pojedynczy przypadek tak myślącego szefa, jego koledzy po branży przychodząc do niego na kawkę mieli dokładnie takie same poglądy (nie spostrzeżenia). Co do tego, że nie można dwom panom służyć- powołujesz się na Pismo Święte, mam do niego wielki szacunek, ale o ile dobrze pamiętam tu chodziło w tym wersecie o Boga i mamonę (ale nie jestem pewna). Ja w tym co napisałam, wyraźnie wyjaśniłam o co chodzi z tym służeniem dwom panom, jeżeli chcesz polemizować to mówmy o faktach a nie o wersetach biblijnych, bo one mogą często odnosić się do zupełnie innych spraw niż nam sie wydaje. Na razie muszę konczyć, bo przyszła do mnie koleżanka cdn. Pozdrawiam.
-
Cd do ~`byle do lata. Zdradzę Ci kolejna tajemnicę, nie jestem Twoją koleżanką z pracy to "ja poszukująca pracy", zmieniłam nazwę bo znowu napiszesz, że moje spostrzeżenia i poglądy to chęć przypodobania się Dyrektor więc pisałam jako "ja" ale skoro chciałaś wiedzieć to juz wiesz, napisałam to, bo żal mi twojej koleżanki którą o to posądzasz, a ona Bogu ducha winna. Nadal twierdzę, że tracisz energię na rzeczy na które nie masz wpływu, bo widzę ile energii wkładasz w swoje posty przekonując mnie do swoich wyidealizowanych wizji wymarzonego szefa. Marzenia fajna rzecz, ale radzę chodzić mocno po ziemi. Szanuję Twoje poglądy, bo masz do nich prawo i do ich wyrażania. Czy zauważyłaś jak opisywałam "cechy porządanych pracowników", że sama siebie zdyskwalifikowałam jako kandydata na "pożądanego pracownika", bo wcześniej napisałam przecież że: 1. Pracę traktuje jako wybór- bo mam z czego żyć. , 2. Skończyłam studia 3. Nie służę dwom panom. Ale ja przyjmuję to jako fakt i godzę się z tym, nie tracę energii na walkę z wiatrakami a energię wyzwalam na to na co mam wpływ. Pozdrawiam i zapewniam Cię, że jutro się w pracy na pewno nie zobaczymy.2009-11-17, 21:09Oczywiście pożądany powinnam napisać przez ż sory teraz zauważyłam.
-
Do ja/poszukującej pracy/zainteresowanej pracą itp. Rozbawiłaś mnie swoją zmianą nicku, a jeszcze bardziej tym, że zrobiłaś to z mojego powodu. Wiesz... nie chce mi się komentować ani tej zmiany, ani pozostałych rzeczy, o których piszesz. Dobrej nocy. nieustannie: byle do lata :).2009-11-17, 22:27Do ~-... -. A gdzie Ty w moich wypowiedziach wyczytałeś/aś że narzekam na to co mam, na to jak mi jest źle, czy na to jak jestem niesprawiedliwie traktowana? "Pozlewały" Ci się chyba wszystkie głosy z tego forum. Spróbuj raz jeszcze przeczytać moje posty, bo póki co, żenująca jest treść Twojej wypowiedzi.
-
Popieram pracowników MOPS, znam sprawę ponieważ p. D. Tez była niestety moim pracodawcą. Dziwna osoba wyznająca zasadę im lepiej pracujesz tym gorzej dla ciebie. Osoba nie mająca pojęcia o zarządzaniu instytucją. Z instytucji MOPS zrobiła sobie prywatno rodzinny folwark. Na sprawy zawodowe to raczej czasu brakowało. Ważniejsza była budowa domu, mąż, dzieci, mamusia, zakupy i inne ważne sprawy. Upokarzanie i poniżanie pracowników to norma. Myślę, ze ta kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy ze swojego zachowania... no cóż. Nie posiada przy tym nawet w stopniu minimalnym cech prospołecznych, chyba że na pokaz przy swoich zwierzchnikach. Gdyby tak przeprowadzić TAJNE głosowanie w MOPS, kto popiera obecną dyrektor prawdopodobnie byłyby to 2 osoby. A ta zajadle broniąca ją na forum podpisująca się różnymi pseudonimami niby, że to pani dyr. ma tylu obrońców obrażająca swoje koleżanki, to najbardziej broni swojego interesu. Oczywiście wszyscy wiedzą kto się za tym kryje. Najbardziej zastanawiający i dziwny jest jednak brak reakcji prezydenta oznaczający akceptację i przyzwolenie na takie działania dyr. Jaki spektakl przygotuje nam jeszcze dyr. MOPS. Sporo już tego było. I kto tym razem ucierpi? Co jeszcze musi się wydarzyć z dyr. MOPS w roli głównej, żeby ktoś doszedł do wniosku że to może czas na zmiany?
-
Ja popieram panią dyr. i nie jestem pracownikiem mops i g... o ci do tego gdzie pracuje- panie augustyn, a co do tajnego głosowania to sądzą że wyniki byłyby odwrotne niż podajesz bo tak naprawde to własnie dwie, trzy osoby sieją zamęt w ośrodku.
-
Do "Byle do lata"... hmm... w takim razie strajkujesz, bo... jest Ci bardzo dobrze, jesteś bardzo dobrze traktowana, płaca Ci odpowiada i ogólnie jest super... tak w formie rozrywki to wszystko ;/.
-
Do byle do lata. Widzę, że zabrakło Ci już argumentów do dalszej dyskusji. Czyżbyś skapitulowała? A gdzie ja napisałam że Ty narzekasz i jest Ci żle? Jakoś tego nie zauważyłam, przecież jest Ci dobrze i dlatego domagasz się zmiany Dyrektorki i plujesz na nią jadem i Ty nie jesteś żenująca tylko ja? Dobrze napisała Ewa pisząc: -" Witam, mam tylko jedno pytanie do pracowników MOPS-u, gdzie były jak zmieniało się kierownictwo Ośrodka 10-lat temu? Ówczesna Pani kierownik przeszła na emeryturę, a jej zastępczyni została przecież zwolniona z pracy (bezprawnie, ponieważ wygrała sprawę w Sądzie Pracy i MOPS musiał jej wypłacić odszkodowanie). Czy wtedy, któryś z pracowników stanął w obronie Pani zastępcy kierownika? Teraz tylko wspominają dawne czasy jak było wtedy dobrze, ale czy coś wcześniej zrobiły, żeby ten stan się utrzymał? ". Jakoś nikt nie miał odwagi ustosunkować się do jej wypowiedzi.2009-11-18, 17:31W mojej szklanej kuli widzę, że gdyby prezydent zmieniłby Panią Dyrektor, to ruszyłaby lawina innych niezadowolonych pracowików tą samą drogą z mzgm, mosir, mzgk itp., bo skoro jednym by się udało, inni by nie odpuścili i też by chcieli zmiany swojego dyrektora i do czego by to doszło? Strach pomyśleć.
-
Do ~-... -. Człowieku, a kto strajkuje? O czym Ty piszesz? Twoja nieznajomość sprawy jest odwrotnie proporcjonalna do chęci zabierania głosu na forum.
-
Do ~-... -. Wkradł mi się błąd, powinno być: Twoja znajomość sprawy jest odwrotnie proporcjonalna do chęci zabierania głosu na forum.
-
Do Ja. Może najwyższa pora pozmieniać dyrektorów z MZGM, MOSIR, MZGK. Ktoś musi być pierwszy, czemu nie dyrektorka MOPS (chociaż tak naprawde pierwsza była dyrektorka BOK i nie spowodowało to żadnej lawiny).
-
Do ja, zainteresowana pracą, poszukująca pracy czy jak Ci tam... Czytam Twoje wszystkie posty i oczom nie wierzę, ile w Tobie zakłamania i obłudy! Jesteś zmienna jak chorągiewka na wietrze! Masz pretensje do dziewczyn z MOPS, że wlaczą o swoje? Może lepiej, tak jak Ty, skulić ogon i uciec gdy się problemy pojawiają? I nie ściemniaj, że zrezygnowałaś z pracy, bo możesz sobie na to pozwolić! Zachowałaś się jak rozkapryszony dzieciak! Ktoś, kto pracuje wtedy kiedy chce, kiedy sam dokonuje wyborów nie ubiega się o miejsce w instytucji, w której jest taki syf! Nie rozumiem tylko, czy jesteś na tyle ślepa, czy na tyle głupia, że nie dostrzegasz tego, co się dzieje w bolesławieckiej pomocy społecznej? Życzę Ci z całego serca, aby znalazł się dla Ciebie etat w MOPS i abyś na własnej skórze mogła doświadczyć realiów pracy w tej instytucji! Ciekawi mnie tylko, jak długo tam wytrzymasz. Bo nie wierzę, żeby ktoś, kto sam decydował czy chce pracować czy nie ścierał się w robocie, w której zarobi niewiele ponad 1000 zł, będzie poniżany przez przełożonego przy pierwszej lepszej okazji (np. W dniu, gdy Pani dr wstanie lewą nogą) trwał w takiej beznadziei. No, chyba, że powiesz Pani Dłużyk, że to Ty logowałaś się pod pseudonimem JA, czy POSZUKUJĄCA PRACY. Pani dyrektor bardzo lubi lizusków. Wiedz tylko, że równie szybko przestaje ich lubić! Acha, jeszcze jedno... Mam nadzieję, że prócz kwalifikacji w zawodzie pracownika socjalnego posiadasz również doświadczenie na tym stanowisku, bo licz się z tym, że raczej nie będziesz miała wsparcia ze strony koleżanek po fachu! Jestem przekonana, że wiesz dlaczego! A praca nie jest łatwa, zwłaszcza gdy nie możesz liczyć na pomoc innych! Ale cóż, w końcu sama dokonujesz wyborów, obyś tylko dokonywała tych właściwych!
-
Byle do lata... jeśli tak samo rozmawiasz i odpowiadasz swojej Dyrekcji to ja tylko współczuję (oczywiście Pani Dyrektor! ); no jasne... Wy tylko ogłosiłyście spór zbiorowy, a nie strajkujecie... Znam sprawę, a nie jestem ani pracownikiem MOPS, ani byłym pracownikiem, ani nie jestem wysłannikiem/pupilkiem/koleżanką/rodziną Twojej Dyrektor ;) Jestem obiektywna i wyrażam swoje zdanie na temat tych bzdur, które wypisujesz ;-/ Tylko zastanawia mnie fakt, że odnosiłaś się już do moich wypowiedzi, ale czepiając się jedynie słówek, a nie odpowiadając na konkretne pytania (! ) Jeśli w taki sam sposób starałyście się przez te 10 ciężkich lat pracy rozmawiać ze swoją Dyrektor... to ja się w ogóle nie dziwię, że się nie dogadałyście. Zadałam konkretne pytania - a Ty czepiasz się pierdoły, a odpowiedzi nie udzielasz już tak wylewnie jak swoich zarzutów... hmm... co ja piszę - W OGÓLE NIE UDZIELIŁAŚ (! ) I NIE TYLKO NA MOJE PYTANIA, ALE WIDZĘ, ŻE NA INNYCH TEŻ NIE ;) Specjalizujesz się w oczernianiu, ale jeśli ktoś zadał Tobie czy innym Twoim koleżankom wypowiadającym się na tym forum, konkretne pytanie, o konkretne Wasze postępowanie - nie odpowiadacie, tylko wyszukujecie "słówka-haka", którym możnaby się wymigać od odpowiedzi... ŻAL (! ). Swoją drogą, ciekawe skąd przez tyle lat po całym mieście krążyły opinie nt pracy w MOPS i panującej tam atmosfery... i były całkiem inne od tego co Wy przedstawiacie; wspólne imprezki, wycieczki, ogniska... że zawsze można pogadać z Dyrekcją, że atmosfera jest bardzo koleżeńska i na luzie... Aa... no chyba, że te plotki to rozgłaszały tylko te tzw. pupilki i lizuski? No ale nawet jeśli, to dziwne że Wy (teraz związkowe) przez te 10 lat głosu w tej sprawie nie zabrałyście; dobrze ktoś napisał... " dlaczego nie stawałyście w obronie swojej byłej kierowniczki, a ściślej jej zastępczyni? " Skoro to była wtedy taka wzorowa dyrekcja i takie byłyście szczęśliwe pod jej rządami? Po prostu masakra i obłuda z Was się wylewa... ;-/.
-
Do ~-... -. No widzisz, wystarczy chwilę się zastanowić. Spór zbiorowy to nie to samo co strajk. A co do wyrażania przez Ciebie swego zdania, to jak najbardziej jest ono SUBIEKTYWNE, ale nic w tym złego. Dlaczego jesteś zdziwiona, że nie odnoszę się do wszystkich postów i nie wszystkim udzielam odpowiedzi? To forum, to nie jest "100 pytań do", a ja nie muszę w zasadzie nikomu na nic odpowiadać. Ponieważ jestem dobrze zorientowana w sprawie, o której mówi artykuł, to piszę to, co uważam za słuszne i ustosunkowuję się do tego, co uważam, że warte sprostowania. Nie wiem jaki masz cel pisząc tak agresywnie. Oczywiście masz prawo wyrażać swoje zdanie, niezadowolenie, dezaprobatę itp., tylko nie oczekuj, że ja będę odpowiadać na Twoje pytania. Tak naprawdę Ty wcale nie szukasz odpowiedzi. Wydaje Ci się, że ją znasz, a Twoje pytania, to taka partyzantka zaczepna. Pozdrawiam.